Jak już nie dam rady to zatrudnię kogoś do cięcia albo puszczę na żywioł .
Napewno nie będę ich karczować chyba, że mi zaczną chorować albo zdechną.
A kaliny to tu nie dadzą rady - lampa przez cały dzień.
Na razie to spokojnie jest gdzie nogę postawić. Ale luki pomiędzy roślinami są takie, że mogę to znieść .
W przyszłym sezonie stopień zagęszczenia powinien ulec zmianie .