Mam tam trzy sztuki, ten jest największy i w tym roku zauważyłam dopiero kilka siewek po wielu latach. No ale ja mam też tam rododendrony a one ponoć nie lubią ich towarzystwa, co by świadczyło prawdę, bo jeden najbliżej rosnacy rodo prawie zanikł a był numer jeden. Muszę go przesadzić.W ub. roku dostałam od naszej forumowiczki Karo siewki, trylion ich, podzieliłam się z koleżankami i jeszcze mam, ale były mikrusie, czekam na kwiaty, ale to pewnie jeszcze trochę.
W momentach utraty dziękuję Światu, że było mi dane żyć razem ze Stworzeniem i wyrażam wdzięczność, mnie to bardzo pomaga....Trzymaj się Krysiu
Rododendrony cudne, pamiętam zdjęcia kwitnących
Moje siewki zakwitły po 3 latach. Wczoraj czytałam, aby ciemierniki dobrze rosly muszą być nawożone nawozem fosforowo - potasowym. Fosfor to na korzeń a potas na kwitnięcie.
Potasem jeszcze drugi raz nawieźć późną jesienią.
A ty wiesz,że tego rodka chciałam wyrzucic długo nie mógł się zabrać. Teraz chodzą koło niego i podziwiam. Nawet jak nie kwietnie to jest piękny. Po okwitnieciu zaraz zawiązuje pąki i wygląda to świetnie. Równo ułożone jeden obok drugiego paczusie.
Zapisze sobie nazwę może jeszcze dokupie kilka.