Strona główna Archiwum Forum Mapa ogrodów O nas Kontakt

Pokaż wątki Pokaż posty

Zielono mi - czyli zielone płuca czarnego Śląska

Lena
100 6766

Dołączył: 08 lip 2011
Posty: 2499
Dodany 11:52, 07 lip 2012
Enya73 Witaj
Jestem szczerze zachwycona kostką,obrzeżami,różnymi rabatami,poziomami - no cudowny ogród powstał

To Twoim mężem jest Robert Janowski?
____________________
Ogród Leny "Lekarz leczy, natura uzdrawia"
asica
Img 4991

Dołączył: 19 cze 2011
Skąd: Żary
Posty: 3454
Dodany 12:51, 07 lip 2012 , edytowany o 13:30, 07 lip 2012
Ale fajny wątek. Czekam niecierpilwie na cd.
Enya73
19275203 1485177544880288 8439530085010804497 n

Dołączył: 06 lip 2012
Skąd: Silesia
Posty: 9021
Dodany 13:24, 07 lip 2012 , edytowany o 16:29, 07 lip 2012
Dzięki Lena i Asica! Cieszę się, że się tak podoba Taką piękną starą kostkę granitową zawdzięczamy naszemu przyjacielowi, który jest brukarzem z dużym doświadczeniem i to on wraz ze swoją ekipą w przeciągu 4 ostatnich lat przeobraził to, co mu niezbyt udolnie narysowałam, w rzeczywistość. Jesteśmy zachwyceni efektem. Zwłaszcza po deszczu kostka wygląda naprawdę pięknie. Wtedy wyraźniej widać te wszystkie przebarwienia i strukturę. Jest dość gładka, można po niej chodzić boso, bez obaw o skaleczenie.I fuga na tarasie jest naturalna, przerośnięta mchem.
Na zdjęciach archiwalnych chcę pokazać właśnie, jak nasz ogród powstawał. A trwało to ładnych parę lat. Nie jest to modelowy przykład, jak się ogród zakłada. Metodą prób i błędów dochodzilśmy do różnych rozwiązań. Z roślinami też bywało tak, że jedne się przyjęły i rosną w tym samym miejscu od początku, a inne na ten przykład albo same padły albo przenieśliśmy je w inne, lepsze dla nich miejsce. Gdybyśmy zatrudnili profesjonalną firmę, pewnie by się z tym uwinęli w miesiąc, ale nie byłoby takiej satysfakcji. Poza tym, ja na prawdę lubię grzebać w ziemi i na szczęście udało mi się tym zarazić mojego męża

Później przejdę do stanu obecnego, choć jeszcze nie powiedziałam ostatniego słowa i ciągle coś zmieniam, tzn. przesadzam, dosadzam, dokładam nowe elementy architektoniczne
Enya73
19275203 1485177544880288 8439530085010804497 n

Dołączył: 06 lip 2012
Skąd: Silesia
Posty: 9021
Dodany 23:26, 07 lip 2012 , edytowany o 21:52, 08 lip 2012
Witam z dalszym ciągiem opowieści
Wiosną 2010 podczas kolejnego etapu naszych prac znów odwiedziły nas "nasze" kaczki Chyba zaakceptowały zmiany, skoro wróciły w to samo miejsce.


Tyle, że akurat wtedy zabraliśmy się w końcu za nasz staw, który po zimie wyglądał nieciekawie.
Nie można było tak, jak w przypadku sztucznego oczka wodnego położyć folię epdm na całą powierzchnię. Jak sprawdziliśmy w naszym stawie podłoże jest gliniaste, znajdują się w nim 3 podskórne źródła wodne. Po odpompowaniu stawu do bardzo niskiego poziomu, po paru godzinach staw znów przybierał wodę. Postanowiliśmy więc, że zrobimy to bez folii, na naturalnym gliniastym podłożu. Na dno wysypaliśmy piasek, tylko brzegi wykonczyliśmy folią, agrotkaniną i otoczakami.


Niestety dużo padało i woda ciągle się podnosiła. Pogoda bawiła się z nami w ciuciubabkę.Trochę się tutaj pomęczyliśmy.
Pomyśleliśmy też o przygotowaniu podłoża pod przyszły trawnik. W tym celu sprowadziliśmy dobrą ziemię i piasek, żeby je wymieszać z ciężkim gliniastym podłożem, aby je trochę rozluźnić.


Znalezienie w naszej okolicy otoczaków w dobrej cenie w ilości kilkudziesięciu ton, też nie należało do łatwych zadań. Kupiliśmy parę ton na próbę i stwierdziliśmy, że efekt jest zadowalający i właśnie w ten sposób wykończymy brzeg stawu.


Jednak w 2010 r. mieliśmy w rodzinie trochę problemów ze zdrowiem i jedyne, co udało się zrobić, to wykończyć brzeg rabaty z prawej strony altany, obsadzić skarpę nad i pod murem oporowym i rozplantować ziemię pod trawnik.
Tutaj nasz mur oporowy tuż po budowie:


A tak potem:

Tawułkowy szpaler mimo, że zupełnie zwykła rzecz, ale dla nas ma wartość sentymentalną, gdyż pochodzi z rozsady kilku dużych sadzonek z ogrodu naszej ś.p. Babci Eli. Tawułki czują się u nas znakomicie i przypominają nam o osobie, która kiedyś była nam bardzo bliska. To tak jakby nadal była wśród nas i kibicowała naszym poczynaniom w ogrodzie

Ogólny widok na ogród przedstawiał się wówczas następująco:


Poniżej przedstawiam zdjęcia z lutego 2011 r. Trochę szaro i buro, jak to w bezśnieżną zimę, ale widać już jakiś zarys ogrodu.




Wiosna i lato 2011 r. były dla naszego ogrodu przełomowe. I tutaj powolutku przejdę do prawdziwej metamorfozy

CDN.....
Evchen
19.05  41

Dołączył: 07 maj 2012
Posty: 4059
Dodany 23:59, 07 lip 2012
Pięknie Anito opowiadasz I piękny ogród z kaczuszkami
Enya73
19275203 1485177544880288 8439530085010804497 n

Dołączył: 06 lip 2012
Skąd: Silesia
Posty: 9021
Dodany 09:13, 08 lip 2012
Dzięki Evchen! Trzymam mocno kciuki za Twój Zielony Galimatias! Będę do Ciebie zaglądać. Najtrudniej zacząć, potem już z górki
Taka samodzielna przygoda z tworzeniem ogrodu daje mnóstwo radości. Powodzenia i zaglądaj częściej
Enya73
19275203 1485177544880288 8439530085010804497 n

Dołączył: 06 lip 2012
Skąd: Silesia
Posty: 9021
Dodany 10:34, 08 lip 2012
Wiosną 2011 r. po zimowej przerwie, pełni entuzjazmu i energii ostro zabraliśmy się za pracę w ogrodzie.

Rabaty zyskały piękne obrzeże ze starej kostki granitowej. Na rabatach bardzo dobrze czuje się nasza kotka





Dokończyliśmy budowę kaskady, układając głazy serpentynitu. Tutaj na zdjęciu nasza ulubiona modelka- kotka




Brzeg stawu obłożyliśmy otoczakami różnej wielkości oraz żwirem kwarcytowym.

Przy altanie stanął mały tarasik


Wokół stawu poprowadziliśmy żwirową ścieżkę , na której końcu powstał kolejny okrągły tarasik.




Kiedyś umieścimy na nim mały metalowy stolik i 2 krzesła. Marzy nam się taki zestaw np.marki Fermob:


Może ktoś widział coś podobnego w naszych sklepach?

Już zaczynam wierzyć, że kiedyś skończymy. :


Jednak ciągle jesteśmy bez trawnika. Tylko chwasty mają się dobrze, tam gdzie ma powstać. Najpierw walczymy z nimi ręcznie bez herbicydów, ale po długiej i nierównej walce, sięgamy po broń ostateczną- Roundap
Sebek
20160101 130510

Dołączył: 08 lut 2011
Posty: 49969
Dodany 20:15, 08 lip 2012
Raaaaaaanyyyyyy - padam na kolana z szacunku dla Was - ile pracy wykonaliście - to niesamowite zrobić taką metamorfozę - ogród jest przepiękny - te murki, ścieżki i staranność ich wykonania - chapeau bas!!! Czekam na dalsze zdjęcia!
danuta_
41666 100001378763899 6805 n

Dołączył: 20 paź 2010
Skąd: Rzeszów
Posty: 1300
Dodany 20:32, 08 lip 2012
Pokłony dla Właścicieli - ogród Cudowny (przez duże C)!!!
____________________
pozdrawiam Danuta sosnowo
Enya73
19275203 1485177544880288 8439530085010804497 n

Dołączył: 06 lip 2012
Skąd: Silesia
Posty: 9021
Dodany 22:21, 08 lip 2012
Ślicznie dziękuję za wszystkie pozytywne komentarze w imieniu swoim i męża, który z zza mojego ramienia podgląda czasem różne wątki . Na razie nie chce się przyznać, ale go też wciągnęło Patrzy w niedzielny poranek na "Maję w Ogrodzie" częściej niż ja, bo ja to odsypiam nocne przesiadywanie na Ogrodowisku
Chętnie też przyjmę konstruktywną krytykę Jeśli ktoś zauważy swoim fachowym okiem, że coś można zmienić na lepsze, to proszę się nie krępować
Są jeszcze takie miejsca w ogrodzie, na które zupełnie nie mam pomysłu, np. tzw. przedogródek, wąska rabata od strony sąsiada, która czeka na dolne piętro nasadzeń czy też fragment ogrodzenia z siatki ze starą zieloną furtką sąsiada. Nie chcę tam sadzić tuji, żeby się zasłonić. Myślałam o jakiejś kratce ozdobnej, na której można piąć ozdobne pnącza. U kogoś widziałam świetny pomysł z lustrem, tylko nie jestem pewna czy ten styl będzie pasował do naszego ogrodu.
Mam już naprawdę sporo różnych ciekawych roślin w ogrodzie, ale brakuje wiele detali, które tworzą klimat miejsca na równi z roślinami. Ot, chociażby oświetlenie w ogrodzie. Ciągle nie mam na to pomysłu, kabelki już są i czekają. Wciąż szukam ładnych donic, latarenek itp. detali. No i meble ogrodowe, to wciąż melodia przyszłości.Podobają nam się technorattanowe z okrągłego rattanu. Czy ktoś mi jednak powie, jak to wygląda po zimie, wystawione na trudne warunki atmosferyczne, bo ja nie mam gdzie tego trzymać. Garaż na razie zawalony po sam sufit, samochody stoją na podjeździe. Oj, przydałaby się piwnica albo domek gospodarczy, ale działka nie jest z gumy, więcej się nie zmieści
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies