Tu też masz błąd Litery przestawione, bo powinno być Seslerie.
Ja bym z Seslerii obwódek nie robiła. Ona lepiej wygląda posadzona łanowo. Poza tym w słońcu będzie limonkowa, a już w półcieniu zzielenieje nieco.
Wzięłabym na obwódki Carex ornithopoda (turzyca ptasie łapki) czysty gatunek zielonolistny albo 'Variegata' pasiastą. Obie świetnie zimują. U mnie nawet te nie przycinane po zimie szybko odzyskują urodę. Zresztą one są właściwie zimozielone.
Kasia zależy co kto lubi. Te ptasie łapki taka drobna ta turzyca . Lata świetlne by trwało zanim bym sobie namnożyła . Mam ok 90-100 m obódek z seslerii to ile ja bym tych turzyc musiała mieć .
Pozatym sesleria trzyma się w kępach a prawie każda turzyca puszcza rozłogi. Czasem blisko kępy ale są widoczne. Mam ich kilka Gat.
Pozatym sesleria ma taki kolor że pasuje do wszystkiego.
Oj tam Kasia czepiasz się literówek przecież wiemy o co chodzi.
Wiem Kasiu, że seslerie tylko w słońcu i nie za dużo podlewać. Do cienia się nie nadaje. W cieniu mam brunery i bergenie teraz jeszcze jak się uda z tych przysłanych coś zrobić to miodunki.
Hakomki w cieniu też się sprawdzają
Nie pisałam jeszcze ale kupiłam mniejsze sadzoneczki bodziszka Biocovo i S. Ola po 10 szt. Chcę w lasku sosnowym je posadzić ale zrobię to dopiero wiosną gdyż muszę przewieź parę taczek kompostu i przykryć ziemią.
Zrobiłam też sadzonki z bodziszka Max Frey i nie pamiętam nazwy ładny bodziszek kwitnie od czerwca do jesieni.
Takie ma kwiatuszki porcelanowe
Też zrobiłam sadzonki
Kasiu czy Twój miskant Lady in Red już się przebarwia.
Mój od spodu dostaje pojedyncze pomarańczowe liście. To nie są z zasuszenia. Jak na pierwszy rok u mnie,to rośnie jest bardzo ładnie.
Lidka zgadzam się. Też dostałam od kogoś (Ewa) Kasia ją zna.
Zimozielona posadziłam ja w kilku miejscach i nie mogę jej wyplenić. Nie chcę, żadnych rozłogów. Mam dosyć barwinka i wszelkich bluszczy. Kiedyś byłam nimi oczarowana więc sądziłam teraz mam ich dosyć po dziurki.
Dzisiaj eM mi przywiózł na wieś przesyłkę z nasionami
1 koniczyna krwistoczerwoną będę miała na drugiej części działki z innymi trawami które lubią mocne słońce.
Lidko, oczywiście najważniejsze jest co kto lubi i jakie w jego ogrodzie są warunki. Jednak pozwolę sobie napisać kilka prawd o turzycach, bo pochlebiam sobie, że wiem bardzo dużo o trawach i turzycach.
Każda trawa i turzyca: miskant piórkówka (rozplenica), proso, sesleria, trzcinnik, kostrzewa, palczatka, Schizachyrium i inne; po to żeby powiększać kępę wytwarza rozłogi. Tylko w ten sposób te byliny przyrastają. Tyle że to są rozłogi krótkie, więc te rośliny opisywane są jako kępowe.
Ptasie łapki zarówno gatunek zielonolistny jak i popularna paskowana odmiana 'Variegata’ nie tworzą rozłogów. To jest kępowa trawa, która bardzo szybko tworzy ładne kępy o średnicy do 30 m i wysokości 25-30. Gatunek zielonolistny się wysiewa.
Jedyne turzyce, które łażą rozłogami i to agresywnie gdy mają dobre warunki, to wszystkie (!!!) odmiany turzycy Morrowa (Carex morrowii). Nie ważne co mówią sprzedawcy. One są rozłogowe.
Ale… kilka lat temu kupiłam od producenta in vitro turzyce oszimskie (Carex oshimensis), które są bardzo podobne do ptasich łapek, ale mniejsze. Chciałam mieć od razu dużo sadzonek i tanio, i okazało się, że te sadzonki tworzą rozłogi. To jest kępowy gatunek, ale in vitro daje często dziwne cechy i mnie się tak trafiło.
Turzyce oszimskie mają paskowane liście i są bardzo podobne do ptasich łapek, ale mniejsze o kilka centymetrów. Potrzebują też więcej czasu niż ptasie łapki, by się ukorzenić i zacząć tworzyć ładną kępkę.
Może te turzyce, które masz to wcale nie jest odmiana ptasich łapek. Może to trawka, która z różnych przyczyn, siewka lub in vitro, straciła swoje cechy.
Elu, przeczytaj co odpisałam Lidce, bo też dotyczy tego co piszesz.
Rośliny, którymi się dzielimy między sobą, czasem nie są tymi, za które uważa je obdarowujący. Jest coraz więcej odmian i coraz więcej tych odmian ma tak podobne cechy, że trudno je odróżnić. Pisałam na Ogrodowisku u kogoś o konieczności wykorzystywania badań genetycznych przy określaniu odmian miskantów, których w obrocie jest sporo ponad 400 i wiele jest nie do oznaczenia bez tego sprawdzianu. Ten problem dotyczy już nie tylko miskantów i piórkówek. A jeśli dołożymy tu in vitro, to robi się tęgi galimatias.
Ostatnio jest dyskusja o Lady in Red, która kupiona od różnych sprzedawców wykazuje różne tempo wzrostu i przyrastania kępy, i miewa kłopoty z wybarwianiem. Są podejrzenia co do tego, że nie każda sadzonka została uzyskana z podziału kępy matecznej.
Moja Lady in Red otrzymana w 2023 od Dawida Słowińskiego przyrasta dużo wolniej od tych, które dla znajomych kupiłam rok później także od Słowińskich. W tym roku kupiłam drugą z Daglezji, gdzie wszystkie trawy (poza Hakonechloa) są otrzymywane z podziału. Jestem ciekawa porównania.