Aniu, to podobnie, jak u nas, mieliśmy takiego gościa jakieś trzy tygodnie temu. Prawdopodobnie wszedł przez otwartą dłużej bramą wjazdową i przez nią go po dwóch dniach wypłoszyliśmy. Podjadł sobie trzmieliny, najbardziej mu smakowała. Aniu, piękna laurka. U nas jeszcze sporo śniegu, staw zamarznięty (dziś jeszcze po nim chodziłam), ale mam nadzieję, że w tym tygodniu się to zmieni, bo temperatury mają być już dodatnie. Pozdrawiam.