Strona główna Archiwum Forum Mapa ogrodów O nas Kontakt

Pokaż wątki Pokaż posty

Oswajanie ogrodowe, czyli work in progress

Pszczelarnia
Logo 06

Dołączył: 04 maj 2011
Posty: 25423
Dodany 13:14, 11 wrz 2018
Wpadłam tylko na chwilkę, jeszcze nie doczytałam wszystkiego ale słowo "epicki burdel" zastąpiłabym słowem "liryczny ..." - mały ale dający egzotyczne możliwości (pittosporum - najbardziej angielska roślina dla mnie) mimo pierzynek śniegowych czasami.

____________________
Ewa Pszczelarnia. Wizytówka
Poppy
Dsc 0247

Dołączył: 15 maj 2018
Posty: 1021
Dodany 13:19, 11 wrz 2018
W przedogrodku mam tez dwie santoliny, czyli wloska/bawelniana lawenda
Male, ale w koncu zlapaly wiatr w zagle i sie zadomowily. Sprobowalam, bo jedna z dalszych sasiadek ma te srebrnoniebieska, i w dodatku w cieniu, ogromna rzecz jasna. Moje to jeszcze malenstwa, ciagle musze czysca ograniczac, by ich nie pozeral
____________________
Poppy, czyli oswajanie “I am not lost, for I know where I am. But however, where I am may be lost.” Winnie the Pooh
Poppy
Dsc 0247

Dołączył: 15 maj 2018
Posty: 1021
Dodany 13:28, 11 wrz 2018 , edytowany o 13:30, 11 wrz 2018
Pszczelarnia napisał(a)
Wpadłam tylko na chwilkę, jeszcze nie doczytałam wszystkiego ale słowo "epicki burdel" zastąpiłabym słowem "liryczny ..." - mały ale dający egzotyczne możliwości (pittosporum - najbardziej angielska roślina dla mnie) mimo pierzynek śniegowych czasami.



Pszczolko, dzieki ze wpadlas. Liryczny, moze to i wlasciwe slowo
Moja corka namietnie uzywa slowa epicki, po angielsku i po polsku. To slowo chyba zastapilo mega popularne 'cool'.

Pittosporum jest piekne, i sa tak rozne! Ale dopiero tutaj zobaczylam pierwszy raz to niebieskosrebrne u sasiadow w dole ulicy. Tak nam sie spodobalo, ze sie odwazylismy zapukac do drzwi i zapytac Nie wiedzieli nawet, ze to pittosporum
Droga dedukcji ustalilam, ze to chyba wrinkled blue, i takie kupilam
niedawno zostalo przyciete formujaco, bo do tej pory tylko przycinalam pojedyncze galazki. A zima w tym roku troche przemarzlo. Ale za to rosnie naprawde duze i ekspresowo.
____________________
Poppy, czyli oswajanie “I am not lost, for I know where I am. But however, where I am may be lost.” Winnie the Pooh
Poppy
Dsc 0247

Dołączył: 15 maj 2018
Posty: 1021
Dodany 13:36, 11 wrz 2018
Mary, zobacz jak sie rozrosloAle ciagle jest jeszcze duzo miejsca i spokojnie zmiesci sie nawet macrokarpa, przy zywoplocie mam duzy goly placek.
szpalerek z pomponelli bedzie pod oknem, i chyba dosadze po prostu kilka leonardow i madam, bez larisy.
____________________
Poppy, czyli oswajanie “I am not lost, for I know where I am. But however, where I am may be lost.” Winnie the Pooh
Anda
Imgp5397 2

Dołączył: 25 maj 2015
Skąd: Niemcy/NRW/Wlkp.
Posty: 21052
Dodany 13:56, 11 wrz 2018
Witaj Poppy, przeczytalam gdzies, ze w Anglii mieszkasz i to mnie do Ciebie zwabilo
Warunki przed domem i za domem masz podobne do mnie. Rowniez mam przed domem patelnie, a ogrod za domem wychodzi na polnocny zachod. U mnie jest troche wiecej miejsca i jednak wiecej slonca. Teraz oczywiscie coraz mniej, bo slonce coraz nizej i cien domu wchodzi powoli na caly ogrod.

Ciekawa jestem, na jakie roze sie zdecydujesz
____________________
Serdeczności Ewa - Doświadczalnia bylinowo-różana Panie Foerster, co pan robi przeciwko nornicom? - Krzyczę na nie. Wizytówka doświadczalni http://www.gartenfotoart.de/ Landhaus Ettenbühl i Rosengarten Zweibrücken
Poppy
Dsc 0247

Dołączył: 15 maj 2018
Posty: 1021
Dodany 13:59, 11 wrz 2018 , edytowany o 14:01, 11 wrz 2018
A co do tylu, to hmm, zmierzylysmy z corka ogrod w weekend. Tyle ze przelanie tego na papier to wieksza sprawa, ale dzielnie probuje! Mierzac po kolei (od rabaty do rabaty) zgubilam dwa metry dlugosci (w porownaniu do zmierzenia od poczatku do konca)
Pokaze Wam, w troche ladniejszym swietle, co u mnie rosnie z tylu. Przy samym domu po prawej panuje wieczny cien. Slonca tam nie ma nigdy o zadnej porze roku. Rosna glownie paprocie, hosty i hortensje ogrodowa o czarnych lodygach i limelight, ktora miala byc annabelle. Hortki rosna na koncu rabaty, wiec dostaja juz troche slonca.
tam jest tez moja ulupiona fuksja, ktora kwitnie drobnymi kwiatami na bialo, ale oberwala mocno ostatniej zimy i wymarzla do samego dolu, i dopiero zaczyna kwitnac.
na rabacie rownoleglej jest juz wieksze zroznicowanie, bo tam daja rade zurawki i trawki. Hortka miala byc biala, wyszla rozowa, ale bedzie wymieniana.
Najpierw kolo patio za domem.
____________________
Poppy, czyli oswajanie “I am not lost, for I know where I am. But however, where I am may be lost.” Winnie the Pooh
Poppy
Dsc 0247

Dołączył: 15 maj 2018
Posty: 1021
Dodany 14:20, 11 wrz 2018
z drugiej strony wyglada to tak:
Ogromny rabarbar, zastany juz w ogrodzie, wlasciwie jedyna roslina, ktora byla i sie ostala.
po lewej ledno widac mahonie, bodajze charity.

W tych duzych donicach mam: w jednej fatsia japonica, hodowana od malenkiego ogryzka, pojdzie raczej do ziemi, ale nie wiem, gdzie. Jeszcze.
W drugiej rosna kwasoluby, ktore pojda do jednej ze skrzyn przy murze (skrzynie czekaja na odrestaurowanie i pomalowanie, ale najpierw bedzie wyrownywanie terenu kamyczki.

Za bajzel przepraszam, mam remont (w domu), pozniej usune czesc zdjec. Niestety elewacja budynku troche poczeka na update.
____________________
Poppy, czyli oswajanie “I am not lost, for I know where I am. But however, where I am may be lost.” Winnie the Pooh
Poppy
Dsc 0247

Dołączył: 15 maj 2018
Posty: 1021
Dodany 14:23, 11 wrz 2018
Anda napisał(a)
Witaj Poppy, przeczytalam gdzies, ze w Anglii mieszkasz i to mnie do Ciebie zwabilo
Warunki przed domem i za domem masz podobne do mnie. Rowniez mam przed domem patelnie, a ogrod za domem wychodzi na polnocny zachod. U mnie jest troche wiecej miejsca i jednak wiecej slonca. Teraz oczywiscie coraz mniej, bo slonce coraz nizej i cien domu wchodzi powoli na caly ogrod.

Ciekawa jestem, na jakie roze sie zdecydujesz


Witaj rozana Ando
u mnie slonca mniej, bo to polnocny wschod. Ale ze wzgledu na budynki i uksztaltowanie terenu wschodzace slonce zaglada w tylnie okna tylko latem.
Zagladne i zobacze, jak poradzilas sobie z roslinami, bo ja ciagle probuje i probuje, nie wszystko daje rade, niestety.
A roze pojawia sie za jakis czas
Dziekuje za wizyte.
____________________
Poppy, czyli oswajanie “I am not lost, for I know where I am. But however, where I am may be lost.” Winnie the Pooh
Poppy
Dsc 0247

Dołączył: 15 maj 2018
Posty: 1021
Dodany 14:37, 11 wrz 2018
Makadamio, dzieki pomiarom uswiadomilam sobie cos: czesc uzytkowa wynosi u mnie ok polowy ogrodu, ha ha. Tzn nie wiem, czy powinnam sie smiac

Ale tyl wyglada mniej wiecej tak:

tam jest drugie patio. Powody sa dwa: nic nie chce tam rosnac, probowalam 3 lata!, bo kalina sasiada wypija calutka wode. A czego nie wypije, przeleci i tak, bo sasiad ma znacznie nizej Musze przyznac jedno, odkad tu mieszkamy dzieki podlewaniu tamtego kawalka kalina ostro wybujala A dwa: to jedyne miejsce gdzie pozna jesienia/zima i wczesna wiosna jest slonce Po prawej widok na warzywka z ziolami i kwiatami dla urozmaicenia Tam sa dwie rabaty
w skrzyni ma rosnac figa, na razie rosnie w mniejszej donicy, a duza czeka na remont i jakies stale miejsce w tamtejszej okolicy. po drugiej stronie patia sa dwie rabaty, tez slabe, jesli chodzi o ziemie i utrzymanie wody (ucieka wszystko do sasiada) Wykopalismy stamtad z tone gruzu, i o dziwo ziemia to nie jest typowa glina obecna w wiekszosci ogrodu, tylko znacznie b luzna, i pieknie rosna tam ziola, jak sie okazuje. Warzywa nie dawaly rady. Przy plocie rosly maliny, ale ida w inne miejsce, bo praktycznie uschly mimo podlewania tego upalnego lata. na ich miejsce przesadze czeresnie, ktora bedzie rozpieta na plocie na plasko.
____________________
Poppy, czyli oswajanie “I am not lost, for I know where I am. But however, where I am may be lost.” Winnie the Pooh
Poppy
Dsc 0247

Dołączył: 15 maj 2018
Posty: 1021
Dodany 14:57, 11 wrz 2018
A teraz druga strona czesci uzytkowej. Po lewej maliny i drzewka owocowe (czeka mnie tutaj sporo przesadzania zima, i przelotowy widok przez foliak na przepiekny chrzan pod plotem. za foliakiem sa dwa pojemniki na kompost.[img



Tu jeszcze widok na ostatnia rabate od strony patia przy plocie. Drzwi sa do ogrodu sasiada (w ramach pomocy sasiedzkiej, my karmimy im kury i kota, jak sa na wakacjach, oni podlewaja mi rosliny pod folia)
W z wiazku z furtka czeresnia zostanie przesadzona pod plot i prowadzona na plasko. Na miejsce zywokostu pojdzie mutabilis, beda jej towarzyszyc szalwie i sedum, ktore juz tam rosna, oraz tabuny wszelakiej miety (mam jablkowa, zwykla, czekoladowa, i jakas jeszcze) I resztki lawendowe.

A to dwie migawki z kolejnej rabaty, blizej patio, tam rosna ziola (szalwie lekarskie,mieta, bazylie, majeranki, curry, oraz moje ulubione dalie honki i sedum) i jakies male trawki.
I roza, wiosenna lady of shallot. Ale zamiast niej bedzie lady emma hamilton, chandos beauty, pastella i kusi mnie roza, ktora zaproponowala Bumblebee, czyli dolce vita. I moze przy plocie pnaca zefiryna, tak dla kontrastu dla pomaranczu i powtorzen z mutabilis
____________________
Poppy, czyli oswajanie “I am not lost, for I know where I am. But however, where I am may be lost.” Winnie the Pooh
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies