Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "kompostownik"

Ogrodowy powrót do dzieciństwa. 20:46, 20 sie 2018


Dołączył: 05 maj 2013
Posty: 17627
Do góry
Iwk4 napisał(a)
Ja tylko na wiosnę i w lipcu, bo u mnie dopiero kwitnie drugi raz. Może towynika z klimatu, bo pamiętam, ze u mnie wszystko opóźnione jakieś dwa tygodnie. tylko zima zawsze przychodzi szybciej, niż na południu. Zatem sezon bywa, ze mam o miesiąc krótszy.

Polinko, dziewczyny, (chłopaki też, jeśli jeszcze jakiś tu zagląda... ), wiem, ze może się powtarzam, ale chciałabym usystematyzować moje działania. W tym całym zamieszaniu mowa była o potwornej ilości lania gnojówki.

I teraz pytanie na poważnie:
Jak już ogród rośnie sobie kilka lat, są hortensje, róże, byliny, trawy, drzewa owocowe i ozdobne, warzywa, no nie wiem, co jeszcze ...
Jakie gnojówki stosujecie, w jakich ilościach i na co?
bo ja robiłam jedynie pokrzywę, nie starczyło mi na wszystko, w pierwszej kolejności dostały róże, trawy i hortensje i pomidory na początku...
Potem robiłam gnojówkę z liści pomidorów (zdrowych) i podlewałąm raz na tydzień pomidorki.
Dopowiedzcie proszę co jeszcze i kiedy?

A poza gnojówką kompost wyściółkowałam na rabaty i obornik przekompostowany pozakopywałam między rośliny na rabatach. Resztę obornika systematycznie warstwami dodawałam do kompostu... i w dołki do nowych nasadzeń ...


Iwonko, nie mam czasu na bawienie się w robienie kilku różnych gnojówek. Od początku sezonu do końca lipca podlewam ogród co trzy tygodnie gnojówką z pokrzywy plus do wiaderka dodaję to co mam- czyli babka, mnieszek, podagrycznik, wrotycz, młode liście bzu czarnego. Nie robię osobnych gnojówek tylko wszystko zielsko do jednego wiadra w zależności co mam. Nierozcieńczonymi gnojówkami podlewam też kompost. Gnojówek nie nastawiam na cały sezon tylko systematycznie robię nowe, dodając rośliny które się pojawiają. Na drugi ogród, na raz potrzebuję 5 dużych wiader nierozcieńczonej gnojówki plus trzy na kompostownik.
Gnojówkami nie podlewam hortensji, smaragdów i trawnika. Drzewa dostają tylko dwie dawki w sezonie-raz pokrzywa i raz skrzyp.

Od sierpna stosuję gnojówkę ze skrzypu plus podagrycznik i wrotycz.
Ogrodowy powrót do dzieciństwa. 18:42, 19 sie 2018


Dołączył: 09 cze 2013
Posty: 1446
Do góry
Johanka77 napisał(a)


Hania, dzięki Tobie to i ja zamówiłam



Super! To jeszcze kompostownik będzie nas łączył!
Ogród wśród pól i wiatrów 15:31, 19 sie 2018


Dołączył: 25 sie 2012
Posty: 5509
Do góry
BasiaLT napisał(a)
No nie.... ty nawet kompostownik masz przepiękny

Basia, kompostownik obecnie zanikł, hehe
A ja już się gubię w tym wszystkim! Na jabłoni z jednej strony owoce dojrzewają, z drugiej kwiatki kwitną.
Ot, świat szalony





PS. Fotki wszystkie poranne, nie majowe
Ogrodowy powrót do dzieciństwa. 12:00, 19 sie 2018


Dołączył: 20 kwi 2015
Posty: 89426
Do góry
HannaR napisał(a)
A jakby oprócz zabezpieczenia jakimś środkiem wyłożyć kompostownik od środka matą wiklinową? Wydłużyłoby mu to żywot?

Wydaje mi się, że mata dość szybko ulegnie rozkładowi, materiały naturalne niestety nie są długowieczne. Mam dużo drewna w ogrodzie w różnych kombinacjach i niestety to które ma kontakt bezpośredni z ziemią, wytrzymuje maks 3 lata w 4 do wymiany.
Ogrodowy powrót do dzieciństwa. 11:31, 19 sie 2018


Dołączył: 09 cze 2013
Posty: 1446
Do góry
A jakby oprócz zabezpieczenia jakimś środkiem wyłożyć kompostownik od środka matą wiklinową? Wydłużyłoby mu to żywot?
Ogrodowy powrót do dzieciństwa. 11:02, 19 sie 2018


Dołączył: 20 kwi 2015
Posty: 89426
Do góry
HannaR napisał(a)
A co myślicie o tym?

https://www.abud.pl/product-pol-12556-Kompostownik-drewniany-z-klapa-80x80x80-cm.html


Tylko proponuję dobrze go zakonserwować wcześniej bo ma stosunkowo cienka ściankę i będzie miał żywot krótkotrwały, niestety drewno też się kompostuje wcześniej lub później. Z obserwacji u siebie taki z palet jest pewnie na trzy, cztery sezony potem trzeba będzie pomyśleć o odnowieniu. Tylko u mnie kompostowniki są pełne na fuula prawie cały czas i kompost ścianek stale dotyka, przez co kompostownik ma raczej krótki żywot. Ale są praktyczne, ekologiczne i w miarę tanie
Nasz z palet otuliliśmy matą wiklinową dla lepszego wyglądu i kamuflażuI trochę wolniej przesycha.
Ogrodowy powrót do dzieciństwa. 20:18, 18 sie 2018


Dołączył: 09 cze 2013
Posty: 1446
Do góry
A co myślicie o tym?

https://www.abud.pl/product-pol-12556-Kompostownik-drewniany-z-klapa-80x80x80-cm.html

Ogrodowy powrót do dzieciństwa. 17:46, 18 sie 2018


Dołączył: 09 cze 2013
Posty: 1446
Do góry
Toszka napisał(a)


Haniu, świeżą qpę najlepiej wrzucić do kompostu i przemieszać. Różnorodność materii w kompostowniku znacząco przyspieszy kompostowanie qpy. W ten sposób w 6 miesięcy uzyskasz bogaty kompost, a struktura obornika nie zostanie zniszczona warunkami atmosferycznymi. Dodatkowo wypłukiwane wartości odzywcze pozostaną i nasycą kompost.
Mam nadzieję, że masz kompostownik? Masz?


Zaraz spalę się ze wstydu. Miałam taki plastikowy, rozwalił się. Przez kilka lat związywałam sznurkiem, żeby się wszystkie cztery boki nie rozłaziły. W końcu wkurzyło mnie to i go wywaliłam na wiosnę. Od tej pory nie mogę się zebrać, żeby sprawić sobie nowy. Chciałabym drewniany. Teraz to już mnie zmobilizowałaś do poszukiwań. Ktoś coś poleca?

Ogrodowy powrót do dzieciństwa. 20:14, 17 sie 2018


Dołączył: 02 sty 2013
Posty: 14436
Do góry
HannaR napisał(a)
Toszko, mam dostać w prezencie kilka świeżych końskich stałych produktów przemiany materii. Co z nimi zrobić? Gdzieś o tym czytałam, tylko gdzie? I co? . Wiem, że musi się rok przekompostować, ale tak na sucho czy dolać wody?


Haniu, świeżą qpę najlepiej wrzucić do kompostu i przemieszać. Różnorodność materii w kompostowniku znacząco przyspieszy kompostowanie qpy. W ten sposób w 6 miesięcy uzyskasz bogaty kompost, a struktura obornika nie zostanie zniszczona warunkami atmosferycznymi. Dodatkowo wypłukiwane wartości odzywcze pozostaną i nasycą kompost.
Mam nadzieję, że masz kompostownik? Masz?

Malgol, o soli odpisałam u ciebie.
Ogród wśród pól i wiatrów 12:09, 16 sie 2018


Dołączył: 19 sty 2016
Posty: 7414
Do góry
No nie.... ty nawet kompostownik masz przepiękny
Mój ogród pod lasem 21:58, 14 sie 2018


Dołączył: 17 cze 2015
Posty: 5946
Do góry
U mnie w okolicach też nie ma kompostu na sprzedaż
Pozostaje tylko produkować samemu. Mój 3 komorowy kompostownik niestety w tonach nie produkuje
Ogród wśród pól i wiatrów 21:36, 14 sie 2018


Dołączył: 25 sie 2012
Posty: 5509
Do góry
Jak już jestem przy tym zakątku ... zobaczcie co się dzieje na kompoście!!



Dynie są wszędzie! Zarosły cały kompostownik, włażą na trawnik i na tuje.
Wysiały się same z dyń ozdobnych wyrzuconych na kompost
Mój ogród pod lasem 15:36, 13 sie 2018


Dołączył: 02 sty 2013
Posty: 14436
Do góry
April, największy błąd jaki robisz to to, że dodajesz do piachu workowe podłoże, a to nic innego jak torf.

Dobra, powiem na wstępie - przeczytałam na raz kilka postów różnego autorstwa ale każdy mniej więcej o tym samym. Piszę ogólnie, a każda z was wyłowi co jej potrzeba. i...chyba będzie dłuuuugo...to sie okaże

Zacznę od tych workowych "ziemi/podłoży". To jest olbrzymia pułapka dla ogrodnika, a jeszcze bardziej olbrzymi zysk dla producentów. Torf w sklepach ogrodniczych ma podobna historię jak wszelkie maty szkółkarskie...i niestety to co jest wygodne i praktyczne u szkółkarza/producenta roślin w ogrodzie nie zdaje egzaminu, albo wręcz szkodzi. I tak jak maty w szkółkach pomagają utrzymać/zahamować chwasty pomiędzy zadołowanymi (w donicach) roślinami, tak i torf zdaje egzamin w uprawie szklarniowej (zazwyczaj "parapetowej", czyli wyniesionej niczym stoły), gdzie torf jest jałowym podłożem dla sadzonek, a te są stale nawadniane i dostają odpowiednie nawozy. Tym już steruje wyższa technika - komputery, systemy zamgławiające, kroplujące etc.

O grabieżczym pozyskiwaniu torfu pisać nie będę, bo przy rododendronach już sporo o tym pisałam. Teraz o właściwościach torfu...
moment, kawę idę sobie zrobić....czekajcie....
Jestem
Naturalnie w przyrodzie torf występuje albo w stojących wodach, albo w płynącym nurcie. W zależności od wody tworzą się różne torfy o różnych cechach fizycznych i chemicznych. Ale o tym rozpisywać się też nie będę, bo można sobie wygooglować.
Jaki by ten torf nie był, to zawsze w ogrodzie będzie egocentrycznym pijakiem, który wodę chłonie jak gąbka, ale już jej nie oddaje, a trzyma zachłannie w sobie (nie dając jej korzeniom). Wodę chłonie z całej okolicy...do ostatniej mikroskopijnej kropelki. Czyli krótko mówiąc pogłębia efekty suszy w glebie. Z czasem zaczyna zasychać (bo przecież stałego dostępu do wody nie ma) i ulega najpierw zbiciu w niemal betonowy, twardy jak skała kloc, a potem, z czasem rozpada się na pył. I ten pył zachowuje się jak plastik, a w lekkiej, piaszczystej glebie pogłębia efekt suchości, bo woda np. opadowa szybciej przesiąka w głąb do podglebia zostawiając górną warstwę suchą. Po kilku latach dodatek torfu pogłębia/potęguje tylko sypkość/przepuszczalność gleby

Jedyną materią kumulującą wilgoć w lekkiej, piaszczystej glebie jest próchnica, która po rozpadzie/przekompostowaniu przechodzi w postać mineralną, glinopodobną. Widać to w kilkuletnim kompoście.

Na etapie zakładania ogrodu warto by było wzbogacić glebę w próchnicę - obornik, kompost, kora, suche liście. Do tego mączka bazaltowa i dolomit, które poprawiają strukturę ziemi i jej gruzełkowatość. "Walimy" w ziemię "ile wlezie". W tonach...nie na woreczki!
Dlatego w projektowaniu na "dzień Dobry" truję o tym do znudzenia. Potem, kiedy rosną już rośliny - jak same wiecie - trudno jest polepszyć glebę "od środka". I na tym etapie pomocna jest Permakultura jako “permanentna kultura”, która skierowana jest na powrót do współpracy z Naturą w celu stworzenia zdrowych, prosperujących ekosystemów oraz zachowania bioróżnorodności w glebie. Z tego prastarego systemu wzbogacania gleby i uprawy roślin stworzono obecnie rozbudowaną filozofię życiową.
Brzmi zawile, ale sprowadza się to wyłącznie do tego, że już głęboko nie kopiemy i nie zaburzamy flory i fauny w glebie. Co najwyżej wzruszamy glebę. Na tym etapie systematycznie tylko ściółkujemy najlepiej kompostem do którego w fazie przygotowywania dorzucamy obornik, korę, mączkę ew. dolomit i suche liście. I tu dodam, że liście mają wielką moc - to najcenniejsza materia, tzw. ziemia liściowa. I aby szybciej się kompostowała wystarczy suche liście "przemielić" kosiarką. Drobna frakcja szybciej ulega kompostowaniu.
Ale ściółkowanie wcale nie musi przechodzić przez kompostownik. Można to zrobić bezpośrednio na rabatach - rozkładamy kartony, na to liście, skoszona trawa i zielsko z pielenia, ale bez nasion, obornik (kompost jak kto ma) i na to kora w warstwie co najmniej 2-3cm). I oczywiście podlewanie, bo bez wilgoci nic z tego nie będzie. Kora może być kontrowersyjna, ale w ogrodzie po prostu pomaga zachować wilgotność ziemi zmniejszając parowanie.

Pod drzewami nie tyle cień trawie przeszkadza (są mieszanki do półcienia) co brak wody, bo drzewa dziennie przez liście wyparowują kilkaset litrów...więcej przecież muszą wypić. W takich miejscach carexy posadziłam.

Azalie, rodki mozna przesadzać bezkarnie cały rok. Byle ziemia nie była zmarznięta. Dzień wcześniej trzeba obficie podlać/napoić. Na dno dołka nalać wody, a potem znów obficie podlać. Elektronika bywa zawodna. Nie ma nic lepszego jak prosty płyn Helliga.
A na piaskach po prostu dobrze jest co roku, lub co dwa wierzchnią warstwę obsypać siarką. Ewentualnie w marcu podlać roztworem zakwasu (chlebowego).
Mój ogród pod lasem 10:51, 13 sie 2018


Dołączył: 28 lis 2014
Posty: 12268
Do góry

Czyli faktycznie, brak zasad jest główną zasadą. I chyba kluczem jest ilość wilgoci.

Toszko, nawet nie wiesz jakie ja szaleństwa uprawiam żeby tą ziemię wzbogacić. Źle napisała, ja nie wzbogacam ale wymieniam. I twoje wskazówki z różnych wątków mam popisane i stosuję. Dzięki temu uratowałam dwa rododendrony spisane na straty. W tym roku zużyłam już dwie wywrotki po 3,5 tony ziemi, plus 160 worków 50-cio litrowych z ziemią mieszaną z kompostem i obornikiem. Poza tym opróżniłam dwie komory z własnym kompostem. A kompostownik mam spory, trzy komory a każda to zestawione palety. Worków kory to już nie liczyłam.Raczej się nie obijam w robieniu roślinkom dobrze A mimo to sukces nie jest murowany. Kosztowne to hobby...

Zana, ja wiem, że ty masz podobną ziemię(brak ziemi) bo mieszkamy od siebie o rzut grabkami. Znaczy twoja działka jest jakieś 5 km ode mnie. Jak mi się zdarzy przejeżdżać przez Kuligów, to zawsze się rozglądam, gdzie to twoje królestwo. Ale jeszcze nie ustaliłam.Ja bardziej w stronę Warszawy.
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies