Wszędzie pięknie, ale u siebie najlepiej
10:21, 16 lis 2012
śliczne zdjęcia. Masz oko dziewczyno.
Ostatnio M. kupił nam aparat, chyba dobry ( nie znam się wcale)- canon eos 550. Ciesze się, i marzę że kiedyś będą mi wychodziły też takie piękne zdjęciaZ tymi wiśniami jest dziwna sprawa- u nas tez nie rodzą, jedynie Sabina wydaje się obiecująca. Rosną jak wściekłe, kwitną a potem 5 owoców na krzyż.
Pytaliśmy sadowników- mówią że teraz nowe odmiany tak mają- całe sady się nie udają, są mało plenne. Co któreś drzewko się sprawdza i że często nie zależy to od odmiany.
Polecał szukac starych wiśni, silnie rosnących, takich co daja odrosty korzeniowe.
M. przypomniał sobie że jako dzieciak biegał po swoich okolicach ( Warszwa- Stegny, Służew) i że tam były smaczne, wielkie wiśnie. Na wiosnę tam pojechaliśmy i wykopaliśmy sporo odrostów z wiśni które ostały się nad terenami zielonymi przy rzeczce nazywanej w okolicy Smródką ( M. 20 lat temu pływał na niej na styropianie i popijali tę wodę bo super się po niej odbijało benzyną). Wszystkie sadzonki się przyjeły, miały ładne liście i 1 drzewko nawet owocowało. Dla nas zostawiamy 2 drzewa, reszta idzie do rodziców i znajomych. Jak coś zostanie, mogę się podzielić
Od biedy moge tez powtórzyć kopanie na d Smródką, ale troche się tego boję, bo spacerowicze patrzyli na nas jakbyśmy zakopywali tam jakiś zwłoki. Spodziewaliśmy się Straży Miejskiej na horyzoncie.
Ostatnio M. kupił nam aparat, chyba dobry ( nie znam się wcale)- canon eos 550. Ciesze się, i marzę że kiedyś będą mi wychodziły też takie piękne zdjęciaZ tymi wiśniami jest dziwna sprawa- u nas tez nie rodzą, jedynie Sabina wydaje się obiecująca. Rosną jak wściekłe, kwitną a potem 5 owoców na krzyż.
Pytaliśmy sadowników- mówią że teraz nowe odmiany tak mają- całe sady się nie udają, są mało plenne. Co któreś drzewko się sprawdza i że często nie zależy to od odmiany.
Polecał szukac starych wiśni, silnie rosnących, takich co daja odrosty korzeniowe.
M. przypomniał sobie że jako dzieciak biegał po swoich okolicach ( Warszwa- Stegny, Służew) i że tam były smaczne, wielkie wiśnie. Na wiosnę tam pojechaliśmy i wykopaliśmy sporo odrostów z wiśni które ostały się nad terenami zielonymi przy rzeczce nazywanej w okolicy Smródką ( M. 20 lat temu pływał na niej na styropianie i popijali tę wodę bo super się po niej odbijało benzyną). Wszystkie sadzonki się przyjeły, miały ładne liście i 1 drzewko nawet owocowało. Dla nas zostawiamy 2 drzewa, reszta idzie do rodziców i znajomych. Jak coś zostanie, mogę się podzielić
Od biedy moge tez powtórzyć kopanie na d Smródką, ale troche się tego boję, bo spacerowicze patrzyli na nas jakbyśmy zakopywali tam jakiś zwłoki. Spodziewaliśmy się Straży Miejskiej na horyzoncie.