Aniu, czy wiesz jaki to przetacznik? Jeśli to jest przetacznik. Jest śliczny. Twój ogród z tymi białymi płotkami wygląda bajecznie o każdej porze roku!
Nie, Irenko, ja już nie jestem stachanowiec. Powolutku drepczę po moich grządkach, bo i kondycji nie było kiedy wyrabiać. Jak tak dalej pójdzie, to większość starzyków zejdzie z tego świata nie przez wirusa, a przez brak ruchu. Dobrze, że mam balkon, to przynajmniej mogę chodzić w wiosennych promieniach, zwiększając produkcję wit D.
Może się uda wyrwać i za opłotki. Oby.
Gdyby tak było, to mam w planach dalsze pomidorowanie. Parapety już powoli się zacieniają. A jak nie to mam do pikowania petunie, też na parapet , bo późno siałam, i dopiero w tej chwili pokazują właściwe liścienie.
Marzy mi się taki kolor. Ale to loteria, nasiona zbierałam sama.
Dzięki Mirka
te tulipany nowe u mnie, mają wyjątkowy kolor, jak u róży Novalis.
Susza totalna, podlewamy, ale trawnik już żółknie, mam łyse placki, albo jakieś wybrzuszenia.
Ale słodko i niewinnie wyglądają.
Czytam, że bluszcz brzozy niemal zniszczył, jestem tym zaskoczona. U mnie po wielu drzewach wspina się i nic się nie dzieje. W mieście też wiele drzew porośniętych bluszczem i w kondycji.
Jedno jest pewne, z bluszczem jest sporo cięcia, rośnie jak szalony, wysiewa się jak szalony, nawet lubię je, choć nie wszędzie, ale mąż mój nie.
Miałam 3 podejścia do pustynników, wszystkie nieudane, twoje są mega dorodne.
Pytałam o włókninę nie tyle pod kątem chwastów ale o wbijanie się żwiru z czasem w ziemię i w rezultacie "wyłażenie" ziemi między żwir
Mam w planie podobną ścieżkę i tak sie zastanawiam...
Kamienna ścieżka wijąca się w trawniku to też kiedyś moje marzenie Ścieżka powstała... ale po jakimś czasie zmorą jest włażenie trawy na kamienie i wypiętrzanie się jej pomiędzy kamiennymi płytami. Kilka dni kilka godzin powalczyłam na klęczkach z ta moją ścieżką
A jakie dajesz obrzeża wzdłuż ścieżki?
Będę obserwować i słuchać Twoich opinii
Ciekawa jestem jakie zasadziśz roślinki wzdłuż ścieżki
A co na tej działce było, zanim ją nabyliście na cele kwarantannowo-rekreacyjne?
1. gliny nie obrabia się latem (szkoda kręgosłupa)
2. Materię organiczną w postaci korzonków-widać Nie ma to koloru sinawo-niebieskiego, co by świadczyło o martwicy. To dobra wiadomość.
3. Czy kolega małżonek byłby skłonny zakupić piasek rzeczny (szary) lub w wersji droższej żwir?
Krok pierwszy, to byłoby rozrzucenie tego żwirku/piasku. Krok drugi przeoranie jesienią z glebą dosyć głęboko, zostawienie na zimę w ostrej skibie (duże grudy ziemi na wierzchu) Opady i występujący czasem mróz rozbiją te grudy. Wczesną wiosną wyrównanie terenu i wysiew mieszanki nasion na zielony nawóz -żółty łubin, gorczyca, groch suszony, bobik, facelia, żyto
Rośliny zacienią glebę, nie będzie tak obsychać. Kiedy podrosną na wysokość 40-50 cm, ściąć je i przekopać.Przez ten czas między ścięciem i przekopaniem wrzucać na wierzch, co Ci wpadnie w ręce, a jest organiczne- skoszona trawa, słoma, drobne gałązki. Będzie już łatwiej. Zostawić do jesieni. Jesienią dodać tej ziemi z jeziora, wymieszać i sadzić.