Wiosna zadomowiła się już u Ciebie całkiem solidnie, tyle masz kwitnących, a te cyklamenki mnie po prostu zachwyciły.
U Joli cyklameny, u Ciebie cyklameny, robicie im reklamę.
Chyba czas obudzić się z zimowego snu
Na razie niewiele podziałałam w ogrodzie, jedynie wycięłam trochę bylin i małych traw na tyłach. W kolejce czekają seslerie jesienne na froncie. Jeszcze nie spieszę się z wycinaniem dużych traw, bo trochę szkoda mi tego widoku:
Nie ciągnie mnie do ogrodu, ale powoli ruszyłam z wysiewami Winter Sowing. W butelkach 1,5l mam wysiane groszki cukrowe, które przesadzę na grządki.
W domu myślę wysiać rozsady, które pójdą do szklarni.
W butelkach 5l będę miała kwiaty, na razie są tylko przygotowane i podpisane. W maju chcę wykorzystać butelki jako osłonę dla pomidorów przed przymrozkami.
W ramach eksperymentu, do skrzynek balkonowych wysiałam goździki, dziwaczki, kosmosy, lewkonie, naparstnice czarnuszkę i przykryłam agrowłókniną.
Cześć Malgolku
Tak, już dwa weekendy prac ogrodowych zaliczyłam. Ale mazowieckie piaski szybko się osuszają i zimna tak nie trzymają. Teraz jednak przerwa bo w nocy -3.
Ja już ze 30-40 koszy igieł wywiozłam do dzikiej części działki. Na rabatach lecę po kolei bo nie mam czasu się rozdrabniać. I tak -10 to już raczej nie będzie. A takie małe przymrozki nie straszne.
Ja witki brzozowe kruszę i też wynoszę do lasu, tyle że swojego
To jeszcze kilka zdjęć oczar Jelena
Bardzo go polecam, bo liście jesienią też ma piękne
Zgadzam się że maine coon ma mnóstwo psich cech. Ale akurat moje bardzo boją się głośnych dźwięków. Za to miałam kiedyś golden retrivera i on się dokładnie tak zachowywał przy głośnych pracach budowlanych jak twoja kocica. Obserwowanie spawania, cięcia i inne takie to było jego hobby.
Dziękuję, zadziwiająca jest siła natury, jak w takiej szczelinie mogą się rozrastać bulwy cyklamenków? Nie wiem...
Wąwóz cudny trochę można go porównać z naszym Szczelińcem, nie wiem czemu ale strasznie lubię wąwozy
Ferrula communis wygląda bardzo podobnie jak mój rubrum, tylko bardziej z odcieniem brązu
Magarku, jestem po tygodniowej kuracji antybiotykiem i siłki brak, zdrowie jeszcze nie wróciło ale jestem optymistką Szkoda tylko że do roboty już musiałam wrócić.
A brachytrychę tnę już. Niektóre kępki mają zielone młode ale bez szaleństw. Głównie mi chodzi o to by się już nie siała bo potem nie ogarnę tematu. Szkoda mi było wcześniej bo ładnie, sztywno stała. W tym roku u mnie śnieg nie zdemolował traw. Czasem aż żal ciąć.
U ciebie śnieg zabawił się na całego. Ale może nie będzie tak źle z bylinami. Choć sosen szkoda.
Przy okazji pochwalę się moimi oczarami. Zdecydowanie lepiej wyglądaj na fotach niż w realu. Kwiaty są dość niepozorne. Ale o tej porze roku cieszy wszystko.
Feuerzauber, donica przy tarasie.
Cześć Goś. Zeszły poniedziałek to był horror. Po siedmiu godzinach udało mi się dopiero uzyskać konsultację u lekarza. Tydzień w wyrku, antybiotyk i jeszcze nie przeszło. Dobrze że zrobiło się zimno bo by mnie żal dobił, że ogród woła.
Na szczęście wcześniej udało mi się trochę powalczyć na rabatach. Ogarnęłam rabatę z misą i zaczęłam Południową, czyli tą środkową, którą widać z salonu. Trochę to potrwa bo rabata ma 10m na 10m. Muszę tam wejść z kosiarką i wyciąć carex Silver Sceptre, zanim cebulowe wyjdą.
Przycięłam derenie Kelsey bo u mnie to krzaczory się robią spore
Pomocnik buszuje. To moje nowe dziecko, chłopak Suri.
Szczerze? To prócz sytuacji awaryjnych prawie nie używam. Nie te czasy że trzeba ludzi pytać… googlasz wszystko i działasz. Chyba że internetu nie ma to trzeba udawać że jest 1990 rok
Ani w Chinach ani w Japonii ludzie niespecjalnie rozumieją po angielsku, więc jak o coś pytałam to i tak się nie dowiedziałam
Jak w tym dowcipie o bacy:
No nic nie ucieknie, masz rację
Widoki cudne, a przez to, że to kompletnie poza sezonem to niejednokrotnie mogliśmy doceniać je sami, bez towarzystwa innych. Jedynie w Grobowcach Królewskich, w takim najbardziej charakterystycznym miejscu na fotki, jak wpadły dwie dziewoje, to siedziały i strzelały focie w pozach przeróżnych i nie wyglądało, jakby chciały wyjść, żeby kto inny sobie pyknął zdjęcie bez ich postaci. Co tam musi się dziać w sezonie!
Ferrula communis - jest praktycznie wszędzie. Teraz tylko w formie kopru z wystającymi suchymi badylami. Ale jak dla mnie wygląda bardzo ciekawie w masie właśnie taka zielona, nie kwitnąca. Ciekawa jestem jak wyglądają całe zbocza w trakcie kwitnienia
W czasach starożytnych używano łodygi tej rośliny jako szyny (nartheksu) do stabilizacji złamań, ponieważ jej łodyga jest solidna i lekka, zwłaszcza gdy wyschnie, przypominając bambus. Dlatego też nazywa się ją na Cyprze ANATHRIKA, od starogreckiego słowa medycznego ΝΑΡΘΗΚΑΣ (nartheks).