A tu rzeczona magnolia. Właściwie dwie magnolie tworzące zgrabny krzaczek
Jedną (pewnie Susan) chcę przesadzić u siebie, a drugą z jaśniejszymi liśćmi oddaję do rodziny parę km dalej.
Masz rację z tymi liśćmi, więc poczekam jeszcze. Tym bardziej, że magnolia jest w tym roku zdrowia i jeszcze zielona. Jeden sezon miała pechowy, gdzie złapała grzyba i wszystkie liście opadły bardzo szybko.
A terminy sadzenia z internetu mnie śmieszą trochę, bo jest np. sadzenie 6 tygodni przed przymrozki. To w jednym roku będzie to sierpień, a w innym nawet październik. Tego się nie da oszacować
Ania, mam posadzone horty pod grabami w odległości około 50-60 cm - rosną bez zarzutów. Magnolia to jednak nie to samo, więc pewnie te 80 cm będzie bezpieczniejsze.
Dałem rysunek jeszcze. A w ogóle na wprost ścieżki przez brzozową mogło by być drzewko (w sumie to oś widokowa z brata tarasu). Mam trzy typy: magnolia, grujecznik lub wiśnia Royal Burgundy. Tylko nie może być "kolizji" korony z koroną orzecha
Ładne te marcinki.
Jak one zaczynają kwitnąć to już zawsze myślę, że jesień stoi za rogiem
Ech i zawsze szkoda lata.
Piękne hosty
Moja magnolia też powtarza teraz kwitnienie
Szał kwiatów Ale taki duet, magnolia i ciemierniki Magnolia ok, ale ciemierniki? Wcześniej też Ci kwitły o tej porze, mam nadzieję, że ten chłód na nie tak nie podziałał, bo to takie trochę z zimą kojarzące się kwiaty jednak Tak czy siak bardzo ładne są
Zapominam robić zdjęcia rabatom dla porównań o różnych porach roku i do oglądania po latach
Dziś będzie front. Rabaty zmieniły się bardzo od czasu założenia w sierpniu 2024 roku. Jedna thuja i jedna kocimiętka wypadły i nawet tego nie widać. Jest gęsto i różnorodnie, praktycznie cały czas coś kwitnie Rozplenice Hameln dzielone w sierpniu w upale, też dały radę.
Dziękuję wszystkim za wsparcie i dobre słowa. Zabieg miałam 30 czerwca, laparoskopowo. Wszystko poszło bardzo szybko. Tylko jak wyszłam ze szpitala było trochę gorzej: gorączka, wymioty, biegunka... Okazało się, że przepisano mi zły antybiotyk. A kilkukrotnie powtarzałam w szpitalu, że jestem uczulona na penicylinę. Ale ja sobie, a oni sobie. Trochę się najadłam strachu, przyznaję.
W ogrodzie byłam dopiero 8 sierpnia. W sumie zastałam to, czego się spodziewałam, czyli kompletnie zarośnięte rabaty. Istny busz. U mnie to chyba te chwasty rosną na sterydach. Są olbrzymie... No cóż, pokiwałam głową i zrobiłam obchód. Mimo mojej długiej nieobecności pięknie zakwitły hortensje. Inne rośliny na rabatach ledwo co widać spomiędzy chwastów. Wiąz i jeden z klonów japońskich wyglądały, jakby usychały. Zakwitła ponownie magnolia Red As Red. Podczas burzy złamała się stara wiśnia i teraz nie mam już cienia w moim ulubionym miejscu. Poza tym ktoś skosił jeden z małych bukszpanów i różę Rose de Tolbiac...
Posadziłam trzy wrzośce i miskanta, odchwaściłam rabatę wrzosową i wróciłam do domu. Od tamtej pory nie byłam w ogrodzie. Nie potrafię się zmobilizować. Patrzy się mi na niego z ciężkim sercem. Może we wrześniu coś we mnie ruszy. Podobnie miałam w zeszłym roku. Całe lato nie byłam wtedy w ogrodzie, a jednak udało mi się go ogarnąć przed zimą. No, zobaczymy.
Dzień dobry. Jestem tu nowa i piszę pierwszy raz więc w razie czego proszę o wybaczenie
Mam problem z magnolia. Za bardzo mi się rozrosła i przycięłam ją trochę i niestety coś jej się stało i nie wiem czy tak to odchrowała czy zachorowała na coś. Bardzo prosiłabym o pomoc.
Wiesz, że dom i ogród zawsze dla Was otwarty
Na bożykwiaty nie zwracam szczególnej uwagi, nawet nie pamiętam dlaczego je kupiłam. Zakwitają, dobrze komponują się na fotkach, do następnego roku. Miałam formę o białych kwiatach, pojęcia nie mam gdzie się podziała. Wolałam białą
A nawet i trzecia magnolia się znajdzie. To właśnie ta wysłana w ramach reklamacji.
Mam od niedawna opryskiwacz 5l z lancą i szelkami na ramię. Jest różnica w wydajności i szybkości pracy
Dobrze, że napisałaś o tym duecie. Mi się na początku efekt swobodnego rozmieszczenia nie podobał. Ale gdy zakwitły kocimiętki, a trawy urosły, wyszedł efekt "przenikania" się roślin Nie umiem tego uchwycić telefonem.
Ostatnio była u nas na chwilę ciocia i pierwszy raz widziała te rabaty. Bardzo się spodobały, usłyszałem tyle miłych słów. Na drugi dzień przyszła i zapytała, czy może zrobić parę zdjęć dla koleżanki, która lubi ogrody, bo wszystko jej próbowała opisać.
Ja jestem twarda, nic nie kupuje Urlop chce bez sadzenia.
Oczywiscie, ze mozna przesadzac. Kasia widziala moja zdechla kaline i krzewuszke po przesadzeniu, dzis zielone, jakby tam od poczatku siedzialy. A magnolka zrzucila zólte liscie te co niepotrzebne i jest dalej zielona. Moze nawet zakwitnie wiosna
Tar, a ja się złamałam, mało tego, złamałam się dla pstrokatych liści. Sama siebie nie poznaję. Taki wpływ ma to koleżeństwo.
Ps. Wątpiącym w stan umysłowy przesadzających teraz kaliny czy magnolie spieszę donieść, że zarówno kalina, jak i magnolia puściły już nowe listki. Nawet róże puściły. Zresztą wszystko, co dostałam od Izy, przesadzane w środku lata, jakby nie patrzeć, ma się dobrze.
Ten rok szalony, suchodrzew trzeci raz ma kwiaty, pojedyncze, ale jednak
No i próbuje ostrogowce utrzymać w zadowalającym stanie, pamiętam, że u Ciebie w połowie września całe w kwiatach były, a moje tnę, tnę i ciągle mało , bo za mało nowych kwiatów
Jolu, a jaki mają kolor? Nie masz poskrzypki? Magarku Ewo Patrycjo - zobaczyłam, bardzo podoba mi się Twój lilak, świetne ma ozdobne liście typu variegata dorodny, ale rzuciłam gałą na tą Lagerstremię indyjską i wsiąkłam. Wpadła mi do koszyka dziwnym zbiegiem okoliczności
Małgosiu dzięki znam ten stan, z początku zanim jeszcze ujawniłam się na O już wtedy mnie siekło i namieszało w głowie, stąd rewolucje na rabatach powstawały. Dopiero po 3 latach zaczęłam trochę inaczej patrzeć, przynajmniej mam takie wrażenie, a może pobożne życzenie
Alu tak, właśnie ze względu na ten kolor zakupiłam aż dwie, jak na mnie to dużo
A to moja ulubiona żurawka, dziwnym zbiegiem okoliczności - fioletowa
próbowałam ją rozszyfrować i najbardziej odpowiada nazwie Wild Rose
Moje papryczki mają u mnie życie usłane różami wycinałam przekwitłe róże i przestałam je wyrzucać, pomyślałam, że są lekkostrawne, to ścielę pomiędzy krzaczki