Gnojówka z podagrycznika jest bogata w potas. Możesz ją mieszać z innymi, możesz lać na kompost. U mnie pewnie zostanie wykorzystana w warzywniku
Tak naprawdę, każde zielsko w ogrodzie możesz przerobić na gnojówkę. Ja staram się tak robić, jak mam nadmiary, to leję w kompostownik. Jeszcze nie do końca jest to tak, jak bym chciała, ale coś się dzieje...
Asiula a gnojówka z podagrycznika to na co jest dobra ? wszystko mogę podlewać ?
Bo mam trzy ..z końskiej kupy ..z pokrzywy..i właśnie z podagrycznika ,tylko tą zrobiłam pierwszy raz i nie bardzo wiem do czego jest najlepsza ..a informacji w necie malusio
jedno jest pewne ..zapachem powala wszystkie inne gnojówki na łeb
Gnojówka z pokrzyw ma właśnie taki zapach,starej wody z wazonu
Twoja może delikatniejsza ..może mniej pokrzywy dałaś w stosunku do wody ?(ja pełne wiadro pociachanej pokrzywy ,lekko przygniatam i zalewam do pełna wodą) Każdy też ma inny próg wrażliwości na zapachy , jak dla mnie ona wcale aż tak mocno nie śmierdzi..gnojówka z podagrycznika ,ta ma kopa
Rozcieńczyć musisz na pewno 1do10..lepiej dać mniej niż za dużo
Niesttty podlana bardzo porządnie i nic. Oberwalam wszytsko co było chore i lekko odpadało. Poczekałam dwa dni i widzę że kolejne opadają i marnieją Opryskalam ja tydzień temu Topisinem, Jadnak widzę postęp choroby. Mierzyłam Ph gleby ma jakieś 6. Wczoraj podlałam ją swoją gnojówka, może to pomoże.
Pytanie do poprzednich wpisów, czy udało się zwalczyć tą „zarazę” i czym robiliście opryski? Wiem że gnojówka ze skrzypu pomaga, ale ponieważ trzeba na nią poczekać, będę wdzięczna za podpowiedz skutecznego środka na już. Z góry dzięki!
Haha Ewciu u mnie też pokrzywy się nasiały i tez czekam aż podrosną, by skończyły jako gnojówka. Napasłam oczy Kochana, oj napasłam. Oby jak najczęściej
Ma. Dzisiaj jeszcze bardziej napuchły mu pączki.
Ogrodowo podziałałam niewiele. Okancikowałam grządkę z marcowymi wysiewami, wypieliłam i opalikowałam miskantowymi tyczkami groszek. Za parę dni do chrupania będzie już pierwsza rzodkiewka.
Skrzynki z pomidorami po raz pierwszy werandowały się na świeżym powietrzu.
Okancikowałam rabate z boku tarasu, podlałam gnojówka z mniszka rosnące tam miskanty, tulipany, które przekwitły, za radą Ryski, podlałam Florovitem.
Po deszczu trawa się zagęściła. Jutro zaplanowałam koszenie.
Czekam na dalsze opady, bo o ile w warzywniku jest wilgotno, to na rabatach tej wilgoci jakoś nie widać.
A to zależy...
Głównie od temperatury powietrza. Ale zakłada się, że po 2 tyg. powinna być gotowa. Ważne, żeby raz na kilka dni (najlepiej codziennie, ale czasem się nie da ) zamieszać porządnie cały zajzajer. Jak przestanie bąblować - jest gotowa.
A ja w ubiegłym roku dawałam skoszoną tarwę pod pomidorki.Przeszłam udeptałam i nic mi nie latało.
A i pielenie prawie tam odchodzi.
W tym roku zamierzam tak samo robić.
Dziś znów trochę do przodu . Na tapecie był warzywnik. Przekopaliśmy kwaterki z dobrociami, odchwaściliśmy przejścia i okolice, podyskutowaliśmy o tym jak mają być wykończone ścieżki pomiędzy kwaterkami(chyba stanie na płytach chodnikowych i żwirku) i tymczasowo wysypaliśmy wolne przestrzenie korą. Nie cały warzywnik skończony bo muszę dokupić 3 borówki do tych co już mam.
I tu pytanie - te dwa posiadane przeze mnie krzaki są od teściowej, która nie zna odmiany. Na moje oko to mogą być w ogóle dwie różne odmiany bo krzewy odrobinę się różnią. Chcę dokupić jeszcze trzy krzewy. Kupować po jednej sztuce w różnych odmianach czy wszystkie trzy jednej odmiany????
Aaaa, i jeszcze jedno - wyrwałam dziś taczkę zielska spod żywopłotu z tuj. Rwałam jak leci więc doszłam do wniosku, że nie wrzucę tego na kompost tylko może nastawię gnojówkę. Wrzuciłam wszystko do dużej beczki i zalałam wodą. Jutro postaram się narwać i dorzucić tam pokrzywy, muszę sprawdzić czy już mam za płotem. Czy taka gnojówka z chwastów wszelakich ma sens??? To moja pierwsza... .
Em zgubił gdzieś lupę, jak ja sprawdzę, czy mam mszyce
Noce zimne, gnojówka z wrotyczu nie gotowa, biedronek mało
Dobrze, że są pancerne rośliny [np. wilczomlecze], mszyca ich nie rusza
Taki urok tej kaliny. Myślę, że powinnaś się po prostu przyzwyczaić, uspokoić i zrelaksować. Wszystko będzie dobrze. Pomyśl o sikorkach i innych pożytecznych Mszyce to ich główne pożywienie. U sikorek szczególnie w okresie lęgu. Wiele młodych nie wylatuje z gniazd, bo mają mało pokarmu.
Moja czereśnia w zeszłym roku też miała mszyce. Nie pryskałam, bo biedronki przyszły. Jednak żeby pożyteczne się pojawiły i złożyły wśród tych mszyc jajeczka, z których wylęgną się żarłoczne larwy, to ich matka musi być pewna, że pożywienia starczy dla jej dzieci. Jednym słowem mszycy musi być duuuużo
Teraz widoki dla mocnych nerwów
U mnie mszyce zawsze są na bzie czarnym. To widoki z 2018 i 2019 roku. Po ok. 2 tygodniach bez jest czyściutki, bez jednej mszycy.
Na czereśni nowe liście, po tych uszkodzonych przez mszycę, też są potem bez skazy.