Przytuliłam dzisiaj dwie różyczki( zarzekałam się, ze więcej róż nie kupię)
Marniały w markecie po Dniu Babci.....no nie mogłam zostawić bo to mój ulubiony odcień żółtego, a takiej łaciatej też nie mam.....tyle jeszcze różnych zostało
najlepsze jest to, że są cztery w jednej doniczce więc na bank dzieliła będę
Pisałem już wcześniej, że staram się wykorzystać wszystko co znajdę na działce, podobnie było również z kamieniami które wykopałem przy różnych pracach z łopatą. Skrzętnie odkładałem je w jedno miejsce na później, a nuż widelec jakoś je wykorzystam. Jestem fanem wszystkich "przydasiów". Ponieważ działka jest typowo letniskowa i do tego leśna jakoś typowa kostka, lub płyty chodnikowe nie pasowały mi jako ścieżki. Wpadłem na pomysł nawierzchni z kocich łbów, ale nie uśmiechało mi się przekładanie wielu kamieni oddzielnie w razie zmiany koncepcji na umiejscowienie ścieżek i wtedy powstało coś takiego.
Czyli płyty chodnikowe mojego wykonania - kamienie polne wykopane na działce wkładane do drewnianej formy i zalane betonem, tylko poziom betonu jest obniżony w stosunku do poziomu kamieni o 2 do 3cm, tak powstałe fugi zakrywają spadające igły sosnowe wygląda to w/g mnie dosyć naturalnie, a może z czasem zarosną mchem (pomarzyć można). Ponieważ nigdy nie robiłem fotorelacji z ich wykonania dla ciekawych zamieszczam szkic odręczny.
Niestety ilość pozyskanych kamyków była ograniczona, materiału podstawowego już nie mam. Może ktoś z okolic Łodzi zna jakiegoś rolnika, który chciałby się takiego materiału pozbyć? Najważniejsze, kamienie powinny być wielkości pięści ( jeden wymiar powinien mieć około 8cm ). Za wszelkie namiary będę zobowiązany...
A tu niegrzeczne trawki Tyle się napracowałam, by je ładnie uczesać A one takie psikusy mi zrobiły. A wystarczyło im trochę wiatru..... Kanciki nie zrobione, bo wysiały mi się bordowe stokrotki. Szkoda byłoby je zniszczyć
Daria tak w szpalerze i jestem teraz bardzo zadowolona. Miałam je wyrzucić 5 lat temu przyjechał ogrodnik gdzie kupowałam inne rośliny i tak się nimi zachwycał i nagadal że nie powinnam ich usuwać, gdyż jest to krzak bez problemów i tak jest.
To wiosna początek kwietnia bursztynowy kolor liści. Po rozrzucona kora bażanty grzebie sprząta przyjeżdżam i znowu rozgrzebane.
Jest to tawula megic carpet lub goldflame. Są bardzo podobne.
W lecie
Jesienią. Trochę za późno je przycielam i już nie zdążyły wypuścić liści.
Tutaj mam o cytrynowym kolorze bardzo ładne. Tutaj Golden carpet lub Golden Princes.
Wczoraj pożegnałam ostatnią dekorację świąteczną. Jakoś zrobiło mi się smutno.... A przecież wiosna niedługo i nowe ozdoby... Ale zimowe.... są bardziej pracochłonne, może dlatego....
Powoli mi sie klarują chcę ogarnąć ogród jako całość ,bo za dużo różnorodności jest .....ale na razie mam tylko kilka pomysłów ....jak wymyślę ostatecznie to się pochwałę i będę radzić
Tu będą zmiany na początek
Pierwsza próbna wersja ....ale jeszcze nie ostateczna
Chyba słabe zdjęcie z tymi napisami - jutro to od nowa cienkopisem zrobię
To na razie pomysł pierwszy - nie ostateczny
Jakby ktoś miał wizje i chęć ,chętnie skorzystam
Ogólnie to tak ::
Cisy - jako żywopłot - myślałam ,żeby tez tam dać serby i nawiązać do tej rabaty serbowej ,ale chyba za mało miejsca
Później jakieś drzewa - tylko jeszcze nie wiem jakie - może po trzy rożnego gatunku ( graby mi się marzą )
A na tym boku co trawa pociągnąć kulki bukszpanowe i trawki hakone
Nie wiem tylko jak to połączyć dalej ze skarpą z rodkami ?