Elu podcinałam tylko te gałązki, które leżały na ziemi. Twoja kalina się męczy w donicy . Posadź ją do ziemi a zobaczysz jak szybko odżyje. Na wiosnę Ci za to podziękuje , zobaczysz.
Elu ta kalina ma tak piękny pokrój i wyjątkowy jasny kolor zieleni na wiosnę, że powinna rosnąć jako soliter, ale w miejscu raczej osłoniętym i najładniej wygląda na tle zieleni . Widziałam ją posadzoną na tle tui, pięknie wyglądała. U mnie niestety rośnie w złym miejscu i nie mam żywopłotów, które podkreślałyby jej urodę . Muszę coś wymyślić, ale będzie to trudne.
Ewa, ale u Ciebie ona jakaś gęsta podcinałaś ją? U mnie ma takie opadające-zwisające gałązki a u ciebie sztywno stojące.
No nic zobaczę jak się będzie przebarwiać. Kilimandżaro prawie na fioletowo się przebarwia. Watanabe ma bardziej biskupi - amarant.
Moim zdaniem to jest Watanabe. U mnie wstawiłam Ci zdjęcie dla porównania . Nie wiem tylko, dlaczego nie chcesz swoich kalin posadzić do ziemi? To rośliny mrozoodporne i świetnie znoszą zimę u nas. Moja kalina była malutka i sobie poradziła, nie okrywałam jej na zimę i pięknie zakwitła. Śmiało możesz ją posadzić jeszcze teraz, tylko daj jej w nóżki trochę kwaśnej próchnicy zmieszanej z korą a na wiosnę zachwyci Cię pięknymi kwiatami .
Hi,hi...śmiać mi się chce Toszko bo dopiero co byłam u Asi Makadamii i czytałam o tym jak to o mały włos japońskiego ogrodu nie zrobiłaś u siebie a ja zbierając myśli żeby dojść do jakichś wniosków co lubię a co nie zauważyłam ,że pociągają mnie rośliny które mają japoński przymiotnik w nazwie . Klon japoński,kalina japońska,tawuła japońska a jeszcze azalia japońska .......ale w żadnym wypadku nie ogród japoński
Poważniej
Trudno mi określić jakich roślin nie lubię. Na pewno nie po drodze mi z różami. Lubię je u kogoś ale u siebie nie umiałabym znaleźć dla nich miejsca. Nie lubię roślin kwitnących na żółto,czerwono. W ogrodzie lubię kolor niebieski,biały,fioletowy,różowy..tu nie każdy.
Lubię wspomniane wyżej japońskie,magnolie i to nie tylko za kwiaty,pęcherznice,perukowce,tamaryszki,małe kuliste berberysy,lawendę.....pełen misz masz
Hortki lubię te o długo jasnych kwiatach,te typu Limelight,Magical Moonlight,Polar Bear. Z przebarwiających się Vanilki,Diamant Rouge,Litte lime. Nie przepadam za ażurowymi . Mam tylko jedną nn ażurową i ją nawet lubię. Wstawię później zdjęcie.
Traw doopiero się uczę ale na pewno hakone,piórkówki,molinie. Miskanty Ml i Variegatus,turzyce .
Lubię też hosty.
Agnieszko.
Dzięki za możliwość obejrzenia ogrodu Marty u Ciebie.
Czy wiesz może, czy na tym zdjęciu jest kalina Watanabe?
O ile dobrze pamiętam Marta ma tę odmianę.
Zastanawiam się jak ją namawia do kwitnienia o tej porze...
Tak, przy kalinie sama wytłuściłaś najlepiej rośnie na glebach wilgotnych, żyznych, lekko kwaśnych lub neutralnych., a zawilce i lawenda są ekstremalnie zasadolubne
neutralny (pH od 6,6 do 7,1) gwarantuję, że przy ph w okolicach 7 kalina łapać będzie chlorozę. A przy wilgotnej ziemi lawenda będzie łapać grzyba od spodu i podgniwać.
Ale te kaliny (mam Rroseum, Charles Lamont i Dawn ) nie sa kwasolubne:
"Viburnum ×bodnantense 'Charles Lamont'
Przepiękna a zarazem niezwykła odmiana kalina bodnantskiej. Podobnie jak znana szerzej odmiana ‘Dawn’ jest to kalina, która może w sprzyjających warunkach kwitnąć w trakcie zimy. Przeważnie jednak w warunkach klimatycznych Polski wypuszcza ona pojedyncze kwiaty w cieplejszych okresach zimy a okres intensywnego kwitnienia następuje bardzo wczesną wiosną. W przypadku długiej i ciepłej jesieni może również zakwitnąć mocniej już z początkiem grudnia, co czyni ją jedną z najbardziej unikalnych roślin jakie możemy uprawiać w naszym kraju! Kwiaty są drobne, ale za to zebrane w gęste, kuliste kwiatostany.
Kwiaty mają kolor od jasno- do ciemnoróżowego i są bardzo wonne – w słoneczne dni zapach tych kwiatów jest wyczuwalny w naprawdę dużej odległości od krzewu. Wykształca kolumnowy pokrój, w młodości rośnie strzeliście i kolumnowo, z czasem rozszerza się, ale finalnie jest o wiele węższa niż kalina ‘Dawn’. Dorasta do 1,5 – 2 metrów wysokości i 1 metra szerokości, najlepiej rośnie na glebach wilgotnych, żyznych, lekko kwaśnych lub neutralnych. Preferuje stanowiska słoneczne lub półcieniste, zawsze jednak warto zadbać aby kalina ta rosła w miejscu osłoniętym, zacisznym. Pozwoli to uniknąć przemarzania zarówno pędów jak i kwiatów, co zdarza się często jeśli krzew rośnie w miejscu wietrznym i jest narażony na silne obmrażanie przez suche zimowe wiatry.
W ogrodzie wspaniale wygląda wkomponowane w niższe partie klombów, gdzie będzie dobrze widoczna. Dobrze jest sadzić ją na tle ciemnej zieleni roślin takich jak cis pospolity lub inne rośliny iglaste, dzięki czemu bardzo wcześnie rozwijające się kwiaty będą doskonale widoczne na takim ciemnozielonym tle. Kalina ta jest raczej krzewem kolekcjonerskim, przeznaczonym do sadzenia w ogrodach, ponieważ ze względu na niecałkowitą mrozoodporność raczej nie sprawdzi się w zieleni miejskiej."
Mamy nowatorskie mysdło i powidło - cieniolubne z ekstremalnie światłolubnymi (zawilce i lawenda), kwaśnolubne z zasadolubnymi (kaliny i zawilce+lawenda)
No odlot zupełny
I jeszcze nie wiadomo jaka wystawa słoneczna...
(dla jasności - to są moje podśmiewajki ale nie złośliwości)
A Tobie chodziło o odległości między świerkami,no to nie zrozumiałam. Ja liczę właśnie 3 metry, może 3,5.
Dla mnie to całkiem inne kaliny. Inny pokrój,inne liście. To całkiem inny gatunek. Piszą,że wysoka rośnie i dość szybko. Tylko czy mogłabym ich tam wsadzić więcej niż jedną?