Fajnie, ładnie Haniu ujęłąs tą jesienną poę.
Cleome nie mam w tym roku wcale.Była w poprzednich.
I chyba się nie wysiała.Albo j a wypieliłam.
Grzybki fajniusie.
Rok grzybowy chyba wszędzie
pozdrówki zostawiam
I jeszcze zdjęcie przerobione w paincie z pasem przed tujami. Klony globosum, w pomiędzy rozplenica japońska i hortensje limelight. Przed rozplenicami kule bukszpanowe, które chyba chciałabym puścić wzdłuż kostki, również na tym odcinku poprzed magnolią.
Wyobrażałam sobie że wzdłuż kostki będie pas białego kamienia a w nim równiutko bukszpanowe kule. Wzdłuż ogrodzenia z kolei alejka z klonów, mam problem z trójkątem który pozostaje.
I nie wiem czy wokół magnoli obsadzać symetrycnie tk samo jednej i drugiej strony cy też po prawo umieścić różaneczniki a po lewo hortensje i świerki conica które bardzo mi się podobają, jak będzie lepiej?
Wiem jakie chcę roślinki tylko nie wiem jak rozmieścić, ponieważ ten pas pod tujami taki regularny będzie i boję się aby się to mi nie gryzło z "porozrzucanymi" roślinami wokół magnoli. Tym bardziej że pod dwoma oknami przy wejściu mam dwie identyczne rabatki i w każdej po trzy bukszpanki w równym rzędzie.
Asiu, Zbyszku, pracowite lato szybko mija, a w dodatku nasze nie było obfite w pogodne dni.
Ale i tak zrobiło co mogło, żebyśmy mogli cieszyć się teraz jesienią.
Szewc u mnie nie znajdzie roboty,
nowe pepegi sobie kupiłam,
a i krawcowa będzie bez zajęcia,
bo mam już nowe galoty!
Na śnieżną zimę jam już gotowa,
rękawice se wydziergałam,
a i czapeczkę zafundowałam,
gdy legnie na łąki ponowa.
Lecz mam nadzieję, że te prognozy,
to zwykłe strachy na Lachy.
W zimie, normalnie, że przyjdą mrozy,
I śniegi przyprósza dachy!
Oby nam jesień pozwoliła jeszcze dobrych chwil w ogrodzie zażyć!
Aby unaocznić sytuację wklejam zdjęcia rzeczywiste tego przedogródka, Póki co wiosną wsadziłam tam magnolię trzy bukszpanki i 6 trawek - miskantów krater, które jednak trafią gdzie indziej w ogrodzie.
Zdaję sobie sprawę że jest to spory obszar do obsadzenia i na pewno będę chciła żeby rosły tam w pomiędzy te bukszpanki pod magnolią jakieś trawy może hortensje tylko nie wiem jak to poustaswiać.
Cxzy lepiej po jednej stronie magnoli różaneczniki a po drugiej hortensje, czy magnolię przenieść gdzieś na bok bo wcale nie musi być w centralnym punkcie.
Bardzo proszę o rady.
Chciałabym aby przedogródek zachwycał
Poniżej zdjęcie zrobione z balkonu- tu widać o jaki "trójkąt" chodzi:
Pas przed tujami za kostką wiem już jak chcę obsadzi, chodzi głównie o tę przestrzeń poniżżej:
A tak to wygląda z okna w kuchni:
Witaj dziękuję za odwiedziny Za miłe słowa także.
Fiona to wiesz taka nasza rodzinna księżniczka.Bardzo ja wszyscy lubimy
Dziękuję za życzenia zdrowia.Przyda się, bo jeszcze kazlę.Ale wiesz, jak to jest, człowieka coś bierze,jakiś wiruś.Bierzesz leki i chodzisz do pracy, bo musisz.ale,,, wszystko do przeżycia
pozdrawiam
Magical Fire kupiona w 2014.
Jako nie za wielka sadzonka.Bo to też dużo zależy, jakie sadzonki kupujemy.
Jak większą, to szybciej mamy piękne krzaczki w ogrodzie.
Jak mniejsze, to czekamy w latach .
Ja już to wiem na własnej skórze, własnym ogrodzie.
Spacer po Twoim ogrodzie dostarcza wielu pozytywnych wrażeń . Lubię takie trochę dzikie ogrody. Mam wtedy wrażenie, że ogród jest tutaj samodzielnym bytem, nie we wszystkim zależnym od właściciela, ale właśnie przez to niezwykle interesującym i godnym poznania . Uff, mocno poważnie mi wyszło
Przyroda wyraźnie nas informuje
że czasy bikini się skończyły.
Czas goliznę schować za parawan
nadchodzi okres nie bardzo miły.
Buty zimowe oddać do szewca
aby to i tamto zreperować.
Ciepłe odzienie wyciągnąć z szafy
może trza dziurę zacerować?
Matka Boska Śnieżna
nad górami opiekę sprawuje.
Jak donoszą źródła góralskie
Giewont białą czapę zafasuje.
Bogumiło - nie wiem jaka to odmiana. Dostałem ją od sąsiadki. Z tego co widzę jak chodzę z pieskiem na spacery to u ludzi białe ketmie mają o połowę mniejsze kwiaty niż u mnie. Pozdrawiam serdecznie.
Oj, jak ten ogród ciągnie, prawda ?
Ja w większości, ogrodowo pracuję na weekend.Bo na tygodniu pracuję, późno wracam i już czasu nie ma.Ale obchody robię
Ten wrześniowy deszczowy czas, to wszystkim dał się we znaki.
U mnie tak strasznie tego deszczu nie było.Powiem tak, znośnie jest.
A widzisz jak fajnie czasami coś przesadzać i znaleźć jakąś roślinkę.
Ja gdzieś dostałam małą sadzonkę tego wysokiego zawilca.Ale przerabiałam rabatę igo przesadziłam nie wiem czy mi się się przyjął.
Hmmm pierwsze słyszę, ze zawilce to pietruszka japońska.Ale co , kraj, co ludzie to i obyczaj i swoje nazwy
Nowe roślinki.Ech działasz , działasz.Jak te nowe zawsze cieszą.
Pokażesz je ??
U mnie chmurki słonko, pojawia się i znika.I znowu to samo.
Hortensje młode.
Ta pierwsze kupiona w ubiegłym roku.I mały krzaczek.Rosła trochę zagłuszona przez rudbekie.
Potem trochę ich usunęłam.chyba na drugi rok od razu w tym miejscu siewki rudbekii usunę.
A z przodu może mam jakieś inne roślinki.
Myślałam o jakiś rozchodnikach.Takie różniaste mocno i czerwone bardzo mi się podobają , te o ciemnych listkach.I to dopiero w tym roku!
Tak ze 4, 5 w tym miejscu.Mam tylko zwykły jeden gatunek, rośnie przed siatką, przed wejściem.
Hortensja Pinky Winky
Magical Candle - to tegoroczny lipcowy nabytek.Nie jest taka maleńka.W tym roku jeszcze nijaka.Ale na drugi rok powinna też ładniej już wyglądać.
Róże i fiolety w srebrnej oprawie wyglądają cudownie
Lubię smagliczkę za jej cudowny zapach. Sadzę ją głównie w doniczkach ustawionych na wysokości 1,5 metra. Trochę słońca i wtedy zapach przyprawia o zawrót głowy. Nawet moja koleżanka - totalnie niewrażliwa na ogród - potrafi się wtedy zachwycać
To, co mówisz ma swoje uzasadnienie i masz rację. Pies, którego mamy to Berneński Pies Pasterski. Tak szczerze powiedziawszy ten kojec to tak na wszelki wypadek, choć w moim przekonaniu pies ma być i będzie cały czas wolno biegającym a nie klatkowym A w takim miejscu m.in. z tego względu, że tam są sączki od oczyszczalni i nie bardzo jest jak zaaranżować ten kącik. A poza tym sprawa nie jest jeszcze zamknięta, może ten kojec zupełnie zbędny? Ja wolę widok leżącego psa przed domem A co myślisz o kształcie?
Bo wizisz...jak próbowałam coś nabazgrolić w kształcie kół to wyszła mi d*** (dosłownie ). Jak znowu odwróciłam koła w drugą stronę...to inna część ciała
Chyba nie będę tego komentować...
Wraz z początkiem jesieni zlikwidowałam pomidory w donicach (odm. 'Koralik'). W ostatnich tygodniach zaczęły powtórnie kwitnąć. Oczywiście, ze względu na klimat, bez szans na owocowanie.
Kijki też po kąpieli. Przez zimę będą odpoczywać w domku narzędziowym, by w maju znów ruszyć do pracy