Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "Tess"

Madżenie ogrodnika cz. aktualna 21:33, 17 sie 2015


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
waldek727 napisał(a)

Ewo.
Ja, Ty, Ania i mógłbym jeszcze wymienić tu kilkadziesiąt osób pomimo, że jesteśmy pasjonatami ogrodów, to do wszystkich prac w ogrodzie w tym oprysków, staramy się podchodzić profesjonalnie. Dlatego nas takie zmiany mogą bulwersować i bulwersują.
Przypomnę na jakiej zasadzie dotychczas odbywała się sprzedaż ŚOR.
-Przychodził pan do sklepu i prosił coś na grzyba i coś na robaki.
I dostawał. To co zalegało na półkach lub kończyło okres ważności.
-Przychodziła pani z uszkodzonym listkiem i prosiła o środek który skutecznie zwalczy chorobę.
I dostawała. Trzy butelki ze stwierdzeniem, że któryś powinien pomóc.
Nie będę się rozpisywał bo jest to wątek Madzenki i być może nie życzy sobie takiej wymiany zdań, ale zadam jeszcze w tym temacie parę pytań.
Ile osób potrafi postawić właściwą diagnozę rozpoznając prawidłowo patogena?
Ile osób w takim przypadku stara się zwalczyć go innymi metodami niż środkami chemicznymi?
Ile osób potrafi dobrać odpowiedni środek chemiczny w zależności od stanu zagrożenia,panujących warunków atmosferycznych, oraz terminu wykonania oprysku?
Ile osób posiada odpowiednie ubranie ochronne w tym buty, rękawice i maski?
Ile osób ma wydzielone oddzielne miejsce na przechowywanie ŚOR?
Ile osób robi coroczny przegląd swojego opryskiwacza?
Ile osób posiada aktualne badanie gleby ze wskazaniami nawozowymi?
Odpowiadając sobie na te, oraz na jeszcze wiele innych pytań wcale się nie dziwię, że dyrektywy wydane przez PUE idą w kierunku ograniczania stosowania toksycznych środków chemicznych w przydomowych ogrodach. Bez wyjątku sami jesteśmy sobie temu winni poprzez lekceważące podejście do środków które stanowią bardzo duże zagrożenie dla ludzkiego zdrowia, oraz mają negatywny wpływ na otaczające nas środowisko.
A rolnicy?
Oni każde swoje działanie muszą ewidencjonować, licząc się z wysokimi karami pieniężnymi.

A te pytania to na pewno tylko do właścicieli przydmowych ogrodów winny być kierowane? Twoim zdaniem rolnicy robią przeglądy opryskiwaczy i znają się bezbłęcnie na objawach chorób ?
A ewidencjonowanie mnie zabiło. Już to widzę
Ogród pełen złudzeń i niespodzianek 19:47, 17 sie 2015
Do góry
super fotki ...Chorwcja chyba każdemu się podoba. w jakim miejscu byliście ?

i kolejne tematy to omówienia zapisze to nie ucieknie

1. milin - MałaMi ostatnio pisała ze już by go nie psadziła...w chworwacji sie sprawdza bo tam jest cieplej i kwitnie zdecydowanie obficiej i duzej niz u nas. Tess pisała ze rozlagi po kilku latach ma od milina na 4-6m ...ja mojego oddaje Kondziowi - jemu akurat spsuje do kurnika ...bo jak rozłogi wypuści to na trawnik albo na nieużytki sasiada.


jak już to sugeruje wisterię posadzić ale ona też ekpansywna i może porozsadzać co nieco.

2. kregosłup - o tym musimy porozmawiać

3. jezówki białe ...tak przydadzą ci się ...myśl już sobie ze takie już masz tylko chwilowo u mnie podziwiasz
Odcienie zieleni 14:16, 17 sie 2015


Dołączył: 23 wrz 2014
Posty: 16229
Do góry
Efffa napisał(a)
Edyta własnie, po tej wichurze jestem pewna ze muszę isc po pozwolenie i je wyciać, myslałam , ze polecą jak zapałki,niewiem czy nie sa nadłamane,musimy posprawdzac bo bojam sie gdy dzieciaki pod nimi latają, żeby coś nie spadło


Tess- własnie Ci miałam pisac o tych sosnać , że nie ma juz co dumac nad nimi u mnie


No jeśli tak, to trzeba myśleć nad zasłonięciem tej ściany budynku od sąsiada i aranżować tą część działki bez sosen.
Ale już widzę, jaka się tam szykuje "rozpierducha" (sorki za wyrażenie ) jak zaczniecie wyrywać te sosny - praktycznie cała ta część działki to będzie demolka.
Odcienie zieleni 14:13, 17 sie 2015


Dołączył: 11 cze 2014
Posty: 3530
Do góry
Edyta własnie, po tej wichurze jestem pewna ze muszę isc po pozwolenie i je wyciać, myslałam , ze polecą jak zapałki,niewiem czy nie sa nadłamane,musimy posprawdzac bo bojam sie gdy dzieciaki pod nimi latają, żeby coś nie spadło


Tess- własnie Ci miałam pisac o tych sosnać , że nie ma juz co dumac nad nimi u mnie
W samym słońcu 12:49, 16 sie 2015


Dołączył: 23 mar 2014
Posty: 9359
Do góry
Wodzę, że dylematy trawnikowe trwają Pronuję Ci zastosować rady Toszki, Tess i Waldka, to świetni doradcy !
Na chwasty jest tyle innych sposobów po co od razu sięgać po chemię ? Sama staram się używać jej jak najmniej bo to działanie ze szkodą dla środowiska w którym sami żyjemy.
Przy pieleniu się odstresowuję powodzenia
Kondziowy ogrod cz II 11:01, 16 sie 2015


Dołączył: 02 lip 2012
Posty: 18070
Do góry
Tess napisał(a)
Mnie też już wkurza ta przerwa w pracach ogrodowych. Mam tyle zaplnowanych robót, zmian, a tu... czekać trzeba.
Kondzio, wrednego roju współczuję.
Ale - słuchaj, bo nie będę się powtarzać - to nie jest dostateczny powód, by usprawiedliwiał łapanie doła. O, i tego masz się trzymać.
no tak, humor juz lepszy...
Ogród dla moich synków 11:30, 15 sie 2015


Dołączył: 22 mar 2014
Posty: 4122
Do góry
ewelaa74 napisał(a)
zaglądam, ale siły mi brakuje na wszystko ....

Co do mat wiklinowych to fajnie wyglądają i efekt natychmiastowy Ale za kilka lat zniszczą się od deszczu, pogody itp.i je wywalisz :/
Może faktycznie tak jak sugeruje Tess-zainwestuj w rośliny. Może bluszcze hedera? Jest zimozielony. Chociaż u mnie czekałam i dopiero w 3.roku zaczął dobrze sobie radzić. Ale to dlatego, że przeczytałam na "O", że trzeba go zasilić
Nie zdawałam sobie sprawy, że rośliny też bywają głodne

Dobrze, że dzisiaj piątek, piąteczek, piątunio....

Oj Ewela, mam nadzieję, że uda Ci się odpocząć choć trochę w ten weekend.
Na razie z mat wiklinowych zrezygnowałam. Trochę drogo ta przyjemność wychodziła. Bluszcz dobry pomysł Bardzo mi się podoba.
Wszyscy mówią o nawożeniu. Wezmę się za to sumiennie na wiosnę. Bo nie wiem czy teraz młode roślinki też się nawozi?
Macham
Ogród dla moich synków 15:26, 14 sie 2015


Dołączył: 29 kwi 2014
Posty: 857
Do góry
zaglądam, ale siły mi brakuje na wszystko ....

Co do mat wiklinowych to fajnie wyglądają i efekt natychmiastowy Ale za kilka lat zniszczą się od deszczu, pogody itp.i je wywalisz :/
Może faktycznie tak jak sugeruje Tess-zainwestuj w rośliny. Może bluszcze hedera? Jest zimozielony. Chociaż u mnie czekałam i dopiero w 3.roku zaczął dobrze sobie radzić. Ale to dlatego, że przeczytałam na "O", że trzeba go zasilić
Nie zdawałam sobie sprawy, że rośliny też bywają głodne

Dobrze, że dzisiaj piątek, piąteczek, piątunio....
W Gąszczu u Tess 15:09, 14 sie 2015


Dołączył: 18 sty 2015
Posty: 22152
Do góry
Tess przeczytałam o gazetach i trawie. A jak to wygląda na rabacie? Nie potrafię sobie tego wyobrazić. Czy to jest ładne, czy chodzi tylko o to żeby chwasty nie rosły?
Czy podczas wiatru to się nie rozwiewa po ogrodzie?

Ja nigdzie nie rozkładałam maty. Kupiona stoi w garażu. Na rabatach żwirowych chwasty wyrywam na kolanach i czekam,aż rośliny się rozrosną.
Na rabacie bylinowej nie chcę sypać kamyczkami, więc póki rośliny się nie rozrosną to też wyrywam chwasty.
Może bym tam zrobiła z tymi gazetami?
W Gąszczu u Tess 14:10, 14 sie 2015


Dołączył: 23 mar 2014
Posty: 9359
Do góry
Tess napisał(a)

Ewa, zalinkowałam już u Ciebie. Ale dam też tu. Dla przypomnienia faz rozwojowych zawilców
https://www.ogrodowisko.pl/watek/1890-w-gaszczu-u-tess?page=492

Teresko, niby widziałam wcześniej u Ciebie te zdjęcia ale dopiero teraz mając u siebie zawilce jestem w stanie wyobrazić sobie jakie naprawdę rozmiary osiągają Czuję, że będę musiała poszerzyć rabatkę by przesadzić je przed cyprysy a nie pomiędzy. Pytałam już pewnie ale nie zanotowałam jaką Ty masz odmianę ?
W Kruklandii 10:22, 14 sie 2015


Dołączył: 09 gru 2011
Posty: 42742
Do góry
Madzenka napisał(a)


Uwielbiają trzmieline, laurowisnie, zurawki, rh, hortensje, bergenie. Nie gardzą u mnie rozami...ich wżery sa bardzo charakterystyczne, nierówne, nie mozna po ulic z czyms innym. Po tym wiem ze sa, bo nocami na nie nie poluje. Ale ostanio juz w biały dzien wyłaża czyli jest ich bardzo duzo.
Juzia dobrze ze mi przypomniałaś ze mam sproszkowane ziele wrotyczu, zalałam woda, zagotuję i wieczorem poleje. Na poczatku sieprnia znow zastosuje nicienie...wczoraj utłukłam klapnięte wilki okaz na mojej rynnie, wygrzewal sie wieczorem... Nie przeszkadzaja mi ich wżery w lisciach ale larwami nie odpuszcze. A jedne dorosły osobnik to 500 larw....ja juz nie panikuje na mysl o opuchlakach, po prostu wiem, ze trzeba z nimi systematycznie walczyc to orzynajmniej mi rosliny nie wypadają. Najgorsze jest to ze kazdego roku inna czesc działki sobie upodobają... Czyli cały ogród trzeba zlewać.
Ja czytałam ze wrotycz poraza komórki nerwowe larw ..... I je zabija, wiec juz nic nie rozumie z tego co pisała Tess


Ps. Mam powrót inwazji pszczoły co mi wygryza kolka w rózach i wije sobie gniazdo z ich lisci.... Myslalam ze robi to tylko w maju/czerwcu...


Też nie wiem czy wrotycz zabija czy nie....ale po laniu wywarem, dorosłych było mniej. Jak nie będzie dorosłych, to nie będzie larw Tak sobie tłumaczę

Pszczoły co wyjada liście róż jeszcze u siebie nie widziałam.
A liście mam poobgryzane tylko na Fairy i to na młodych listkach, więc nie wiem czy to pszczoła, czy opuchlak.....czy jeszcze inna gadzina
W Kruklandii 10:08, 14 sie 2015


Dołączył: 22 sty 2012
Posty: 57998
Do góry
Ewik napisał(a)
Dziewczyny nie straszcie,że one i trzmielinę lubią,czyli mam same smakołyki w ogrodzie,ostatnio ktoś pisał,że nawet na różach grasowały,


Uwielbiają trzmieline, laurowisnie, zurawki, rh, hortensje, bergenie. Nie gardzą u mnie rozami...ich wżery sa bardzo charakterystyczne, nierówne, nie mozna po ulic z czyms innym. Po tym wiem ze sa, bo nocami na nie nie poluje. Ale ostanio juz w biały dzien wyłaża czyli jest ich bardzo duzo.
Juzia dobrze ze mi przypomniałaś ze mam sproszkowane ziele wrotyczu, zalałam woda, zagotuję i wieczorem poleje. Na poczatku sieprnia znow zastosuje nicienie...wczoraj utłukłam klapnięte wilki okaz na mojej rynnie, wygrzewal sie wieczorem... Nie przeszkadzaja mi ich wżery w lisciach ale larwami nie odpuszcze. A jedne dorosły osobnik to 500 larw....ja juz nie panikuje na mysl o opuchlakach, po prostu wiem, ze trzeba z nimi systematycznie walczyc to orzynajmniej mi rosliny nie wypadają. Najgorsze jest to ze kazdego roku inna czesc działki sobie upodobają... Czyli cały ogród trzeba zlewać.
Ja czytałam ze wrotycz poraza komórki nerwowe larw ..... I je zabija, wiec juz nic nie rozumie z tego co pisała Tess


Ps. Mam powrót inwazji pszczoły co mi wygryza kolka w rózach i wije sobie gniazdo z ich lisci.... Myslalam ze robi to tylko w maju/czerwcu...
MIKRO ogród 2.0 - czyli szewc bez butów chodzi 22:38, 13 sie 2015


Dołączył: 20 cze 2012
Posty: 1908
Do góry
gierczusia - a wtrącaj no Ty się nawet częściej

Tess - no zrobię jej fotę, bo jest w opłakanym stanie

Przemku - Amanogawy mają się bardzo dobrze, mają co prawda delikatną chlorozę na liściach, ale to już od dawna i podejrzewam, że to mszyce. Nie przypaliło ich ani odrobinkę, ale dwie sadziłam z gołym korzeniem na jesieni 2013 r. a trzecią później chyba wiosną, ale z doniczki. Lej wodę może rzadziej a więcej? Widzę, że rośliny wtedy lepiej znoszą upały, bo nie są też pobudzane do intenstywnego wzrostu. Myślę, że to kwestia, że jeszcze nie jest dobrze ukorzeniona.
Pojedyncze pytania na temat projektowania rabat 18:15, 13 sie 2015


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
UMA napisał(a)
Myslę że nie doniosą a poza tym jeszcze stoi i czeka jest juz teraz ładny bo jest gęsty a jak przyszlam tu jakieś 6 lat temu to było tylko suche galezie i ledwo można bylo przejść chodnikiem bez rozczochranej głowy później zrobie jeszcze inne ujęcia i poprosze was jeszcze o pomoc przy tym mniejszym cisie ale narazie muszę leciec z dzieckiem na rehabilitacje.
To jest ten 30 latek.
Też niestet troszke poturbowany i pod nim nic nie chce rosnąć tragedia sucho jest strasznie

Niemożliwe, że chcesz takiego cisa wyciąć. Niemożliwe. No nie wierzę po prostu.
Masz najpiękniejszy okaz dojrzałego cisa, jaki widziałam.
Zostaw go. Lecą z niego igły, bo pewnie ma za sucho, skoro nie podlewasz. Można go podsadzić hakonechohla zółtą, dać taki kołnierz, i będzie świetnie. Albo otoczyć żwirkiem, będzie się cudownie kontrastował swoją ciemną zielenią. Trochę ciecia i zrobisz z niego znak rozpoznawczy Twojego ogrodu.
Ogród na roztoczu 17:35, 13 sie 2015


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Chyba nie będą jednak Skoro mają 20 lat i wys. 2 metry, tzn. chyba, że masz odmianę/gatunek, który wyżej nie rośnie.
Poza tym zdaje mi się, że 2 metrowy żywopłot jest wystarczający.
Toszka, co za cis rośnie 2 metry tylko?
Ogród na roztoczu 16:57, 13 sie 2015


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
60? Opuść trochę
Żartuję, cisy mam dopiero drugi tok, więc nie mogę ani potwierdzić, ani zaprzeczyć
Czasem słońce czasem deszcz 16:56, 13 sie 2015


Dołączył: 27 gru 2013
Posty: 7920
Do góry
Tess napisał(a)
Ewa, tu są moje zawilce.
https://www.ogrodowisko.pl/watek/1890-w-gaszczu-u-tess?page=492


byłam widziałam znajdę i dla nich miejsce
Zaskoczyła mnie ich wysokość, myślałam że to niskie rośliny a one słusznego wzrostu
Ogród na roztoczu 16:43, 13 sie 2015


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Cisy polecam z całego serca. Będzie elegancki żywopłocik.
Oczywiście trzeba go ciąć, ale wszystko, co ładne, wymaga wkładu pracy.
Ale przyznam szczerze, ze ciut nie łapię się w rozkładzie ogrodu, więc nie mam jeszcze wyrobionego zdania, co byłoby najlepsze.
ale dlaczego chcesz zasłonić ten dojazd tak gruntownie (żywopłotem?) On na zawsze będzie rozryty i rozjeżdżony?
Bo może wystarczy wzdłuż niego jakąś fajną rabatę zaprojektować, która zasłoni poziom gruntu rozjeżdżonego?
Jaki jest teraz widok z wejścia, z tarasu, z najczęściej używanego miejsca w ogrodzie na ten przejazd?

A, i nie bądź taki niecierpliwy Powstanie piękny ogród, bo masz cudowną bazę - duże drzewa. Tylko musisz uzbroić się w cierpliwość, trochę czasu musi upłynąć, zanim dojrzejesz do koncepcji.
W Gąszczu u Tess 16:18, 13 sie 2015


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Kasya napisał(a)


A co potem z tym robisz ? Dosypujesz kolejną trawę czy sprzątasz ?


Tu napisałam wcześniej.

Ja najczęściej robię tak:
- po zimie gazety są zmurszałe albo przegniłe, więc zdejmuję zeszłoroczną wyściółkę (tj. gazety i trawę),
- jeśli trzeba, odchwaszczam (bo wiadomo, wiosną chwasty szybko się uaktywniają a mają ogromna wolę życia, więc każdą szparą w ściółce wyjdą.
- pomiędzy roślinami rozkładam gazety - niekolorowe, na zakładkę, i staram się dość grubo - trzy-cztery warstewki,
- polewam wodą,
- rozsypuję trawę. Taką warstwą, żeby przykryła gazety. Myślę, że jakieś 3-4 cm, czasem mniej, czasem więcej. Należy pamiętać, że tej trawy po wyschnięciu robi się mniej, więc ta warstwa będzie "niższa".

Jeżeli rabata nie jest zachwaszczona chwastami wieloletnimi (perz, skrzyp, powój), a ściółkowanie jest zrobione dokładnie (gazety na sporą zakładkę), to rzadko gdzie pojawia się chwast.
Ale jeśli trzeba je wypielić, to czasem trzeba albo całą ściółkę zmienić, albo tylko uzupełnić.
Teraz byłam nad Rozlewiskiem i na rabacie, którą wyściółkowałam wiosną trawą, jedyne, co musiałam zrobić, to dosypać trawy.
No ale chwasty nie usiłują się panoszyć, bo susza jest.

Pamiętajcie, żeby materia ściółkująca nie miała nasion - zarówno traw, jak chwastów.
Kondziowy ogrod cz II 16:14, 13 sie 2015


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Mnie też już wkurza ta przerwa w pracach ogrodowych. Mam tyle zaplnowanych robót, zmian, a tu... czekać trzeba.
Kondzio, wrednego roju współczuję.
Ale - słuchaj, bo nie będę się powtarzać - to nie jest dostateczny powód, by usprawiedliwiał łapanie doła. O, i tego masz się trzymać.
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies