Wczoraj nieco pokancikowałam jedną z rabat wyspowych. Dzisiaj mam niechcieja. Temperatura spadła o 10 stopni. Może jutro się zmobilizuję.
Takie tamy na koniec.
Miniaturowa odmiana przywrotnika- przywrotnik czerwonołodygowy. Świetnie nadaję się na obwódki. Odporny na suszę.
Życzę Wam miłego weekendu; deszczu tym, którzy cierpią z powodu ogrodowej suszy, a słońca tym, którzy odczuwają nadmiar opadów.
Życzenia zdrowia odwzajemniam.
Spróbuj znaleźć kosztelę szczepioną na podkładce karłowej M9 lub P60 albo na półkarłowej M26, P14 lub M7. Te silnie rosnące kosztele na podkładkach z antonówki rzeczywiście każą długo sobie czekać na owoce. Te karłowe lub półkarłowe owocują zwykle po 2 latach. Nie wiem tylko, czy powtarzają cechę koszteli dotyczącą owocowania co drugi rok.
Mnie ze starych odmian najbardziej smakuje złota reneta. Bardzo długo można przechowywać jej owoce.
Masz trochę racji. Typ nasadzeń pozwala ogrodnikowi na nieco oddechu. Można sobie odpuścić wiosenne cięcie krzewów, a skupić się jedynie na opiece nad nielicznymi bylinami. W miejscu warzywnika wysiać trawę. Całkiem bezobsługowy ten ogród raczej nie będzie. Jest żywopłot, są kulki- to trzeba przycinać. Ale...trudno się nie zgodzić ze zdaniem Mirki. Jeśli chce się ten ogród utrzymać na przyzwoitym poziomie estetycznym, to trzeba dbać o odmładzanie krzewów, wiosenne przycinanie drzewek, robienie kancików, wertykulacji trawnika i innych pracach pielęgnacyjnych, które powodują, że ogród to ogród, a nie dziki krzewiasty zagajnik.
Te tulipany na skarpie rosną już ładnych kilka lat bez wykopywania. Najprawdopodobniej wytwarzają cebulki przybyszowe i one chyba kwitną, bo nie widzę w tej kępce osobników z samymi liśćmi. Kukliki nigdy mi nie chorowały. Dla mnie to jedne z najbardziej żelaznych roślin. Te odmianowe są bardziej wybredne i kiepsko kwitną, jeśli jest susza.
Deszcz nawiedził ogród w środowe popołudnie. Padało mocno kilka godzin. Pierwsze krople poszły na zmarnowanie, bo żeby przyjąć wodę , wierzchnia warstwa gliny musiała nieco rozmoknąć. Dzisiaj tylko pokropiło, ale temperatura znacznie się obniżyła do zaledwie 10 stopni.
Obielę dwa lata po posadzeniu, za radą Gosiek 33, zaczęłam pionizować. W swojej naturalnej postaci świetnie nadawałyby się do obsadzania wysokich murków. Przy swojej wbiłam w glebę gruby metalowy pręt i podwiązałam do niego gałązki. Na wysokość już nie rośnie. Minimalnie zwiększa swoją szerokość.
Jest niewymagająca; odporna na suszę i niskie temperatury.
Wojtka mam i jeszcze jedną odmianę, ale teraz już nn.
Dopiero w tym roku zaczął nabierać masy
Nie wiem czemu jagody kamczackie są u mnie takie kwaśne (brak wody?). U mojej siostry i rodziców owoce sa zdecydowanie smaczniejsze i większe (ich odmiany nieznane).
To jest lepnica czerwona.
Ja mam w ogrodzie białą.
POchwalę drzwi, bo jeszcze tego nie robiłam.
Rewelacyjny kolor.
Muszę zmienić swoje, bo sie wypaczyły, jednak mój m. nie będzie chciał takiego koloru.
Na bank będę miała znowu brązowe
Góra zrębki przewieziona, będę miała co wozić na dole za domem, bo tam jeszcze nie doszłam z wiórkowaniem wokół roślin. Pan Mirek daje czadu rozjechał trochę drogę ale ją poprawi najpierw a potem przejedzie walcem