Pogoda się popsuła, miałam ciąć róże bo forsycja kwitnie ale mają być w nocy przymrozki więc poczekam.
Wysiane w sobotę kosmosy wzeszły, extra szybko, ale trzymam je w domu bo to jakieś odmianowe to szkoda mi ich.
Byłam w Aldiku ale noża do darni nie było
A teraz mały cykl pszczelarski, jak szalone się uwijają, że trudno zrobić im ostre zdjęcie, w jednym fioleciku potrafiło na raz siedzieć 5, zbierają pyłek do koszyczków przy odnóżach, przynajmniej wiadomo będzie, z jakich kwiatów pyłek jaskrawo-pomarańczowy Teraz piję dwa miesiące pyłek i zauważyłam, że są różne (kolory to wiadomo, ale chodzi o konsystencje), jeden rozpuszcza się w wodzie a inne w formie bardziej twardej kuleczki, zależy od pory kwitnienia różnych gatunków kwiatów. O pyłku pisałam tu jakby ktoś był zainteresowany https://www.ogrodowisko.pl/watek/11399-grzebiuszka-ziemna?page=50
i wyjaśnienie 2 strony dalej (qrcze, jakoś mi nie wychodzi zaznaczanie strony na "tutaj")
Cześć Klaudio Przejrzałam Twój wątek i nie dziwię się, że nie masz siły na warzywnik, tyle pracy i czasu włożone w otoczenie wokół domu.
Cudnie wygląda ten sad w porze kwitnienia.
Metamorfoza klombika jak najbardziej na plus, dużo zyskał w nowej formie.
Wspominałaś, że masz perz, ja u siebie też. Rok temu ziemia była zruszona glebogryzarką, perz rósł ale nie jakoś mocno. Od sierpnia tworzyłam nowe grządki i większość ziemi nie przerzucałam a wzruszałam widłami przód tył i wyjmowałam korzonki. Teraz miejscami już perz wybija, ale bardzo łatwo go usunąć.
Co do wyduszania chwastów to dziewczyny dobrze podpowiadają z kartonami, u mnie się sprawdzały, znajoma też się przekonała i juz zbiera kolejne kartony.
Aniu dziękuję
A teraz nie będę oryginalna i będę powtarzać po innych, bo krokusiki dopiero u mnie kwitną, białe i jasne są malutkie, ale fioletowe, to moje ulubione, mają po 18 cm:
Nie usuwaj, śliczna, bardzo sielską ta łączka no właśnie przebiśniegi często wybierają sobie takie dzikie miejsca ja kilka małych kępek mam z poboczach naszej drogi, samochody tam parkowały a one i tak kwitły bidaki, wykonywałam je, a one odrastały co roku teraz zrobili nam polbruk i nic już tam nie ma.
U sąsiadki miałam okazję oglądać obrazkowate. Wczesną wiosną takie piękne zielone liście. Czas się zainteresować jakąś sadzonką
Co to masz za odmianę?
Ciemiernika coś nadgryzło, ale chyba nie smakował więc resztę to coś zostawiło w spokoju
Pięknie malujesz
Super, że masz taką dobrą zimową miejscówkę.
Jakie czyściutkie karpy, wyglądają jak świeżo kupione
Mój Copper Boy w podobnym stanie, tylko brudny Mam wrażenie, że pompony są wyjątkowo odpornymi daliami.
Mam przebiśniegową łąkę przy starym domu na wsi. Dom od lat stoi opuszczony, a przez cały sezon wokół pasą się krowy. Myślę, że to bydło odpowiada za niezliczone ilości przebiśniegów. Raz, że nawozi, a dwa prawdopodobnie roznosi cebulki po większej powierzchni. Pamiętam, że kiedyś w ogrodzie były dwie, czy trzy kępki przebiśniegów. Teraz jest ich mnóstwo. Nikt o nie nie dba, nikt nie pielęgnuje, rosną w trawie i jeszcze zwierzęta je depczą.
Basiu edytuję ten komentarz i usunę zdjęcie za kilka godzin. Chcę tylko pokazać, że przebiśniegi niewiele wymagają
Tak mi się teraz przypomniało odnośnie tych wszystkich forumowych porządków, planów nowych nasadzeń, kupowania donic i zastanawiania się czy pasują kolorystycznie itp.
Wspomnienia z Holandii... Nieważne gdzie, nieważne co, ważne żeby rosło... a czy wygląda? Hmm...