Te róże, które przezimowały bez szwanku, są już całe ulistnione. Te, które poprzemarzały, wypuszczają listki z pączków i od korzenia.
Nie lubię upałów. Zdecydowanie odpowiadałaby mi zwykła wiosenna temperatura w okolicach 15 stopni.
Od wczoraj podlewam warzywnik. Wcześniej niż w ubiegłych latach wysiałam buraki. Wsadziłam już do gruntu selery korzeniowe i pory, bo miałam problem z utrzymaniem odpowiedniej wilgotności rozsady w domu. Z ziemi wylazł już groszek, bób, pietruszka naciowa. Cebula dymka już ma szczypiorek. Kwitną truskawki. Cuda.
Mam nadzieję, że zapylacze zdążą zrobić, co trzeba, żeby w sadzie były owoce.
Hosty to terminatorki. Takie odkrycie pewnie bardzo Cię ucieszyło. U mnie część jest jeszcze w fazie kła, a część ma już liście. Czekam na nie niecierpliwie, bo zadarniają mi puste miejsca na rabatach.
Mam prośbę o podpowiedź jakie trawki niskie inne od seslerii mogłabym posadzić w miejscach zaznaczonych na żółto. Tam gdzie pasek zielony jest obwódka z seslerii. Może molinię variegata, albo turzycę Raureif ? Chciałabym jasną zieleń
Nie wiem czy pamiętacie miałam tutaj zrobić ścieżkę przez środek rabaty do kompostownika za domkiem-nabazgrałam gdzie ma stanąć ale musiałabym wysadzić kilka roślin i będziemy chodzić tam gdzie zaznaczyłam na różowo.
Jak hortki urosną trochę ciaśniej będzie ale damy radę. Może kiedyś coś przerobię ale obecnie nie mam weny.
Te same trawki chcę posadzić też na tej rabacie zamiast stipy, bo ona tutaj przemarza i nie chce mi się dosadzać od nowa. Tutaj:
W życiu bym nie poszła w Tatry zimą! Ja latem się boję Ale chodzę. Za każdym razem wyżej. A jeszcze niedawno się zarzekałam, że Tatry nie dla mnie, bo mam lęk wysokości i lęk przestrzeni Że dla mnie tylko Karkonosze A teraz Karkonosze wydają mi się nudne... jak wcześniej Bieszczady Chyba się pomału adaptuję Będę łazić póki stawy pozwolą
Biegówki na nogach miałam ostatnio w podstawówce Ale pamiętam, że mi się bardzo podobało. Niby mamy tu jakieś wypożyczalnie nawet... i trasy w lasach... może kiedyś spróbuję
Kuklikowa rabata wymiata! Przez tę Twoją rabatę zachorowałam na kukliki... nakupowałam...i mi zanikły pod rozrastającymi się kosodrzewinami Zostało mi tylko kilka sztuk przy poidełku na środku ogrodu, ale jeszcze muszę poczekać zanim zakwitną
Cóż to za narcyz? Kiedy najlepiej kupić i posadzić cebulki? Wrzesień?
Edit: Pisałam chyba jakiś czas temu na wątku Nataliki z prośbą o zdjęcia od niej z ogrodu
W ogrodzie mam nieco zaciszniej, ale podczas spaceru z psem, mimo upału, bardzo doskwierał silny wiatr. Musiałam zakładać kaptur, bo zwykle taka sytuacja kończy się to zapaleniem zatok. Krótkich spodenek w ogrodzie unikam, bo zdarzały mi się ugryzienia przez meszki. Podczas weekendu pracowałam w warzywniku. Nie była to przyjemna praca, Było nieco za gorąco. Malowanie płotu byłoby zdecydowanie lepsze.
W zaprzyjaźnionym ogrodzie Natalki amanogawy kwitły już w czasie świąt. Mój maluszek sadzony rok temu zakwitł wczoraj. Tak bardzo mnie ucieszył! Pewnie też szybko przekwitnie.
Na brzydotę nie narzekam. Byłoby to grzechem. Jest zielono, kwiecia sporo, ptaszki świergolą, owady bzyczą. Chciałabym tylko, żeby potrwało to nieco dłużej niż mgnienie oka.
Nie widziałam jeszcze nigdy kwitnącego, ale przynajmniej jeden pączek takim się wydaje... Za moment się okaże. Tak sobie myślę teraz bo sama tez nie wiem czy mam męski czy żeński, ze jeśli żeński i będzie go czuć to przy tych wielkościach można przecież jeszcze pąki kwiatowe poobrywać i po smrodzie, gorzej jak już jest duże drzewo...
No tylko 30 km.
a od granic miasta czyli od Cła równe 10 km i Jesteś u mnie.
Rugosy pewnie zakwitną pod koniec kwietnia, jeśli ta dziwna aura się utrzyma. Te pozostałe pewnie później niż zwykle, bo wiele z nich musiałam przyciąć bardzo nisko. Pierwszy raz musiałam docinać róże Bonica.
Jest nad wyraz wiosennie. Prawie jak w połowie maja. Niedaleko mnie są Wojsławice. Zwykle jeździło się tam oglądać kwitnące rodki w maju i na początku czerwca. W tym sezonie trzeba sie wybrać o miesiąc wcześniej.
Tulipany EE już przekwitają. Te dwa upalne dni były dla nich bardzo niekorzystne.
Z upałami lepiej sobie radzą narcyzy.
Wczoraj przycinałam na podokiennej stożki z ostrokrzewu. Dobrze, że się za to zabrałam, bo dzięki temu dostrzegłam, że zaatakowała je jakaś mszyca. Listki aż się kleiły od spadzi. Mocno zaatakowane też zostały trzy rosnące tam trzmieliny. Musiałam zrobić oprysk Mospilanem.
Kwitnie kalina angielska. Ależ ona pachnie.
Na zdjęciach widać, co z przejrzystością nieba robi saharyjski pył. Świeci słońce, jest upał, a niebo wygląda tak jakby nadchodziła burza.
Zauważyłam że u mnie chyba ukorzenił się fragment gałązki porzeczki (nawet kwitnie) robiący za zaporę przeciwko kotom. Widać go na tym zdjęciu w dolnym prawym rogu. Jak nie zdechnie mogę go podhodować. Nie będzie to taki wypas jak twoje egzemplarze ale za parę lat może cos z niego wyrośnie. Nie pamiętam kiedy ten patyk tam wsadziłam.
Będzie pani zadowolona. Oby przyszły ładne sadzonki. Urosną z pewnością szybko, bo kto jak kto, ale Ty potrafisz zadbać o odpowiednie przygotowanie miejsca do sadzenia.
W mojej okolicy kwitną już zwykłe lilaki. Szok!
Nieformowany żywopłot mam już cały zielony. Na kalinach Rozeum i na lilakach węgierskich są już pąki kwiatowe.
Dobrze, że bratki rosną w cieniu, bo pewnie szybko byłoby po nich.
Zaraz będzie po wiośnie. I raczej mnie to smuci niż cieszy. Jedynie buki zachowują się powściągliwie. Dzisiaj kolejny raz przycinałam niektóre róże. To, co trzy tygodnie temu wydawało się być żywe, teraz zamarło. Zadziwiająca jest ta pogoda.
Ola sprzed dwóch dni. Dzisiaj już prawie obsypana.