...jestem...tym razem po akcji kompost i sosna...
...mieliśmy przesadzac dzisiaj śliwę wisniowa Pissardii ale na jej nowym miejscu stała gigantyczna dziura po brzozie, obok sosna...a koło niej kompost...wytargaliśmy więc sosnę, potem kompostownik ...zasypaliśmy dziurę i częśco kompostownika poszła do dziury....no i zaczęło padac... poskładaliśmy zabawki i koniec na dzisiaj...szkoda było by miec teraz jakąś grypę....
...może jutro...
...jeszcze siłownia dzisiaj....
ja też jakoś nie planuję, zamówiłam roślinki i jak mi je przywiozą to dopiero zacznę ustawiać i myśleć co gdzie posadzić.
Mariusz a co mam zrobići z tą paćką co wydostanę ją z rowu ( podczas czyszczenia) zostawić na brzegu - jako nawóz czy wywieść na kompostownik?
Świetnie Madziu teraz ja poprosze cie na bezposrednie do niego namiary hi,hi Potrzebuje jeszcze ok 10 litrów na kompostownik ,drewutnie i drewniany płotek ,moze nawet wiecej niz 10 litrów .Ciesze się ze mogłam być pomocna .Buziaczki
Moja choinka to chyba świerk Nie wymagaj za dużo Ma igły Do rozróżniania choinek jeszcze nie doszłam.. wiem które mam koreanki ,i które jodły balasamiczne ...... kosówka i limba
Za to szwendając się po ogrodzie naczaiłam że chyba mam takiego jałowca, co to chcesz obsadzać kompostownik... cyknę którego dnia fotki i ci pokażę, bo szczerze mówiąc nie wiem co to jest i nawet do czego to zaszeregować... nie wygląda jak jałowiec, ale też nie wygląda jak cyprys.... choinka też nie jest to
Przez Ciebie jeszcze choinek będę sie uczyć.... jakby mi to do czegoś było potrzebne
Śliczna pomocnica rośnie przy Tobie. Super pomysł z oddzieleniem warzywnika. Bardzo dobrze robisz, że realizujesz to co zaplanowałaś dużo wcześniej. Jak taki pomysł poleżał i nie zbrzydł to znaczy, że będzie dobrze. Tak trzymaj, wszystko etapami. Ja niestety z tych co z obłędem obładowani roślinami biegają po całej działce kombinując gdzie to wsadzić. Nie wiem co z tego będzie. Zazdroszczę Ci ręki do warzywek, u mnie z tym krucho. Raz wychodzi w miarę a raz pożal się boże. Mam takie półkole z krzaków gdzie mogłabym wstawić szklarnię na warzywa w skrzynkach, bo do gruntu bym nie ryzykowała. Spadek w naszą stronę a na sąsiedniej działce cuchnące eko szambo, więc wiadomo na czym by się pasły te warzywka), ale na szklarenkę miejsce fajne i może na inne gospodarcze poczynania...kompostownik?
Pozdrawiam
Na razie myślę czym zasłonić warzywniak i szklarnię..kształt i wielkość wyjdzie jak przymierzę się do tego co mam.... ach północ jest na górze kartki, od południa dałabym niżej, od zachodu mogę wysoko....
To co zacieniał by żywopłot, zrobiłabym przestrzeń gospodarczą... bo tak się przydaje, worki z ziemią doniczki, skrzynka z narzędziami, wiadra, polewaczki...... no i gdzieś kompostownik jeszcze.....
Ma razie planuję co i ile to będzie kosztowało... szukam czegoś fajnego a taniego
To niewątpliwie plus takiej konstrukcji. Jest to rozwiązanie i trwałe i ognioodporne. Jednak, gdy kompost jest dość suchy, a i zima nie przykryje go śniegiem to część zawartości może pójść z dymem nawet w betonowym. Nie jest to częste zjawisko, ale spotykam sie z kilkoma takimi przypadkami co sezon grzewczy. Dotyczy przeważnie nowych adeptów kompostowania.
Dokładnie o to chodzi.Często pojemnik czy wiaderko z popiołem wydaje się być dawno wygaszone, ale zetknięcie z łatwopalnym plastikiem, wspomaganym dobrą cyrkulacją powietrza sprawia, że zarzewie wielkości łepka od zapałki potrzfi spalić kompostownik.
przejście do tyłu ogrodu - rabatka pustawa ale wiosną wyrosną na niej konwalie, kompostownik postawiony tam w zeszłym roku...
to samo miejsce tylko "naprzeciwko" - pustawo. W zeszłym roku robilismy odnowienie elewacji budynku - te dwie rabatki przerabiałam całkowicie bo było strasznie (tym razem naprawdę - moje młodsze dziecko stwierdziło, że były na nich tylko połamane krzaczory i wielkie kamienie i że w ogóle straszyło) więc jestem dumna z wykonanej pracy,ale muszę je udoskonalić, jeden z krzaczków wydaje mi sie nie przeżył zimy...
pomocnicy w robieniu zdjęć M. przymuszony bo uważam że lepiej mu wychodzą niż mnie a psina go pilnuje Miejsce jak widać to samo.
jak mi wyjdzie to pewnie, że tak ale przydałoby się już coś mieć zanim ta produkcja wyda pierwszą partię, która pewnie szybko się skończy poza tym, nie będę miała miejsca i możliwości aby posiadać kompostownik z prawdziwego zdarzenia jakaś alternatywa musi być, bo ta niby ziemia ogrodnicza ze sklepów to nie ziemia nie trzyma wody...
Tą ziemię,torf i próchnicę wymieszać razem??Czy też kłaść warstwami? Jeszcze raz jeśli chodzi o "warstwy",to zaczynam od gałęzi,na galęzie ww mieszankę,czy jeszcze coś???Przepraszam,że ponownie pytam,ale wolę się upewnić i prosić o wytłumaczenie (łopatologicznie ): Zawsze warzywa były siane na polu i nikt nie zastanawiał się nad skrzyniami,a nie chcę popełnić błędu.