A to rzeczywiście nie zrozumiałyśmy się. Ty usuwasz pomidorom wilki, a ja puściłam swoje na żywioł. W opisie odmiany przeczytałam, że wysoko rosną i mocno się krzewią, więc uznałam, że nie będę ingerować w ich pokrój. Patrząc teraz na rezultat, czyli ścianę zieleni z ogromną ilością pomidorów (a o to najbardziej chodzi) - nie żałuję "nic-nie-robienia" przy nich.
Pozostałe pomidory (20 szt. 'Betalux' i 2 szt. 'Tiny Tim') rosną bardzo grzecznie w donicach, dlatego 3 szalone sztuki 'Philovita' pod płotem mnie bawią swym wyglądem i cieszą pysznymi owocami.
Sadzonki miałam niskie. Bezpośrednio po sadzeniu w maju zrobiłam zdjęcie tylko 'Betaluxom'.
Wszystkie pomidory sadzę do ziemi kompostowej (na dół donicy wrzucam kompost słabo rozłożony z dżdżownicami, wyżej przerobiony). Od razu dodaję dobroci w postaci: garści popiołu, skorupek jaj oraz świeżo zerwanej pokrzywy. Po dwóch tygodniach wyglądały tak:
Przy 'Betaluxach' też nic nie robię (jedynie co jakiś czas owijam wokół podpory).
Bo to odmiana karłowa, sztywnołodygowa, samokończąca. Do dziś rośnie zdrowo i owocuje. Od września ponownie kwitnie.
Jak rosły cherry pokazałam w wątku na stronie 427.