Podobno mam y mieć już wiosnę, ale ja w nią jeszcze nie wierzę. Zanim moja się rozkręci na dobre to i do Wielkanocy może trwać taka pogoda w pobliżu zera.
A to nie sprzyja roślinom. W dzień słońce, w nocy mróz. Zeszłej wiosny ucierpiała moja magnolia, pękł jej pień u podstawy. Niby się zasklepiło, ale zawsze jest to miejsce narażone na dalszą destrukcję.
Ciekawe, jak potoczą się chmury w tym roku.
Pomyślnych wiatrów.
Co malutkie? Magnolie i jabłonki? Jest piękna kolumnowa magnolia Wada's Memory (tę mam, podają o niej: "Ma wąskokolumnowy, piramidalny pokrój, dorasta do około 4 m wysokości i 2 m szerokości po 10 latach"
Jabłonki rajskie odradzam tam, chyba że zrobimy rabatę całkiem trawiastą z szałwią (łąkę stylizowaną coś jak ogród Malkul'a).
Ja bym tak to widziała (wiśnie lub jarząby mączne). Można je korygować, nie rosną wysokie, jarząby dodatkowo znoszą ocienienie (wiem, bo u mnie rosnie 6 pod jesionami) i różną glebę.
System korzeniowy jest bezpieczny. Magnolia nie jest inwazyjna również dla rur i innych. Ma szeroki system ale kruchy i nie penetrujący, płaski. Ja mam magnolię 35 lat w tarasie metr od okien i prawie na rynnie i studzience i nic.
Front i ten salonowy bok pociągnęłabym jednakowymi drzwami. W rogu nie musi być drzewa, wystarczy kalina.
Drzewa (jarząby na pewno) da się posadzić zaraz za tujami albo pomiędzy. Tylko trzeba dbać by się przekorzeniły i miały wodę na początku.
Danusia ma wiśnie zaraz pod murem (50 cm pień od muru ale korona wyniesiona, Madżena ma wiśnie dosłownie w kwadracie okostkowanym.
Chyba cała Azja to takie skrajności. Czyli celozją się zachwycałam. Dobrze wiedzieć.
Myślę, że jak by te donice przyleciały to na pewno ceny byłyby europejskie
Zanieczyszczenie powietrza w dużych miastach jest bardzo duże, że po 1-2 godzinach na mieście szczypały nas oczy i drapało w gardle, spaliny są mocno wyczuwalne. Ale nie ma się czemu dziwić jeśli np. w Hanoi mieszka oficjalnie 7 mln ludzi i jest zarejestrowanych 5 mln motorków i skuterków w różnym stanie technicznym. Autobusami mało kto jeździ - zawsze są wolne miejsca siedzące do wyboru. My tak
Niebo ma taki charakterystyczny odcień, słońca nie widać.
Przebiśniegi to nawet nie mają szans jeszcze u mnie na jakąkolwiek prezentacje, 10-15 cm biała warstwa je pokrywa, przed domem tam śnieg z odśnieżania dajemy
Pod magnolia trochę lepiej, może będą za jakiś czas - mam taką nadzieje
Monia ja mam magnolię "Black Tulip" rośnie drugi sezon, trzyma się i powinna według mnie za rok mieć mnóstwo kwiatów, muszę dać jej jeszcze jeden rok na start kwiatów.
Jak nie będzie przymrozków to w tym roku będzie mieć kilka kwiatów.
Moje drzewko kupiłam dość duże, bo małych nie było i dość drogo zapłaciłam. Magnolia "Black Tulip" musi mieć ciepłą wiosnę, to jednak jedna z wrażliwszych magnolii u mnie dopiero się hartuje.
W szkółkach są sprzedawane egzemplarze pędzone i uprawiane cieplarnianie trochę musi czasu upłynąć żeby drzewko mogło się przystosować do nowych warunków.
Danusiu, u Was w opolskim to też taki biegun ciepła, więc nawet się tej magnolii nie dziwię
Co parocji, nie mam jej, u kogoś innego musiałaś zobaczyć. A tak generalnie, to się orientuję, co mam w ogrodzie, choć nazwy czasami mi umykają
Mam dylemat co posadzić na brzegu rabaty....przed Red baronem...zdjęcie słabe...
To jest rabata przy chodniku i wejsciu doprzedogródka....myslałam o obwódce z cisa....ale teraz nakręciłam się na ciemierniki i myślę ,czy nie posadzić tam w linii Hakone All Gold i ciemierniki pomiędzy
To jest miejsce półcieniste....magnolia daje cień a potem dom. Gleba przygotowana jesienią.... przekopane z maczką,obornikiem i kompostem
Magnolio, Gabrysiu, ja miałam szałwię zwieszoną. Ciekawie wyglądałaby w dużej masie ale takiej niestety nie doczekałam się, bo u mnie źle zimowała. Tylko jedną zimę. Wysiewałam też zebrane nasiona ale młode sadzonki nie przezimowały. Może w innych warunkach lepiej zachowywałaby się.
Gabrysiu, piękne schody pokazujesz , a te z przymiotnem najpiękniejsze. Niestety u mnie chętnie wysiewa się i rośnie tylko kocimiętka, i to mi musi wystarczyć
Marzę o większej ilości drzew starych, nijakie i nieszlachetne nie są dla mnie wcale.
Wyczesać czasami też trzeba, w końcu każde plewienie rabaty takie jest i jest niezbędne.
Szałwii zwieszonej nie znam zupełnie i chyba nie widziałam jej w żadnym ogrodzie. Króluje wszędzie nemorosa, bezapelacyjnie. Ciągle próbuję z nią w moim ogrodzie, ale ona go nie bardzo kocha, szukam dla niej suchszych miejsc.
Ta zwisław wydaje sie podobna.
Zwykle element bardziej okazały jak dębolistna dobrze wygląda w otoczeniu, które jest dobrym tłem, albo mniej spektakularnym towarzystwem. czyli np przed nią/wokół mogą być zielone poduchy niewysokich traw ozdobnych, znoszących cień- np. carex morrovi,albo lub do tego 'dodatki' z bylin o delikatnych kwiatach, najlepiej kwitnących wiosną- tiarella sercolistna, epimedium, orliki. Można też bodziszki, przywrotnik. Jak jest bardziej dziko, swobodnie, to nawet w dywanie z hedery pięknie by wyglądała- bluszcz ma liście lekko nabłyszczane, kontrast by dawały z omszonymi , dużymi liśćmi hortensji. Ona lubi być najważniejsza w okolicy.
Witaj Halinko(pozwolisz, że na Ty ale tu tak jest przyjęte, że sobie nie paniujemy ). Miło mi, że śledzisz moje zmagania. Nie żałuję, że podjęłam decyzję o tak radykalnej zmianie ogrodu choć kosztowało mnie to sporo. Wiele trudnych wyzwań, a ile jeszcze przede mną. To nie tak, że wszystko nowe, wydaje mi się że całkiem sporo zostało, choćby niwaki sosnowe które fajnie udało się wpleść w nowe nasadzenia, brzozy, rząd sosen i wiele jeszcze. A no i przecież magnolia została o którą toczyłam wewnętrzny bój. Ta moja rewolucja to trochę jak wojna o marzenie a na wojnie muszą być ofiary i tak sobie to tłumaczę.
Co do bodziszków to na rondzie mam je posadzone grupkami po 2, 3 sztuki razem. Sadziłam w rozstawie co 45/50cm.
Dokładnie tak jest jak piszesz. Podobają mi się u kogoś minimalistyczne nasadzenia, ogrody w których ilość odmian i gatunków zredukowana jest do maksimum. Nasadzenia pod sznurek... Ale jednak serducho rwie się do nieco innego klimatu. Chyba mamy z tym "innym klimatem" podobnie
Poza tym (myślę, że podobnie u Ciebie) tu nie chodzi o zapełnienie "czymś" skarpy aby mieć z nią święty spokój i aby jej widok nie raził w oczy... Ale to co najmniej kilkanaście dodatkowych metrów kwadratowych ogrodu
Myślę, że dobierając byliny weź pod uwagę to aby były w miarę bezobsługowe i w miarę przyzwoicie wyglądały cały rok, no i nie rozłaziły się zbytnio.
Warto dodać jakieś zwiewne trawy aby skarpa nie przytłaczała a nabrała trochę lekkości. A przy okazji trawy to dobry wypełniacz i "przyciągacz" wzroku gdy byliny trochę tracą już na urodzie
Będę podglądać i kibicować Twoim poczynaniom. U mnie jeszcze dolna część skarpy do zagospodarowania
Nic, zostawić bez impregnacji.
Widziałam kiedyś taki mega wielki taras z modrzewia. właściciel mówił, że po 2-3 sezonach zszarzał. To był jeden z piękniejszych tarasów jakie spotkałam