Pora najwyższa wziąć się za ogród, czyli krok po kroku w tym natłoku.
21:31, 29 paź 2017
Asiu, może jest i On cwany, ale osiwieję przez Niego...
Reniu, ja naiwnie nadal mam nadzieję, że potrzebuje chwili, żeby zrozumieć i pojąć, że jest w IV klasie...
Magdo, brzozy rosną. Obecnie przy tych wiatrach "nieco" nimi miota, ale nadal są na swoich miejscach, więc nie jest źle. Dzisiaj jedną na gorąco dodatkowo wiązałam, bo bałam się, że rano może jej nie być...
Alis, no tego Ci w Twojej pracy trochę zazdraszczam- tego "humoru z zeszytów". Moja eS uczy polskiego i jak byłam kilkanaście lat młodsza, sprawdzałam wypracowania- Sachem miała "portki z frendzlami"- do dzisiaj to pamiętam
Asiu ja już nic nie robię, jak patrzę za okno, to mi się nie chce. Tydzień temu posadziłam cebule i wsio. Teraz, po zmianie czasu, to już nawet na tygodniu nie będzie takiej obiektywnej możliwości.
Różana Aniu, no rzeczywiście nie bardzo, choć jak rozmawiam z innymi Matkami, to wszystkie zgodnie twierdzą, że chętnie by się zamieniły, bo ich dzieci dokładnie po przeciwnej skrajnej.
AniuCh- Jasiek jest świetny, byłam w szoku, jak ładnie się wypowiada, no i ten "akcencik"- będzie wyrywał dziewczyny
Dynie w kompostowniku miałam już w tym roku, ale dlaczego to wpadłam na to dopiero w październiku
Toszka darowałam sobie fosy. Za bardzo się bałam, że przy tych wiatrach fosy dodatkowo je "zdestabilizują" (brzozy, nie wiatry). Mam nadzieję, że dadzą redę bez fos, bo w tym roku już nie ma szans, żeby kopać.
Agato chyba dzielimy się tym samym dzieckiem....
Iwonko, o Twoim sposobie gdzieś czytałam. Może gdybym nie była tak leniwa....
Roma, dobry nauczyciel, to 3/4 sukcesu ucznia. Też przerobiłam polonistkę nie rozumiejącą wypracowań wychodzących poza sztampę. Tyle, ze to już było w liceum. Jak się dostałam na filologię, z dziką radością ją o tym poinformowałam.
Brzozy- moje są bardzo cieniutkie, myślę, ze to efekt ścisku, w którym rosły- są wysokie, piękne, ale słabo rozgałęzione, chciałabym je pobudzić do tego, żeby rosły na boki. Angela z Na zielonej trawce tnie i u Niej są cudne, gęste i zgrabne. Chyba jednak nie będę się potrafiła powstrzymać, żeby ich po bokach nie ciachnąć troszkę
Małgosiu hasło Twojej Wnuczki jest po prostu w punkt! Pewnie nawet nie wie, jak trafnie to ujęła
Uwielbiam takie Dzieciaki, które potrafią lakonicznie oddać prawdę o życiu 
Wiklasiu i AniuCh- tak, to chyba silniejsze ode mnie- chodzę po Waszych ogrodach, podglądam i śledzę, ale już rzadko się ujawniam i piszę. Jak nie kogę wyjść po pracy do ogrodu w krótkich spodenkach i krótkim rękawie, robić planów na cały tydzień, jak widzę tylko deszcz i wiatr, jak wszystko zbiera się do zimy, jest szaro i buro, to nie potrafię się zmobilizować do aktywności na forum pełną gębą. Jak już się jednak uporam z jesiennym przesileniem, to mam plan obmyślać z Wami wszystkimi ...plan. Nasadzeń i rabat, żeby znowu zimy nie przegapić
Iwonko strasznie się cieszę, że dojechały całe i zdrowe, że jesteś zadowolona! Trzymam za Twoje kciuki, a Ty trzymaj za moje
Asiu Lulijaj- brzozy dziękują i ja dziękuję
Patrzę na nie codziennie rano pijąc kawę i jest to widok, który lubię. A jak ogarnę tę półkę do końca, to wierzę, że jeszcze bardziej będę lubić ten widok 
Magdo- nie budź- śpię )
....i wszystkie kochane Dziewczyny nie ujęte z imienia
Dziękuję, że dzięki Wam mój wątek nie umarł ŚMIERCIĄ NATURALNĄ
Dziękuję, że wpadacie i pamiętacie o mnie, liczę na Was przy planowaniu zimowym, bo wiosną to chcę już ruszyć z pierwszym przebiśniegiem 
Reniu, ja naiwnie nadal mam nadzieję, że potrzebuje chwili, żeby zrozumieć i pojąć, że jest w IV klasie...
Magdo, brzozy rosną. Obecnie przy tych wiatrach "nieco" nimi miota, ale nadal są na swoich miejscach, więc nie jest źle. Dzisiaj jedną na gorąco dodatkowo wiązałam, bo bałam się, że rano może jej nie być...
Alis, no tego Ci w Twojej pracy trochę zazdraszczam- tego "humoru z zeszytów". Moja eS uczy polskiego i jak byłam kilkanaście lat młodsza, sprawdzałam wypracowania- Sachem miała "portki z frendzlami"- do dzisiaj to pamiętam
Asiu ja już nic nie robię, jak patrzę za okno, to mi się nie chce. Tydzień temu posadziłam cebule i wsio. Teraz, po zmianie czasu, to już nawet na tygodniu nie będzie takiej obiektywnej możliwości.
Różana Aniu, no rzeczywiście nie bardzo, choć jak rozmawiam z innymi Matkami, to wszystkie zgodnie twierdzą, że chętnie by się zamieniły, bo ich dzieci dokładnie po przeciwnej skrajnej.
AniuCh- Jasiek jest świetny, byłam w szoku, jak ładnie się wypowiada, no i ten "akcencik"- będzie wyrywał dziewczyny
Dynie w kompostowniku miałam już w tym roku, ale dlaczego to wpadłam na to dopiero w październiku
Toszka darowałam sobie fosy. Za bardzo się bałam, że przy tych wiatrach fosy dodatkowo je "zdestabilizują" (brzozy, nie wiatry). Mam nadzieję, że dadzą redę bez fos, bo w tym roku już nie ma szans, żeby kopać.
Agato chyba dzielimy się tym samym dzieckiem....
Iwonko, o Twoim sposobie gdzieś czytałam. Może gdybym nie była tak leniwa....
Roma, dobry nauczyciel, to 3/4 sukcesu ucznia. Też przerobiłam polonistkę nie rozumiejącą wypracowań wychodzących poza sztampę. Tyle, ze to już było w liceum. Jak się dostałam na filologię, z dziką radością ją o tym poinformowałam.
Brzozy- moje są bardzo cieniutkie, myślę, ze to efekt ścisku, w którym rosły- są wysokie, piękne, ale słabo rozgałęzione, chciałabym je pobudzić do tego, żeby rosły na boki. Angela z Na zielonej trawce tnie i u Niej są cudne, gęste i zgrabne. Chyba jednak nie będę się potrafiła powstrzymać, żeby ich po bokach nie ciachnąć troszkę
Małgosiu hasło Twojej Wnuczki jest po prostu w punkt! Pewnie nawet nie wie, jak trafnie to ujęła
Wiklasiu i AniuCh- tak, to chyba silniejsze ode mnie- chodzę po Waszych ogrodach, podglądam i śledzę, ale już rzadko się ujawniam i piszę. Jak nie kogę wyjść po pracy do ogrodu w krótkich spodenkach i krótkim rękawie, robić planów na cały tydzień, jak widzę tylko deszcz i wiatr, jak wszystko zbiera się do zimy, jest szaro i buro, to nie potrafię się zmobilizować do aktywności na forum pełną gębą. Jak już się jednak uporam z jesiennym przesileniem, to mam plan obmyślać z Wami wszystkimi ...plan. Nasadzeń i rabat, żeby znowu zimy nie przegapić
Iwonko strasznie się cieszę, że dojechały całe i zdrowe, że jesteś zadowolona! Trzymam za Twoje kciuki, a Ty trzymaj za moje
Asiu Lulijaj- brzozy dziękują i ja dziękuję
Magdo- nie budź- śpię )
....i wszystkie kochane Dziewczyny nie ujęte z imienia