Mam 2 l opryskiwacz. Wlałam do niego 1 l świeżego mleka ( nie może być z kartonu) i rozpuszczoną 10 dag paczkę drożdży. Uzupełniłam pojemnik do pełna.
Można też nieco podobnym roztworem podlewać ogórki i pomidory: 10 l wody, litr świeżego mleka i paczka drożdży.
Ta mikstura uaktywnia ponoć naturalną florę bakteryjną (wzmacnia odporność). Jest niestety za słaba do zwalczania zarazy ziemniaczanej, kiedy ta już zainfekuje rośliny. Wtedy trzeba się posiłkować wycinaniem porażonych liści i opryskiem chemicznym.
"Sam nie rozumiem, skąd to mi się bierze,
że jestem mitologiczne zwierzę,
ni to świnio-byk ni to koto-pies,
w ogóle z moich stron: liryka, liryka,
tkliwa dynamika,
angelologia
i dal.(...)
A po pogrzebie pod korniszon
niech epitaphium mi napiszą:
TU LEŻY MAGIK I MAŁPISZON,
pod spodem taki tekst: "liryka, liryka,
tkliwa dynamika,
angelologia
i dal".
Jeśli mają być 4 stopnie to wbij w środku skrzyń 2-3 patyki i zrób pomidorom namiot z agrowłókniny. Tess używała też poszew pościelowych.
ooo rajusiu
Tess - gratuluję , tupałas mi z 2 tygodnie po głowie
no myślę mus zadzwonić
teraz mam troszke luzu, wpadłam na moment na O i kliknęłam na strone do Ciebie
a tu takie wieści - gratuluję , ściskam, powodzenia
a czy teraz jak duzo wolności bedziesz miała, to czas na kawę bedzie tez ?
bo jedziesz i jedziesz , na emeryturę dojechałaś a na na kawe nie
Tess Nawet nie wiesz jak sie ciesze ze jestes
O ciazy pszczoly powiedziala mi pracownica NABO z Berlina; na podstawie zdjec i mojego opisu stwierdzila ze to matka szukajaca miejsca dla swoich larw Rzeczywiscie, w porownaniu do tych okazow co juz widzialam, byla duzo wieksza, grubsza. Dzisiaj ponownie zawitala do mojego ogrodu, slyszalam jej bzyczenie i gdzies mi mignela kolo wody.
Nie straszcie tymi przymrozkami nocnymi, bo ja już agapanty wystawiłam z garażu.
Wiem, że za wcześnie, ale zapomniałam o podlewaniu, więc w sobotę wystawiłam, żeby podlać, bo cały garaż bym zalała (tak przesuszona była ziemia w donicach). No i już zostały na dworze.
Jak siedzą, to niech siedzą. Zobaczysz, czy się udało, jak ruszą. Takie świeżo ukorzenione mają bardzo cienkie i słabe korzonki, łatwo je uszkodzić. Niech siedzą.
No niestety, a może stety bo gdyby nie zaczęło padać to bym działała dalej i do domu to bym chyba na czworakach wróciła...
Asia, nareszcie!
No i jak tam dziś u Ciebie? Podziałałaś zgodnie z planem?
U nas było słonecznie ale zimny wiatr. W sumie dobrze, bo załapałam jakąś infekcję gardła więc mi nie było tak bardzo żal.
Ja nie też bez odcisków bo cięłam elektrycznymi nożycami do żywopłotów .
To pewnie kwestia zmęczenia materiału. Szybko Wam ta budowa poszła, teraz adrenalina trochę opadła i włączył się niechciej .
Tess, zależało mi na dużych sadzonkach bo molinie mają być w zamian za rozrośnięte miskanty na tył rabaty więc nie chciałam małych pipek. Wzięłam rośliny w 3 litrowych doniczkach, dziś przyszły. Części nadziemnej oczywiście brak ale zgodnie z obietnicą sprzedawcy korzenie wypełniają doniczkę . W pierwszej chwili myślałam, że będę reklamować bo na wierzchu było sporo świeżej ziemi a to zazwyczaj źle wróży ale wyjęłam z doniczki i jest ładna, przekorzeniona bryła .
Zaskoczona jestem jak bardzo je widać na rabacie.
Mogę sobie siedzieć w jadalni przy kawie i podziwiać niebieskie plamki, a wcale nie rosną blisko okna Kupuj koniecznie
To jest podłoże na którym rosły pieczarki, a którego wyzbywają się pieczarkarnie. Podłoże pieczarkowe ( cytuję z internetu.) powstaje jako mieszanina substratów strukturotwórczych (słoma zbożowa, odtłuszczona śruta sojowa, włókna kokosowe, torf), odpadów mineralnych, obornika końskiego, pomiotu kurzego, ewentualnie dodatków nawozowych (np. mocznika). Posiada pH na poziomie 6,2 – 6,5.
Po hodowli pieczarek posiada jeszcze sporo wartości nawozowych i bardzo poprawia strukturę gleby.
Niestety nie zawsze zbyt chętnie pieczarkarnie oddają podłoże, bo właściciele wysypują je też na swoje pola(ewent. rodziny, znajomych) Poza tym transport jest teraz bardzo drogi i nie każdy chce też to wozić A taka jednorazowa zmiana podłoża w pieczarkarni z której brałam jest "taśmowa"( szybka) na dużą ponad 20 tonową przyczepę, więc ładunek na małą przyczepkę samochodową to dla nich strata czasu i dodatkowy bałagan Udało mi się dwukrotnie zdobyć taki wielki transport. Takie podłoże musi poleżeć trochę na pryzmie i się przekompostowąć. Tak więc użyźniam jak mogę tą swoja ziemię.
Tess
Kiedyś pogoda nie miała dla mnie takiego znaczenia, cieszył każdy słoneczny dzień, wiadomo - no ale teraz, kiedy mam własny ogród, pogoda nie rozstrzyga już tylko o tym, czy założę rajstopki, ale o tym, czy np czy papryka zdąży urosnąć, czyli o kwestiach fundamentalnych
Słońce dziś dało pożyć mojemu gatunkowi, czyli tym działającym na baterie słoneczne Zrobiłam troszkę wysiewów i dosiewek, posadziłam do P9 jaskry azjatyckie, które już pięknie wykiełkowały. I taka historia - znalazły się nasionka, które dostałam od forumowej Koleżanki, a które zaginęły parę tygodni temu. Włożyłam je albowiem do mojego ogrodniczego zeszytu, zamykanego ciasną gumką. Nie zaglądałam do niego tak długo????