Jak siedzą, to niech siedzą. Zobaczysz, czy się udało, jak ruszą. Takie świeżo ukorzenione mają bardzo cienkie i słabe korzonki, łatwo je uszkodzić. Niech siedzą.
No niestety, a może stety bo gdyby nie zaczęło padać to bym działała dalej i do domu to bym chyba na czworakach wróciła...
Asia, nareszcie!
No i jak tam dziś u Ciebie? Podziałałaś zgodnie z planem?
U nas było słonecznie ale zimny wiatr. W sumie dobrze, bo załapałam jakąś infekcję gardła więc mi nie było tak bardzo żal.
Ja nie też bez odcisków bo cięłam elektrycznymi nożycami do żywopłotów .
To pewnie kwestia zmęczenia materiału. Szybko Wam ta budowa poszła, teraz adrenalina trochę opadła i włączył się niechciej .
Tess, zależało mi na dużych sadzonkach bo molinie mają być w zamian za rozrośnięte miskanty na tył rabaty więc nie chciałam małych pipek. Wzięłam rośliny w 3 litrowych doniczkach, dziś przyszły. Części nadziemnej oczywiście brak ale zgodnie z obietnicą sprzedawcy korzenie wypełniają doniczkę . W pierwszej chwili myślałam, że będę reklamować bo na wierzchu było sporo świeżej ziemi a to zazwyczaj źle wróży ale wyjęłam z doniczki i jest ładna, przekorzeniona bryła .
Zaskoczona jestem jak bardzo je widać na rabacie.
Mogę sobie siedzieć w jadalni przy kawie i podziwiać niebieskie plamki, a wcale nie rosną blisko okna Kupuj koniecznie
To jest podłoże na którym rosły pieczarki, a którego wyzbywają się pieczarkarnie. Podłoże pieczarkowe ( cytuję z internetu.) powstaje jako mieszanina substratów strukturotwórczych (słoma zbożowa, odtłuszczona śruta sojowa, włókna kokosowe, torf), odpadów mineralnych, obornika końskiego, pomiotu kurzego, ewentualnie dodatków nawozowych (np. mocznika). Posiada pH na poziomie 6,2 – 6,5.
Po hodowli pieczarek posiada jeszcze sporo wartości nawozowych i bardzo poprawia strukturę gleby.
Niestety nie zawsze zbyt chętnie pieczarkarnie oddają podłoże, bo właściciele wysypują je też na swoje pola(ewent. rodziny, znajomych) Poza tym transport jest teraz bardzo drogi i nie każdy chce też to wozić A taka jednorazowa zmiana podłoża w pieczarkarni z której brałam jest "taśmowa"( szybka) na dużą ponad 20 tonową przyczepę, więc ładunek na małą przyczepkę samochodową to dla nich strata czasu i dodatkowy bałagan Udało mi się dwukrotnie zdobyć taki wielki transport. Takie podłoże musi poleżeć trochę na pryzmie i się przekompostowąć. Tak więc użyźniam jak mogę tą swoja ziemię.
Tess
Kiedyś pogoda nie miała dla mnie takiego znaczenia, cieszył każdy słoneczny dzień, wiadomo - no ale teraz, kiedy mam własny ogród, pogoda nie rozstrzyga już tylko o tym, czy założę rajstopki, ale o tym, czy np czy papryka zdąży urosnąć, czyli o kwestiach fundamentalnych
Słońce dziś dało pożyć mojemu gatunkowi, czyli tym działającym na baterie słoneczne Zrobiłam troszkę wysiewów i dosiewek, posadziłam do P9 jaskry azjatyckie, które już pięknie wykiełkowały. I taka historia - znalazły się nasionka, które dostałam od forumowej Koleżanki, a które zaginęły parę tygodni temu. Włożyłam je albowiem do mojego ogrodniczego zeszytu, zamykanego ciasną gumką. Nie zaglądałam do niego tak długo????
Przyznam, że nie pamiętam jak było w moim ogródku w pierwszej połowie marca w ub. roku.
Ale pamiętam, że od 8 do 15 byliśmy z eMem we Wrocławiu. Jechałam tam z przekonaniem, że gdzie jak gdzie, ale we Wrocku będzie cieplej, niż w centralnej Polsce (toż Zdolnoślązaczki przez lata potwierdzały, że dwa tyg. wczesniej u nich jest).
Było zimno jak diabli, wiatry zimne, minusowe temperatury w dzień, a w nocy -8 stopni i więcej.
Piszę o tym, bo mnie się zdaje, że jednak w tym roku cieplej.
Hansestadt będzie u mnie w donicy na tarasie, przynajmniej na początku. Myślę że ten kolor świetnie wyeksponują fioletowe rośliny, ciemno purpurowe róże, wiec tak będę próbowała posadzić.
To juz pamiątkowa fota, wiele sie zmieniło, głownie urosło - w tyle za trawami tuje, które rzucają spory cien, jeżówki u mnie krótkowieczne i wypadły, podobnie jak żurawki zżarte przez opuchlaki , doszły niskie trawki i hosty.
Gdzie około trzeciego roku była potforem , jednej dziwnej zimy wiele roślin zmarzło, ona tez cięta prawie do ziemi, ogarnęła sie w sezon, niektóre do tej pory nie nadrobiły .
Piżmówki to odporne róże, które praktycznie same rosną, stosuje głownie naturalne nawozy -mączke rogową, granulowany obornik , humusy , gnojówkę, kompost itp. Te które sie nie sprawdziły wydałam , nie mam róz wielkokwiatowych , z nimi najwiecej problemów jest.