Pierwiosnki z warmińskiego i różyczki na różach są młode listki ale zdjęcie wyszło zamazane za duże zbliżenie i musiałam wywalić
zaraz za gruszą na lewo jest najwieksze skupisko róż, ale są zresztą na całym ogrodzie, zdjęcia nie udane, robione wczoraj z okna i było już ciemnawo tego niebieskiego worka nie moglam ruszyć, będę we wtorek to kogoś poproszę, żeby mi pomógł potem co nieco pookrywam włókniną i do wiosnyNa wiosnę pozakladam jeszcze po lewej maty, żeby nie patrzeć na te chwaściory u sąsiadki
To foto dla Agaty,,jak rośnie trawa himalajska.... też kupiłam taka malutką... ja Twoja... i takie to urosło... foto z przed roku......potem wybujała jeszcze wyżej...
No i jestem na Żuławach
najpierw pokaże Bogdzi "paszę" dla ptaków jak obiecałam, musiałam dokupić jeszcze 2 kg, bo z domu był telefon , że ptaki szaleją i faktycznie cały taras ptactwa, ale i bałaganu jak je kowalik nikt mu nie może przeszkadzać wszystkich przegania a wróble zbierają wszystko co na rozwalają sikorki
Aniu, dzięki za wizytę w ogrodzie dla leniwych. Wczoraj w ramach rewizyty zajrzałam do Ciebie i ugrzęzłam. Tyle cudnego kwiecia , cennych info, życzliwości ...... Pozdrawiam serdecznie … przesyłam jesienna róźę która jeszcze kwitnie.
Pięknie kwitnie Twoja New Dawn Muza oglądaj sobie do woli, pozdrawiam
Moniko świetne wnętrze, takie nastrojowe!!
Jak będziesz widziala jakieś fajne lampy do mnie to daj cynk bo mam do wymiany w jadalni wiszą z casto podróbki toma dixona ale takie nie ten teges, że je muszę wymienić. Na razie nie mam na to kasy ale szukam pomysłu. Stól mam podobny jdo Twojego. Marzy mi się więcej glamour u mnie w jadalni, takie delikatne kryształowe światło. Caboche wszyscy kupują ale się chyba nie skuszę. Twoje lampy mi się bardzo podobają. Miałaś jeszcze jakieś inne pomysly??
Marzenko, Caboche nie kupuj, bo to jest tak często podrabiana i kupowana lampa, że można "ją" już kupić i zobaczyć wszędzie.
A co powiesz na Vistosi Diadema? Są różne wersje. Bardzo podoba mi się ta lampa, ale już nie znalazłam dla niej miejsca w moim domu. Poszłam w inne klimaty. A tak w ogóle to mam fioła na punkcie lamp!
Irenko remonty się kończą na ten rok . I co tu będzie w zimie robić. A donica z oleandrem była ciężka jak diabli. Ledwo dojechałem na miejsce przeznaczenia. Magda ani się obejrzysz a ogród będzie pełny. Aaaa to Twój pochodzi z naszych stron. Jest mi bardzo miło a Sanok to perełka w tym zakątku . Mam panoramę Sanoka własnoręcznie robioną w czasie zjazdu maturalnego . Spotkałem tam również dobrego wojaka Szwejka .
Witam Cię bardzo w pięknym , przemyślanym ogrodzie . Szczerze zazdroszczę pomysłu z podziałam , na pokoje . Mam prośbę , czy obfotografowałaś byś mi tą ławeczkę z pergolą ze zdjęcia w altanie , zależy mi na dole tej konstrukcji - jak ławka połączona jest z pergolą - czy ma nóżki , itp.., dziękuję z góry
Postanowiłam nie narzekać na pory roku. Uroki jesieni skutecznie propaguje Robert. O zimie, szczególnie o pięnie kory na drzewach i tych wszystkich graficznych rysunkach, nasłuchałam się (nie bez przyjemności) od pewnego Zbyszka. Może tu zagląda, nie wiem W każdym razie, oswajam się z ciągłym uczestniczeniem w tym, co akurat dzieje się w ogródku. Ubraniowo jestem przygotowana, w myśl powiedzenia, że nie ma złej pogody...
Skoro o niej:
Na robótki ogrodowe czas minął, może jeszcze na takie jest:
A ja wracam do książek. Mam kilka o cięciu, te są ostatnie, które kupiłam.
Za każdym razem, wracajac do nich w czasie zimy coś nowego odkryję.
Tym razem informację, że dąb czerwony można ciąć jak wierzbę. Ogławiać. Temat muszę skonsultować, bo właśnie zrezygnowałam z jego kupna, bojąc się gabarytów.
Natknęłam się też na inspirację topiarów. Nie bardzo wiem, czy chciałabym mieć taką żywą rzeźbę w ogrodzie, ale chęć spróbowania jest silniejsza. Może ktoś dołączyłby do mnie? Poszukam stosownego wątku na forum. Inspiracja jest taka: (Pomimo usilnych prób, nie udało mi się wstawić linka zamiast fotografii, pochodzi z książki John Cushnie,"Jak przycinać rośliny, techniki i porady"
Topiar przedstawia trębacza, z ligustru, formowanego na drucianym stelażu. Zima to dobry czas na przemyślenia, jak też na przygotowanie drucianej formy. Zacząć można zimą, skończyć...hm, za kilka
Dzięki dziewczyny za inspiracje i miłe słowa.
Robert, nie zimowity a krokusy jesienne, ale to szczegół.
Ewo, na fotce widzę dwie osie, biegnące równolegle, to mnie pocieszyłaś
Witaj Sylo, Ty to masz szczęście, pilotażowy ogródek! Podpisałaś się równiez pod zaproszeniem do siebie? Dopytuję, żeby nie było
PS. Zastrzegam sobie prawo powrotu do narzekań na zimę, w marcu.
[
I melduję, że goryczka moja jest bardzo odporna na przymrozki..... zamroziło oko, wodę w miskach, nie wiem ile było minus, ale dużo...taras (woda na tarasie z mgły) do tej pory zmarznięty i nawet słońce go nie roztopiło..... a goryczki kwitną nadal.... Chcę być goryczką..... tej dokładnie odmiany....
Mam nadzieję, że moja nowo nabyta goryczka w przyszłym roku będzie tak piękna jak Twoja, jeśli zginie udam się po prośbie do Ciebie
Anuś.... jeżeli kupiłaś dokładnie tą.. to myślę, że nic jej nie będzie...kwiatki ma bardziej ciemne niż na foto.. takie jak w głębi ...