Miło pospacerować po Twoim ogrodzie,zimy wcale nie widać a słoneczko dodało energii Brzozy faktycznie przeszły ostre cięcie
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku
Ja pod swoje brzozy planuję molinię i to bez podlewania, choć w upały mogę jej ustawić spryskiwacz. Miałam jeszcze plan na kostrzewę Maire`a ale gdy zobaczyłam łany molini variegata na skwerach w Malborku to się w nich zakochałam. Nie podlewane, przy ruchliwej ulicy na totalnej patelni wyglądała obłędnie ( u mnie na stronie 363 są zdjęcia ) i najlepsze jest to że u siebie planuję podobny kształt Ale jak wyjdzie się zobaczy, w ogrodnictwie najlepsze jest to że zawsze można posadzić coś innego
Nie chcę robić nic na siłę. Nawadniania nie mam, ale teoretycznie mogłabym pewnie kiedyś mieć. Mam posadzony szkielet rabaty i szukam rozwiązań dla niego. Zastanawiam się własnie czy iść w rośliny preriowe( ze względu na wysuszające towarzystwo brzóz) czy w ogród półcienia. Wiadomo, na razie brzozy to "przecinki" nawet ich za dobrze nie widać, ale kiedyś to się zmieni. M. chce trawy, trawy, trawy... Stąd dylemat i właściwie od tej decyzji zależą moje dalsze działania.
Jak eM przycina jakieś gałęzie, to zawsze wołam "zabierzcie mu ten sekator", bo przeważnie jego praca kończy się takim obrazkiem jak te brzozy...Tak już ma...Zapraszam na spacer w moim ogrodzie i życzę również szczęścia w Nowym Roku.
Oooo kurcze....tego to się nie spodziewałam!!!
Przewodnik też skrócony.....ja się chyba na tak drastyczne cięcie nie zdobędęAle może ciut od dołu
Mam znajoma, która co roku przycina wszystkie gałęzie swoim brzozom bo pod kablami prądowymi posadziła.... w tym roku nie zdążyła i elektrycy zrobili to za nią
Wydaje mi się, że te jej brzozy straciły przez to cały pokrój.
mnie się podobają takie strzeliste tylko się boję czy potem wiatry nie połamiąTo jednak wysokie drzewa rosną
Kasiula na dużym ogrodzie sroki i bażanty, ale teraz bardziej skłaniam się, że jednak sroki wygrzebują mi rojniki z każdego pojemnika, w donicach od Gosi nie ostał się ani jeden.....myślę co w nie dać wiosną, żeby nie trzeba było podlewać , a fajnie wyglądało i dałyby temu spokój
Brzozy są bardzo urokliwe. A nie chcesz tej podkrzesać troszkę od dołu? Ciekawe czy moje się wreszcie zabielą. 2017r to będzie dokładnie 3 lata od posadzenia. A Gracilis 3 lata stukną końcem 2018r. Korytko fajnie, ale mało widoczne troszkę na tle podwyższonej rabaty. Wyeksponowałabym je gdzie indziej, bo fajne. Rojniki bym do niego nawsadzała. Ja zrobiłam karmnik prawie sama . Krzyś tylko daszek mi przykręcił. Żadne cudo, zrobiony z resztek (dosłownie), ale dobrze się bawiłam robiąc go, a o to przecież chodzi . Potem wrzucę foty .
tu trzeba na wiosnę zasiać nową trawkę
w tym miejscu w przyszłości będą dominowały brzozy, a nie będzie wiśni i śliwek, które kompletnie nie rodzą owoców( śliwki w sensie)
będą takie cudne białe pnie jak tutaj...po trzech latach od posadzenia pieńki już bieleją i dają śliczny efekt
Wow, 14 m, masz miejsca a miejsca. To możesz spokojnie poszaleć z drzewami
O lipie tez marzę, ale to marzenie się nie spełni w moim ogrodzie, bo nawet ta mniejsza odmiana "Rancho" jest za duza. W znajomej szkółce mówią, ze wolno rośnie, wiec kupuj od razu większy egzemplarz
Ciekawa jestem, jakiego czerwonego klona wybierzesz. Wszystkie są bardzo ładne
Brzozy warto wymienić na Doorenbosy. Piękne są i bardzo kształtne, nawet w starszym wieku.
Morwa stała u mnie dwa lata w donicy. Teraz ja wsadziłam do gruntu. Owocu jeszcze się nie doczekałam, ale może w przyszłym roku coś będzie Mam odmianę Kagayamae. Ona jest raczej mała. Ma piękne, duze liscie. To czarna morwa. Lubie drzewka, które nie są aż tak popularne
Ewuś, dziękuję Ci bardzo. Zaznaczyłam dwa drzewka, ale tam będzie rabata ok. 14 metrowa (nie napisałam, że jedna kratka = 2m), mogę tam posadzić więcej drzew, tym bardziej, że to północny wschód i drzewa nie zacienią mi działki, za to osłonią brzydkie zabudowania. Tam mogę sobie pozwolić na minilasek
Wiesz, że wczoraj tę lipę "Rancho" sobie zanotowałam, nie wiedząc, że o niej pisałaś? Muszę o niej poczytać, bo lipa w ogrodzie mi się marzyła.
Z klonów chcę czerwonego, bo on powinien mieć tam dobre stanowisko.
Obie odmiany (a nawet kilkanaście innych) mam dostępne w szkółce, ale nie umiałam się zdecydować. To zadanie mnie czeka wiosną.
Za ogniskiem są brzozy, samosiejki, od kilku miesięcy zastanawiam sie, czy nie wymienić ich na odmianowe. Mam z nimi straszny dylemat.
Polecasz morwy? Nie brałam ich w ogóle pod uwagę.