Eliza chyba nie podlewala, bo cisnienie bylo normalne
Podobno w nocy ma padac, ale przelotnie - ja tam nie wierze, bo pewnie znow nas ominie i rosliny do reszty padna... na trawniku puscilam zraszacz, kolo 18tej Mloda miala radoche - biegala w majtkach samych i skakala nad - z wielkim piskiem A potem zrosil sie warzywnik. Kwiatki, bukszpany, cisy, hortensje popodlewalam gnojowka rozcienczona woda - nie wiem jak dlugo tak moge robic, kiedy podlewac zwykla woda? Nie chce zeby rosliny bujnely, a potem nie zdazyly zdrewniec przed zima... chyba przystopowac musze, florovit juz schowalam... w koncu sierpien juz...
Wyrwalam znow wiaderko chwastow, tym razem na froncie i na bukszpanowej obwodce - nawet tam rosna
Przypomnialo mi sie ze za plotem - w gaszczu chwastow do pasa - schowala sie moja wiosenna grzadka z pomidorkami, ktore zmarzly... pieknie odbily i sa obsypane owocami - mini malinowymi, koktajlowymi *cherry* i zoltymi gruszkoksztaltnymi *pear-shaped*. Zerwalam dojrzale i wlalam tam 3 wiadra wody - moze te zasuszone biedaki sie jeszcze podniosa... mnostwo niedojrzalych owocow na nich, byloby super
Owoce:
Pojedlismy jezyn prosto z krzaka i komary wygonily nas do domu... milego wieczoru! idé z M cos obejrzec
I ja cię witam serdecznie,jeszcze nie widziałam wszystkiego ale ten powojnik muszę mieć hi.Jest jak wymarzony do mojego ogrodu . Róże piękne ,kilka tez posiadam nie mam zbyt wiele jeszcze roślin ale pomaleńku i ja stworzę swój ogród marzeń Dopiero spaceruje po trzeciej stronie a już mi się podoba to co widzę
Dziękuję
Z wejścia nie do końca jestem zadowolona ale niestety narazie musi być tak jak jest... Staram się żeby było przytulnie ale nie zawsze wychodzi tak jak trzeba... I z pewnością przydałoby się wykończyć schody... zrobić barierki... zrobić podjazd i wejście... ale z czasem i to będzie... Nie od razu Kraków zbudowano....
Witam wszystkich.
Na początek trochę historii. Działkę kupiliśmy w lipcu 2010 roku. Od tamtej pory została ogrodzona, "umeblowana", wykopalśmy również staw. Wszystkie zmiany odbywają się intuicyjnie i przy użyciu, tylko i wyłącznie, pracy rąk moich i męża... jest ciężko ... ale i satysfakcja 100% niezależnie od efektu...
Moje klimaty ! Witam bzik.Ja też mam kawałeczek lasku.Pozdrawiam i życzę dużo sił do realizacji marzeń.
Przepraszam że nie będę się rozpisywał ale czas mnie goni. Przez spotkanie zawaliłem robotę i teraz muszę nadrobić. Danusiu miałaś genialny pomysł, stwarzając taką świetną organizację, dzięki Ci.
Moje cynie. Siałam w marcu, trzymałam na parapecie, podlewałam, chuchałam , dmuchałam, wysadziłam w maju... przyszedł późnomajowy przymrozek i co...? To są resztki tego, co ocalało... ale i tak cieszą, bo bardzo je lubię
Elu ja część cynii wysiałam w marcu i trzymałam w domu a część prosto do gruntu i wyobraź sobie, że te wprost do gruntu są silniejsze i mają większe kwiaty do gruntu wysiewałam na początku maja
Danusia, dziękuję Ci za przyjazd, za wspaniałą atmosferę.... za prezenty.... prezenty królewskie....... jesteś kochana..... oczywiście Witek i Grześ też cieplutko zapisali sie w naszych serduchach....
A w sukieneczce w kwiatki wyglądałaś prześlicznie.. chociaż ja nie z tych co patrzą na ubranie....
Dziękuje za Ogrodowisko