Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "Tess"

W Gąszczu u Tess 21:37, 14 lut 2025


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Urszulla napisał(a)


Za mną tabuny róż nie chodzą, mam ich ok.30 może bym do 50- tki dobiła, bo jak wiekowo dobiję do 60- tki to kto będzie się zajmował większą ilością. Następców pasjonatów brak więc myślę jednak żeby sobie życie ułatwiać i nie szaleć bez opamiętania, a ogród żeby był przyjemnością do życia


No i mądrze prawisz. Też miałam takie przemyślenia i plany. Tym bardziej, że ja już po 60-tce. No ale jeden niepohamowany impuls i plany diabli wzięli
W Gąszczu u Tess 21:33, 14 lut 2025


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Kordina napisał(a)

Zapierające dech w piersiach śledztwo pomału zbliża nas do rozwiązania zagadki, co do ilości zakupionych roślin przez Ogrodowiskową Koleżankę. Jeszcze się wymiguje, ale już zaczyna sypać ilościami po dużej ilości podchwytliwych pytań wielu prowadzących to śledztwo.
A wszystkie drogi rozwiązania tej zagadki prowadzą do owianego tajemnicą Gąszczu...





"Zamkłam się" w sobie, bo jak publicznie o "ciężkości" grzechu napisać?
April podbija las... 21:19, 14 lut 2025


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
April napisał(a)


Słuszna uwaga, miałam dopisać, Hortensja piłkowana Avelroz.
Derenie chyba najlepiej słońce, półcień. Ale nie patelnia. Dużo zależy od wilgoci.
Zrób sobie prezent na Walentynki Ja tak zrobiłam


Będę tego żałować, ale daj namiar
April podbija las... 08:17, 14 lut 2025


Dołączył: 28 lis 2014
Posty: 12268
Do góry
Tess napisał(a)

Ładne sadzonki.
A hortensja jak ma na imię? Derenie potrzebują cienia, prawda?
Rany, nie kuście, bo nie wstrzymam...


Słuszna uwaga, miałam dopisać, Hortensja piłkowana Avelroz.
Derenie chyba najlepiej słońce, półcień. Ale nie patelnia. Dużo zależy od wilgoci.
Zrób sobie prezent na Walentynki Ja tak zrobiłam
April podbija las... 07:30, 14 lut 2025


Dołączył: 16 sie 2016
Posty: 13516
Do góry
Tess napisał(a)

Ładne sadzonki.
A hortensja jak ma na imię? Derenie potrzebują cienia, prawda?
Rany, nie kuście, bo nie wstrzymam...


Wiekszosc moich dereni rosnie w sloncu. Lepiej sie wybarwiaja. Te z cienia slabiej kwitna i jesienia slabo z czerwonoscia. Byle mial dosc wilgoci.
Dobry tez polcien.
April podbija las... 22:11, 13 lut 2025


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
April napisał(a)
Przyszły derenie Teutonia,Copacabana, Schmeterling, hortensja i lilak.
Zapakowane średnio ale i tak dały radę. Sadzonki bardzo ładne, dobrze ukorzenione








Ładne sadzonki.
A hortensja jak ma na imię? Derenie potrzebują cienia, prawda?
Rany, nie kuście, bo nie wstrzymam...
Z centrum wielkiego miasta na obrzeża małego miasteczka 22:27, 10 lut 2025


Dołączył: 23 lis 2017
Posty: 13946
Do góry
Tess napisał(a)

Ja nie tylko pamiętam, ale nadal mam Mam Łucznik 451, walizkową. Nie do zdarcia.
"Posagowa", czyli dostała od mamy przed moim ślubem. A ślub był w 1983 roku.
Nigdy nie szyłam zarobkowo, ale maszyna była przydatna do podszycia zasłon czy uszycia firan. Choć ubranka dla swoich dzieci szyłam całkiem ładne. Córka w dzięcięctwie była najlepiej ubraną dziewczynką nie tylko na osiedlu Uszyłam jej m.in. piękny płaszczyk z czerwonego aksamitu (w komplecie z uroczym toczkiem) i zimowy seledynowy płaszczyk - w komplecie z czapką i mufką Nawet zaawansowany kurs kroju i szycia zaliczyłam.

A na kredyt dla młodych małżeństw kupiliśmy lodówkę Mińsk. Też była niezawodna. Chyba ze dwadzieścia lat ją miałam w kuchni, potem oddałam znajomej na działkę.

Z niezawodnych (a w każdym razie długowiecznych) sprzętów pamiętam pralkę Polar - służyła chyba ponad 20 lat. Kupiona w przaśnym PRLu dzięki wylosowaniu przez mamę kuponu na MOŻLIWOŚĆ kupienia pralki . Boszsz, co to były za czasy…
Całkiem nowy mimo, że stary. Po ogrodowiskowym remoncie (już prawie) 08:28, 09 lut 2025


Dołączył: 12 lip 2016
Posty: 14898
Do góry
Tess napisał(a)


Hej, Asiu Wszystkiego dobrego w Nowym Roku

Planuję (od tego jest zima, podobno) I mam pytanie - jaką wielkość ma Twoja różanka i jak dużo mas tam róż? Albo - w jakich odstępach je sadziłaś?
Ta na pierwszym planie (drugie zdjęcie) to Lady off Shalott?


Witaj Tess. Równiez wszystkiego dobrego
Mam nadzieję , że jeszcze pomogę. Moja różanka ma chyba z 10m długości a szerokość to różnie bo na najszerszej części pewnie z 5 albo 6m a w najwęższym miejscu 1,5m. Róże sa na niej posadzone z reguły grupami po 3szt, po 2. nie mierzyłam ,ale myślę , że odległość miedzy krzaczkami to tak 50 , 60 cm. Róża na pierwszym planie z drugiego zdjęcia to Mandarin. Rosną tam 3szt w grupie. Cudowna, zdrowa róża.
W Gąszczu u Tess 17:38, 06 lut 2025

Dołączył: 10 lut 2023
Posty: 428
Do góry
Tess napisał(a)

A różnie będzie. Niektóre kupiłam po jedne sztuce inne nawet po trzy.
Nie lubię wysyłek, bo się stresuję o rośliny w podróży. Na Pocztę Polską mam alergię



Nie kuś kolejnymi różami, bo już mam całkiem dużą listę nowych chciejstw, a przecież jeszcze nie do końca wiem, gdzie zmieszczę te już kupione
A co oznacza, że uspokoiłaś się z piwoniami? Że już dość kupiłaś?
Piwonii mam cały zagon, co też mnie przyprawia o ból głowy. To już bardzo stare, duże karpy, kilka w tym roku wykopałam i to było hadkorowe przeżycie. Po pierwsze - strasznie się te długaśne karpy łamały (Sylwia coś o tym wie ) Po drugie - na pewno nie dałam rady wykopać wszystkich kłączy, tak głęboko siedzą. Więc będą wyrastać na nowo.

Hej

Piwonie to pierwsze rośliny /byliny, które kupiłam i posadziłam. Jeśli nie mylę się, to jest ich 15. Są piękne, ale wystarczy. Dwie z nich dostałam od starszej sąsiadki, która sprzedawała dom i wykopała mi karpe starych, jeszcze po jej mamie. Przedzielilam ja na pół, więc są dwie karpy. A 13 kupiłam. Myślę, że 4 muszę przesadzić... Te pierwsze sadziłam 2,5 roku temu. Nie wszystkie zakwitły. Moje ulubione to Florens Nicols i Gay Paree....
A co do roz, też się rozkręcam, i studze naokraglo..
W Gąszczu u Tess 15:32, 06 lut 2025


Dołączył: 10 lip 2012
Posty: 22439
Do góry
Tess napisał(a)




Ula, tylko tyle? za mną chodzi cały tabun róź




Za mną tabuny róż nie chodzą, mam ich ok.30 może bym do 50- tki dobiła, bo jak wiekowo dobiję do 60- tki to kto będzie się zajmował większą ilością. Następców pasjonatów brak więc myślę jednak żeby sobie życie ułatwiać i nie szaleć bez opamiętania, a ogród żeby był przyjemnością do życia
April podbija las... 12:11, 06 lut 2025


Dołączył: 28 lis 2014
Posty: 12268
Do góry
Tess napisał(a)
Kociaki cudne, kocham koty. Ale postanowiłam, że jak mój ostatni kot odejdzie za Tęczowy Most, nie wezmę już kolejnego kota. Bardzo ciężko zniosłam odejście Bursztyna (w maju ub. roku). I pewnie niedługo odejdzie Lolek - to już staruszek, ma 17 lat, jest głuchy całkowicie i chyba niedowidzi.
Wprawdzie nie wiem, jak zniosę dom bez kota (od 34 lat były w domu koty). Ale zdaję sobie sprawę, ile mam lat i obawiam się, że odejdę przed kotem (jeśli wzięłabym malucha). A tego nie robi się kotu...

I oczary cudne.


Tereso, my o przygarnięciu nowych kociaków zdecydowaliśmy ponieważ nasze maine coony są już raczej u schyłku życia, choć jeszcze nieźle się trzymają. Może uda nam się przeżyć nowe koty Kto to wie. Ale wnoszą mnóstwo energii i śmiechu. Lubimy patrzeć jak się bawią, jak zaczepiają starsze. Jest wesoło
W Gąszczu u Tess 00:51, 06 lut 2025


Dołączył: 18 wrz 2021
Posty: 8345
Do góry
Tess napisał(a)
...

A nie, aż tyle to nie. Nie "dzisiąt", jedynie "dzieści"

Zapierające dech w piersiach śledztwo pomału zbliża nas do rozwiązania zagadki, co do ilości zakupionych roślin przez Ogrodowiskową Koleżankę. Jeszcze się wymiguje, ale już zaczyna sypać ilościami po dużej ilości podchwytliwych pytań wielu prowadzących to śledztwo.
A wszystkie drogi rozwiązania tej zagadki prowadzą do owianego tajemnicą Gąszczu...


W Gąszczu u Tess 20:22, 05 lut 2025


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Rojodziejowa napisał(a)
Piękna lista Cinco de Mayo mi się bardzo podoba, już nieraz miałam ją w koszyku
Zresztą nie tylko ona
Fajna jest też Hot Chocolate, znasz? Jest pełniejsza, ale kolor też taki jakby ciut w ceglasty wpadający.

Pashminy Cię ośmieliły, a mnie denerwują. Spróbuję trochę im polepszyć byt i jak to nie pomoże, to chyba je podmienię na coś innego.


Nie kuś, proszę Ja bym wszystkie chciała, ale im bliżej wiosny, tym bardziej zdaję sobie sprawę, jakiego mola sobie zafundowałam tą ilością róż

Nie wiem, jak długo masz Pashminy, ale może jeszcze potrzebują czasu. Moje zawitały do mnie w 2018 roku (a już wówczas nie były maluszkami). Czyli potrzebowały 5 lat by tak zaszaleć.
Więc może potrzebują jeszcze czasu?

Rojodziejowa napisał(a)


Haha! Przed momentem napisałam u siebie właśnie coś nawiązujące do tego AZO. Wchodzę do Ciebie a tu też ta sama diagnoza. Jak ja Cię rozumiem!

a to zdanie "A teraz najlepsze - w wykazie są tylko odmiany, nie podałam ilości " doprowadziło mnie do wybuchu śmiechu


Gdzie jest przycisk "lubię to" ?

TAR napisał(a)
rozwalilas mnie ale czuje tu podobne fluidy

Tarcia, to jednak chyba nie fluidy, to uzależnienie

Urszulla napisał(a)


Co się tu dzieje
Najlepsze dwa ostatnie zdania sadzenie róż to poważna sprawa.

Za mną chodzi tylko Lady of Shalott i seria Piano w czerwieni


Ula, tylko tyle? za mną chodzi cały tabun róź

Juzia napisał(a)

Jak Ci rosną... i masz miejsce.... to pewnie! Kupuj i niech rosną! Na zdrowie!
Ale pamiętam jak się zarzekałaś
Bardziej niż ja
hahaha!

Co mam nie pamiętać - pamiętam Ale o różach mało wiedziałam, poza tym kiedyś (oj, dawno) róże były mniej odporne na choroby i wiele było odmian niepowtarzających kwitnienia.
Ogrodowe marzenie Mrokasi 20:18, 05 lut 2025


Dołączył: 26 lip 2016
Posty: 21382
Do góry
Tess napisał(a)
Cudny ten Amethyst.


Ładny ma kolor, faktycznie .
W Gąszczu u Tess 20:04, 05 lut 2025


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
LIDKA napisał(a)
Ja kazdą róże sadze w 3 szt a ukochane artemisy to nawet 6.
Co tam jedna ...zbyt samotna by byłą.

A jak u Ciebie będzie ?

Szkoda ze nie lubisz wysyłek nadwyżek bo ten zwyczaj tu obecny
Dzielenia sie roślinkami jest wyjątkowy. Chyba na żadnym innym forum takiego nie ma.

A różnie będzie. Niektóre kupiłam po jedne sztuce inne nawet po trzy.
Nie lubię wysyłek, bo się stresuję o rośliny w podróży. Na Pocztę Polską mam alergię, jedynie nadawanie paczek w paczkomacie wchodzi w grę. Ale kilkakrotnie widziałam, jak paczki się wysypały z samochodu i jak kurier paczkę z rąk upuścił. Więc kiedy już wysyłam (bo jednak raz na jakiś czas ulegam prośbom czy namowom to pakowanie zajmuje mi strasznie dużo czasu, bo staram się je zabezpieczyć pancernie. Co też mnie wkurza

GingerO napisał(a)
Oj, też chyba cierpię na AZO... Długo się wstrzymuje, a potem nagle pyk! Pozamawiałam bylin i krzewów jak dzika i nie wiem gdzie to posadzić, ponieważ te krzewy będą duże na 2 metry. Chociaż może się tak skończyć jak z obiela. Posadzona malutka wiosną, nawet kwitła, a potem mąż ja skosił chyba 4 razy i już nie odrosła, wrrr. Też bardzo lubię jasne morelowe róże, zamówiłam dwie w tym roku. Jedna to Gishlane de feligonde (pewnie przekręcam ta nazwę), jest przepiękna, ale nieco pnąca, potrzebuje miejsca. Widziałam ja na żywo u przyjaciółki i zakochałam się w tej róży. Ma cudne, maleńkie kwiatuszki, przy których uwija się rój owadów. Zjawiskowa po prostu. A druga to kanadyjska róża Jp Connell, bialawo żółta. Będę jeszcze zamawiać Koko loko, ona też jasniutka. Zachęciłaś mnie też Wspomnieniem lata, no ale musiałaby iść do donicy. W każdym razie AZO u mnie jak nic. Juz przynajmniej uspokoiłam się z piwoniami. Mówię sobie ze zachłanne zakupy to oznaka niedojrzalosci i to mnie trochę powstrzymuje u mnie bardzo dużo miejsca do sadzenia, tylko nie mam rabat i brak czasu na zrobienie ich. Będę śledzić Twoje różane poczynania.


Nie kuś kolejnymi różami, bo już mam całkiem dużą listę nowych chciejstw, a przecież jeszcze nie do końca wiem, gdzie zmieszczę te już kupione
A co oznacza, że uspokoiłaś się z piwoniami? Że już dość kupiłaś?
Piwonii mam cały zagon, co też mnie przyprawia o ból głowy. To już bardzo stare, duże karpy, kilka w tym roku wykopałam i to było hadkorowe przeżycie. Po pierwsze - strasznie się te długaśne karpy łamały (Sylwia coś o tym wie ) Po drugie - na pewno nie dałam rady wykopać wszystkich kłączy, tak głęboko siedzą. Więc będą wyrastać na nowo.


Kordina napisał(a)

Ha, ha, ha, dooobre błyśniesz ilościami? Czy zostawisz w sobie, jako "wstydliwą" tę część "umoraną"?

Chyba zostawię dla siebie Bo to jednak wstyd tak popłynąć

Mary napisał(a)

Przeczytałam już długą listę odmian róż. Teraz chciałabym się jeszcze dowiedzieć jak bardzo zgrzeszyłaś w kwestii ilości.


No za bardzo


olciamanolcia napisał(a)


Obstawiam że ok pindziesiąt


A nie, aż tyle to nie. Nie "dzisiąt", jedynie "dzieści"
Ogrodowe marzenie Mrokasi 19:38, 05 lut 2025


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Cudny ten Amethyst.
April podbija las... 19:33, 05 lut 2025


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Kociaki cudne, kocham koty. Ale postanowiłam, że jak mój ostatni kot odejdzie za Tęczowy Most, nie wezmę już kolejnego kota. Bardzo ciężko zniosłam odejście Bursztyna (w maju ub. roku). I pewnie niedługo odejdzie Lolek - to już staruszek, ma 17 lat, jest głuchy całkowicie i chyba niedowidzi.
Wprawdzie nie wiem, jak zniosę dom bez kota (od 34 lat były w domu koty). Ale zdaję sobie sprawę, ile mam lat i obawiam się, że odejdę przed kotem (jeśli wzięłabym malucha). A tego nie robi się kotu...

I oczary cudne.
Z centrum wielkiego miasta na obrzeża małego miasteczka 19:16, 05 lut 2025


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Kordina napisał(a)
Ze starych przedmiotów użytkowanych do dziś mam maszynę do szycia Łucznik na licencji Singera nie do zajechania, zakupioną na kredyt dla młodych małżeństw ktoś pamięta?

Ja nie tylko pamiętam, ale nadal mam Mam Łucznik 451, walizkową. Nie do zdarcia.
"Posagowa", czyli dostała od mamy przed moim ślubem. A ślub był w 1983 roku.
Nigdy nie szyłam zarobkowo, ale maszyna była przydatna do podszycia zasłon czy uszycia firan. Choć ubranka dla swoich dzieci szyłam całkiem ładne. Córka w dzięcięctwie była najlepiej ubraną dziewczynką nie tylko na osiedlu Uszyłam jej m.in. piękny płaszczyk z czerwonego aksamitu (w komplecie z uroczym toczkiem) i zimowy seledynowy płaszczyk - w komplecie z czapką i mufką Nawet zaawansowany kurs kroju i szycia zaliczyłam.

A na kredyt dla młodych małżeństw kupiliśmy lodówkę Mińsk. Też była niezawodna. Chyba ze dwadzieścia lat ją miałam w kuchni, potem oddałam znajomej na działkę.
Ogrod nad bajorkiem 09:01, 04 lut 2025


Dołączył: 16 sie 2016
Posty: 13516
Do góry
O kurcze, ciełaś go? Czarnienie gałezi to zawsze zły znak. Tez sie tego boje po zimie. Nie przemarznietych i suchych koncowek a czarnych gałezi. U mnie Aurea kapadocki ma jedna gałaź szczerniała ale to moze byc wina jesiennego przesadzenia. Choc juz przy przesadzaniu liscie zamieraly. Opsiukałam go na grzyba, korzenie tez na wszelki wypadek. Zobaczymy jak wiosna sie rozwinie.

Chce mi sie juz bardzo wiosny, ciepełka, długich wieczorów z rozgwieżdzonym niebem, szumiących brzoz i kumkajacych żab.

Wiosna juz blisko, puchacze tez zaczeły "puchaczyc"

Poszukam jeszcze jakis fotek, to zawsze tak troche rozrusza. A ja patrze co moge zmienic lub dosadzic i co gdzie rosnie, bo teraz wszystko schowane.

Wyszła mi 1 kamasja z cebulek od Tess, chyba byla najwyzej posadzona. I w 2 miejscach wyszły przebisniegi. Wiekszosc cebulek została zeżarta I tak ciesze sie, ze choc kilka bedzie.
Zieleń, drewno i antracyt 17:10, 24 sty 2025


Dołączył: 15 maj 2019
Posty: 13450
Do góry
Tess napisał(a)
Super te porównania - takie napawające optymizmem.
Powinny być obowiązkowe do obejrzenia dla nowych i początkujących (zdołowanych po oglądaniu wielu pięknych ogrodów na O. )

Jest taki porównawczy wątek Rzeczywiście, dla początkujących ogrodników, powinien być to obowiązkowy element przeglądu forum
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies