Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "Tess"

Lawendowy zawrót głowy 20:00, 05 wrz 2018


Dołączył: 29 lip 2014
Posty: 19078
Do góry
Tess napisał(a)
Nic nowego, niż już zostało napisane, nie napiszę.
Cudnie jest. Soczyście i bujnie z kapeczką koloru.
No i te kanty
Brawo Ty!


Teresko buxiaki mocne ♥♥♥
Warzywa i poletko pod przyszły ogród na pożyczonej ziemi :) 14:14, 05 wrz 2018


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
popcorn napisał(a)

Monia, to jest jakaś myśl... musze pogadać z tym rolnikiem jak on to widzi. I ogarnąć dołek przed ogrodzeniem, jeszcze, żeby potem nie było problemów z wjazdem. Tak zrobię!!!

Ale moim zdaniem na podagrycznik to nie zaradzi. Nawet jeśli potnie się jego korzenie na małe kawałeczki, z każdego kawałeczka odrośnie nowa roślinka.
Warzywa i poletko pod przyszły ogród na pożyczonej ziemi :) 12:44, 05 wrz 2018
Do góry
Tess napisał(a)
Karola, zwalczyłam podagrycznik mieszaniną roundapu i chwastoxu. Musiałam pryskać kilka razy.
Ale znalazłam w sieci taką informację:
"Co do zwalczania to są dwa sposoby:
RĘCZNY: polega na wyrwaniu dokładnie wszystkich kłączy i korzeni tej rośliny.
CHEMICZNYo zwalczania chwastu można zastosować następujące środki chemiczne- chwastobójcze;
PERZOCYD 280 SL w dawce 8-10 litrów na 1 ha. Stosować na rośliny zielone, oprysk grubokroplisty. Uwaga- środek szkodliwy dla organizmu ludzkiego. Zachować środki ostrożności przy przygotowywaniu cieczy roboczej i wykonywaniu zabiegu. Po zabiegu popłuczyny opryskiwacza wypryskać na opryskiwanej powierzchni.
GARLON 480 EC stosowany nalistnie, dawka 2-4 l/ha ( 200-300 cieczy roboczej) zależnie od fazy rozwoju chwasta. Chwasty w późniejszej fazie rozwoju - nawet 4-5 l/ha.
BASTA 150SL dolistny, dawka 30 do 70 ml/w 2 do 10 l wody na powierzchnię 100m2
Można też zastosować Roundup."

Sprawdziłam w necie, i np. Perzocyd zwalcza podagrycznik.

Wprawdzie nie wiem, czy one nie zostały wycofane (mogę sprawdzić w moim zaprzyjaźnionym sklepie), ale na pewno w necie można kupić Agrosar 360 SL Ciech, który - jak podają - także zwalcza podagrycznik.

Ważne jest, że skuteczność herbicydu (każdego) jest większa gdy rośliny są młode i w okresach dobrej wilgotności podłoża - w czasie suszy w roślinach słabo przewodzi się preparat.


ale to dalej jest ciężka chemia
no i warto poczytac skład bo skład jest w niektórych podobny różni sie dawka a nazwa handlowa inna

Warzywa i poletko pod przyszły ogród na pożyczonej ziemi :) 10:47, 05 wrz 2018


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Karola, zwalczyłam podagrycznik mieszaniną roundapu i chwastoxu. Musiałam pryskać kilka razy.
Ale znalazłam w sieci taką informację:
"Co do zwalczania to są dwa sposoby:
RĘCZNY: polega na wyrwaniu dokładnie wszystkich kłączy i korzeni tej rośliny.
CHEMICZNYo zwalczania chwastu można zastosować następujące środki chemiczne- chwastobójcze;
PERZOCYD 280 SL w dawce 8-10 litrów na 1 ha. Stosować na rośliny zielone, oprysk grubokroplisty. Uwaga- środek szkodliwy dla organizmu ludzkiego. Zachować środki ostrożności przy przygotowywaniu cieczy roboczej i wykonywaniu zabiegu. Po zabiegu popłuczyny opryskiwacza wypryskać na opryskiwanej powierzchni.
GARLON 480 EC stosowany nalistnie, dawka 2-4 l/ha ( 200-300 cieczy roboczej) zależnie od fazy rozwoju chwasta. Chwasty w późniejszej fazie rozwoju - nawet 4-5 l/ha.
BASTA 150SL dolistny, dawka 30 do 70 ml/w 2 do 10 l wody na powierzchnię 100m2
Można też zastosować Roundup."

Sprawdziłam w necie, i np. Perzocyd zwalcza podagrycznik.

Wprawdzie nie wiem, czy one nie zostały wycofane (mogę sprawdzić w moim zaprzyjaźnionym sklepie), ale na pewno w necie można kupić Agrosar 360 SL Ciech, który - jak podają - także zwalcza podagrycznik.

Ważne jest, że skuteczność herbicydu (każdego) jest większa gdy rośliny są młode i w okresach dobrej wilgotności podłoża - w czasie suszy w roślinach słabo przewodzi się preparat.
Ranczo Szmaragdowa Dolina 17:55, 04 wrz 2018


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
abiko napisał(a)

Sylwia, dopiero doczytałam. Gratuluję z całego serca Brawo Wy!
Ogród Małej Mi 2017 16:29, 04 wrz 2018


Dołączył: 09 lut 2015
Posty: 11713
Do góry
Tess napisał(a)

Też o tym myślę coraz częściej.
Kiedy jakiś czas temu ktoś na forum napisał, że na zachodzie propaguje się modę na mało obsługowe ogrody pomyślałam, że nie ma ogrodu w którym nie ma dużo pracy.
Jadnak niedawno uświadomiłam sobie, że mam u siebie kawałek ogrodu, który jest prawie bezobsługowy.
W przedogródku ma rabatę z hortensjami bukietowymi, miskantami, kopytnikiem, runianką i hakonechloa, żurawką citronelką (i kulkami cisowymi).
Wiosną robię cięcie hortensjom, ścinam miskanty i czasem czyszczę kopytnik z brzydkich liści (ale rzadko, bo jeśli nie są bardzo brzydkie, to zostawiam, bo szybko zakrywają je nowe).
Raz w roku tnę cisy.
Na jesieni związuję miskanty w snopki.
Kilka razy w roku (2-4) usuwam zbrązowiałe od słońca liście citronelek. Dlatego postanowiłam je stamtąd wywalić - zastąpi je hakonechloa żółta.

Dwa - trzy razy zaaplikuję jakiś nawóz. I koniec.



To ja mam mniej pracochłonną część ogrodu, to rododendrony- nic przy nich nie muszę robić oprócz zakwaszania siarką pylistą raz na dwa trzy lata i sypania nawozów dwa razy do roku. Przekwitłe kwiatostany można obrywać ale niekoniecznie.

Miskanty jeśli nie dasz im wystarczającej ilości miejsca to po kilku latach jak się rozrosną sama nie dasz rady podzielić karpy. A rh można ciąć z łatwością.
Cisy tniesz raz w roku i na dodatek nie chorują więc są dobrą alternatywą dla bukszpanów
Hakonechloa jest moją ulubioną trawą, mam jej coraz więcej w ogrodzie, bukietówki trzeba tylko nawozić solidnie bo moje w tym roku dość słabe.
Ogród Małej Mi 2017 16:10, 04 wrz 2018


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
mirkaka napisał(a)

Też Aniu jestem na etapie myślenia jak zrobić aby ogród był mniej pracochłonny.
Już za kilka lat nie będę dawać rady samej go pielęgnować,

Też o tym myślę coraz częściej.
Kiedy jakiś czas temu ktoś na forum napisał, że na zachodzie propaguje się modę na mało obsługowe ogrody pomyślałam, że nie ma ogrodu w którym nie ma dużo pracy.
Jadnak niedawno uświadomiłam sobie, że mam u siebie kawałek ogrodu, który jest prawie bezobsługowy.
W przedogródku ma rabatę z hortensjami bukietowymi, miskantami, kopytnikiem, runianką i hakonechloa, żurawką citronelką (i kulkami cisowymi).
Wiosną robię cięcie hortensjom, ścinam miskanty i czasem czyszczę kopytnik z brzydkich liści (ale rzadko, bo jeśli nie są bardzo brzydkie, to zostawiam, bo szybko zakrywają je nowe).
Raz w roku tnę cisy.
Na jesieni związuję miskanty w snopki.
Kilka razy w roku (2-4) usuwam zbrązowiałe od słońca liście citronelek. Dlatego postanowiłam je stamtąd wywalić - zastąpi je hakonechloa żółta.

Dwa - trzy razy zaaplikuję jakiś nawóz. I koniec.
Cydalima perspectalis - ćma bukszpanowa 23:04, 29 sie 2018


Dołączył: 25 gru 2015
Posty: 180
Do góry
Tess napisał(a)
Pewnie już zamówiłaś, ale ja bym wzięła 3. Najwyżej zostanie Ci na przyszły rok.

Zamówiłam 2. Nie wiem jaka jest trwałość takiego feromonu i czy w następnym sezonie zadziała. Jest opcja odbioru własnego więc nie płacę za przesyłkę, a do sklepu mam całkiem blisko więc w razie czego dokupię.
Cydalima perspectalis - ćma bukszpanowa 06:50, 29 sie 2018


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Pewnie już zamówiłaś, ale ja bym wzięła 3. Najwyżej zostanie Ci na przyszły rok.
Początkującego ogrodnika kawałek trawnika ;) Ogródek Kasi 18:51, 28 sie 2018


Dołączył: 07 maj 2016
Posty: 10454
Do góry
Tess napisał(a)

Och, to pytanie padło w ubiegłym roku i te rozterki są już zupełnie nieaktualne. Pułapki zawiesiłam jeszcze w ub. roku, a w tym zwiększyłam ich ilość. Gąsienic czy jaj nadal nie widzę (co może jedynie oznaczać, że nie umiem ich szukać)a pomimo tego zrobiłam oprysk Lepinoxem. Wolę na zimne dmuchać


Ja tez sprawdzam buksy, na razie nie zauważyłam żadnych śladów obcego życia, ale mam jednego - największego buksa, który w jednym osłoniętym miejscu jest taki pustawy i bardzo jestem ciekawa czy przegapiłam jakieś żerowanie, vczy chorował. Ale to juz ma od co najmniej 2 miesięcy.
Lawendowy zawrót głowy 16:10, 28 sie 2018


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Nic nowego, niż już zostało napisane, nie napiszę.
Cudnie jest. Soczyście i bujnie z kapeczką koloru.
No i te kanty
Brawo Ty!
Początkującego ogrodnika kawałek trawnika ;) Ogródek Kasi 09:37, 28 sie 2018


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Kasia_CS napisał(a)
A ja wczoraj powiesiłam pułapkę lejkową na ćmę, ale zdobyczy póki co nie mam. Nadrabiam wątek w każdym razie... wiem, że padlo pytanie Tess - co jeśli ćmy nie mam, a sobie ją zafunduję przy okazji pułapki..? No ale feromon działa na samce, to może dla samic będę niewidoczna.

Och, to pytanie padło w ubiegłym roku i te rozterki są już zupełnie nieaktualne. Pułapki zawiesiłam jeszcze w ub. roku, a w tym zwiększyłam ich ilość. Gąsienic czy jaj nadal nie widzę (co może jedynie oznaczać, że nie umiem ich szukać)a pomimo tego zrobiłam oprysk Lepinoxem. Wolę na zimne dmuchać
Cydalima perspectalis - ćma bukszpanowa 22:04, 27 sie 2018


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
A ja opryskałam dzisiaj. Dopiero wróciłam z ogrodu, po ciemku oprysk robiłam.
Mam polski Lepinox, więc zastosowałam dawkowanie według rady Oldkrakusa.
30 litrów wody zużyłam - karku nie czuję (plecakowym opryskuję).
Ten oprysk to tak na wyrost, bo nie zaobserwowałam żadnych objawów - oprócz samców w pułapkach.
Cydalima perspectalis - ćma bukszpanowa 22:16, 26 sie 2018


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Toszka napisał(a)
Od rana czekałam aż przestanie padać, bo Lepinox czekał gotowy do boju.
Własnie skończyłam oprysk i poszło mi 21 litrów roztworu na wszystkie moje buksy...
Teraz czekam aż trup zacznie się ścielić (nigdy bym nie pomyślała, że mordowanie może sprawić taką dziką radość...ech, do czego to doszło


Opryskałaś? Mnie się wydawało, że jest za mokro. Cóż, trzeba jutro zatem.
Początkującego ogrodnika kawałek trawnika ;) Ogródek Kasi 14:34, 24 sie 2018


Dołączył: 07 maj 2016
Posty: 10454
Do góry
A ja wczoraj powiesiłam pułapkę lejkową na ćmę, ale zdobyczy póki co nie mam. Nadrabiam wątek w każdym razie... wiem, że padlo pytanie Tess - co jeśli ćmy nie mam, a sobie ją zafunduję przy okazji pułapki..? No ale feromon działa na samce, to może dla samic będę niewidoczna.

A teraz parę widoczków Szałwię teraz skracam tylko o kwiatostany, bo w kolejce czekają nowe już, a jak zacznie brzydnąć to pokuszę się o skrócenie do ziemi

Różanka w całości nie jest najciekawsze, ale cieszą mnie pojedyncze róże Szkoda, że zanim ich nie posadziłam nie zrobiłam zielonego ekranu, ale już później nie chciałam ruszać róż...

Ale kto wie? może Queen of Sweden tak mnie wkurzy, że ją eksmituję i będę mogła sobie tam swobodnie pokopać ?



Cieszę się, że zobaczyłam to połączenie róż u Ewik - Mariatheresia i Baronesse piękne razem





Od domowniczki do ogrodniczki ;-) 22:57, 22 sie 2018


Dołączył: 27 paź 2016
Posty: 14291
Do góry
Tess napisał(a)
Rany, ale długie przedpłocie.
Ja mam takie zdanie jak Toszka.
Może po prostu coś zadarniającego? Kopytnik, runianka, ba, choćby dąbrówka
Albo hakone zielona - żadne zielsko się nie utrzyma, jak ono zaszaleje.

No właśnie, kopytnik i runiankę mam i są super, choć wolno rosną, szczególnie kopytnik. Hakonka zwykła jest super, uwielbiam, tylko tych sadzonek to multum potrzeba...
Na pewno chcę miskanty kleine fontanne jako wysoki akcent.
Od domowniczki do ogrodniczki ;-) 22:09, 22 sie 2018


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
HannaR napisał(a)


Albo irga.

Też. Ale bodziszek to też bardzo dobry pomysł. Szybko tworzy zwarty kobierzec.
Od domowniczki do ogrodniczki ;-) 22:05, 22 sie 2018


Dołączył: 09 cze 2013
Posty: 1446
Do góry
Tess napisał(a)
Rany, ale długie przedpłocie.
Ja mam takie zdanie jak Toszka.
Może po prostu coś zadarniającego? Kopytnik, runianka, ba, choćby dąbrówka
Albo hakone zielona - żadne zielsko się nie utrzyma, jak ono zaszaleje.


Albo irga.
Od domowniczki do ogrodniczki ;-) 21:51, 22 sie 2018


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Rany, ale długie przedpłocie.
Ja mam takie zdanie jak Toszka.
Może po prostu coś zadarniającego? Kopytnik, runianka, ba, choćby dąbrówka
Albo hakone zielona - żadne zielsko się nie utrzyma, jak ono zaszaleje.
Ogród Mirelli 00:32, 17 sie 2018


Dołączył: 18 sty 2015
Posty: 22152
Do góry
Tess napisał(a)
To co się dzieje z Twoimi hortkami wcale nie musi być przypaleniem.
Pokaż Mirelko liście z bliska.
Mazan w tym roku mi uświadomił, jak wyglądają objawy szarej pleśni w czasie suszy. Tzn. Mazan uświadamiał inną tess, przez małe "t", dzięki temu tę poradę znalazłam.

https://www.ogrodowisko.pl/watek/87-nasze-hortensje-urzekajace-kwiatami-przez-dlugi-okres?page=317


Takie objawy mam na hortensjach. Okazało się, że nie tylko hortensje to złapały. Miałam ogród strasznie zapleśniony. Jestem już po drugim oprysku.

Tess przeczytałam i obejrzałam fotki. Moim zdaniem u mnie to zdecydowanie przypalenie słońcem
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies