Elu, ależ gdzie tam, po prostu wprawiłaś mnie w zakłopotanie i nie znam odpowiedzi.
Ja bym posadziła, ale jak wiadomo mężowie mają zawsze jakieś ale co do szkodliwości drzew, bluszczu na ścianach itd. Więc nie chcę się narażać poradą nikomu

Ja daleka jestem od złości. 8 rok cierpliwie doradzam. Może kilka razy na 65 tys, postów mnie poniosło, ale czasem też muszę odreagować.

Naprawdę się nie złoszczę.