Dziękuję Ci za zrozumienie bardzo bardzo .....wiesz myślałam ,że forum jest właśnie po to ,żeby móc planować nawet ileś tam wersji rozumiem ,że nie wszystko może sie każdemu podobać ......teraz to nawet nie wiem ,czy cokolwiek pisać więcej .... trochę mi przykro ....ale cóż życie .....
Na brzozowej rabacie mam brzozy z hortkami i tej nie chcę mocno zmieniać jedynie poszerzyć na najniższe piętro
I jest to ten sam bok co te kulki ten cały bok ma 46 długości - od przedogródka ( gdzie buksy ) później bok domu ( który chcę pozmieniać ) dalej skarpa z tymi brzózkami płaczkami ( tam są rodki też ) i jeszcze dalej brzozowa z limkami ......
metasekwoja na froncie ? raczej nie ,dlatego ,że tam mam kulkowisko buksowe
tam tylko myślę o zmianie wisienek
ogród Anety poprzegladam wieczorkiem,ale widzę,że też pięknie
a brzozy z boku -nie wiem czy nie zawielkie ,tam jest 4 m od domu -musiałaby byc mniej więcej ok 1,5 m od płotu hmmm a przy ciągłych wiatrach nie wiem czy byłoby to bezpieczne dla domu
na tym boku poza tym jest skarpa .... ech ....dobrze ,ze do wiosny jeszcze troche czasu .....bedę nadal kombinowac dzięki ,że zaglądasz
cały ten bok i przedogródek zimowo
Jak najbardziej, zapraszam.
Czy angielski, nie wiem, jak powstawała skarpa dla wyrównania działki nie miałam pojęcia czym będę ją obsadzać i co najbardziej lubię.
Takimi patyczkami muszę mieć zabezpieczone niektóre miejsca, także przy warzywach bo koty bardzo niszczą rośliny, wcześniej wysiadywały tylko w niskich trawach. Lubią bodziszki, goździki, pietruszkę, sałatę i oczywiście kocimiętkę.
Witam. Serdecznie i bardzo przepraszam za moje milczenie. Wir pracy wciągnął mnie tak bardzo, ze dopiero teraz łapię oddech.
Bardzo dziękuję za wspaniałe rady. Teraz zanim maszyny wjadą na działkę mogę spokojnie wszytko obmyślać.
Niestety działka a dość duży spadek wiec wyrównanie poziomów nie wchodzi w grę. Dom wraz z tarasem będzie na wzniesieniu. Potem skarpa - docelowo z murkiem oporowym i reszta moich włości. Co za tym idzie jedna cześć działki jest zdecydowanie suchsza niż druga.
Powoli wszytko zapisuje i wydrukowałam dekalog ogrodnika.
Serdecznie pozdrawiam.
Troszkę mam doświadczenia niby, ale dopiero ten ogród pozwoli mi na zweryfikowanie mojej wiedzy i zdolności Stary wątek ma więcej fotek się tam więcej dzieje. Jak słyszę skarpa to już mnie ciarki przechodzą ale ze wszystkim trzeba sobie poradzić. Dziękuję za życzenia również życzę Tobie spełnienia wszystkich planów oraz pociechy z ogrodu Pozdrawiam
Do forum się przyssałam- strasznie wciąga. Mam do zagospodarowania 2 skarpy, jedną już częściowo obsadziłam irgą, tawułami japońskimi i rozchodnikiem, a na górną mam 100 pomysłów. Myślałam raczej o krzewach. Jako nienormowany żywopłot chciałam pęcherznice luteus, na szczycie skarpy jest droga gruntowa oraz cis pośredni hiksi (formowany), a niżej tawuły szara i van houttea, forsycje, derenie białe, krzewuszka, pigwowiec. U nas jest glina, a działka w dołku i skarpy są podsiąkające (nie wiem czy rozchodnik przeżyje), irga rośnie i już właściwie pokryła skarpę, tylko jest dość rzadka. U podnóża dużej skarpy jest dren i radośnie sobie rosną w nim pałki. Poza tym na skarpie u góry jest taka "półka". Proszę naprowadzcie mnie na jakiś trop. Dolna skarpa jest strasznie "płaska", wolałabym, żeby ta górna taka nie była, no i to mój widok z okna w salonie, fajnie, żeby jakoś prezentowała się zimą. To niestety nie koniec skarp Zdjęcia chyba z maja 2017
Dziewczyny, dzięki za miłe słówka Muszę przyznać nie do końca skromnie, że ogólnie dosyć jestem zadowolona z efektu ogrodowego.
Co nie zmienia faktu, że kilka rzeczy wymaga jeszcze przemyślenia/uzupełnienia, bo nie do końca mi się podoba. Wśród nich wymienię:
- szklarnia - która nie podoba mi się wizualnie i już myślę, jak ją wysłonić;
- skarpa - niby obsadzona od góry i od dołu, wyplewiona, ale efektu wciąż nie widać, mam nadzieję, że tawuły na wiosnę zrobią trochę roboty, no i irga wreszcie będzie rosnąć jak trzeba;
- sad - niby wszystko OK, drzewka posadzone, pocięłam jak umiałam, zrobiły się takie dosyć mocne, obecnie są otulone obornikiem, ale się trochę martwię, bo wszyscy wokół narzekają, że drzewa nie owocują. Czekam co przyszły rok pokaże, bo byłabym szczerze zmartwiona gdyby nie owocowały;
- winogrona - w tym roku bez szału, liczę na to że w przyszłym będzie lepiej, bo też będę zmartwiona;
- jagoda kamczacka - planuję wiosną wymienić ją na czarną porzeczkę, bo mnie rozczarowuje któryś z kolei raz.
Ale to są jakieś tam szczegóły Wiadomo, zawsze coś tam jest jeszcze do zrobienia.. chyba każdy tak ma
Pozdrawiam niedzielnie Fotki sprzed chwili
I dziękuję, że zaglądacie, nawet wtedy gdy ja zaglądam mniej
Trawy u nas w tym roku luźne, na razie robią dobrą robotę, zobaczymy co dalej będzie
Anda, ja tak średnio tam chce dawać zimozielone, wiec nawet lepiej, bo to skarpa gdzie jak jest śnieg to go tam sypiemy i uwierz czasami jest go baaardzo dużo. Szkoda mi zimozielonych a byliny tam będą jak znalazł. Przetacznikowiec cudny wpisuję jak nie tam to do siebie. Tam też mam drugą skarpę, tak połowę z tej z wysokości. Jedną część pomogła mi wymyśleć MAgnolia a zostałą druga
ja przeczytałam i dlatego pomysły Anki wydały mi sie za pracochłonne musza byc posadzone tam jakies niskie krzewinki co nie wymagaja roboty i zachodu ...irge dziewczyny sadza . navigatorka tak obsadziła swoje skarpy ....zapytaj jej o odmiany jakich uzyła ....bo sa rózne te irgi. moze pospolite ale ładnie wyglada
ja osobiscie jestem zwolenikiem niskich drobnolistych azali/RH takich półzimozielonych to pewnie bym je tam w jakijs rozsypce sadziła a dołem zadarniacz jakis zeby nie pochłonął za jeden sezon azali
kiedys koło moich azali miałam żółte oregano i ono potrafiło zawalic azalię ...ale nie zadarniało własciwie ziemi chwast przez niego przerastał jak chciał ...nie polecam
Eee nie mam zamiaru się martwić, mam większe zmartwienia niż skarpa osiedlowa
Posadzę kosówki, ułożę kamienie przesadzę to co tam teraz jest w ładne grupy, nie wiem czy czegoś nie wywalę i będzie sobie rosło.
Nie mam Sylwia, obszukałam, ale nie. Ja wiem, że fajnie jakbym tam duże kamole dała, ale trzeba je kupić i ułożyć - znowu ja. Jednolite rośliny pewnie też byłyby fajne - oczywiście najprościej irgę, ale to nie mój styl, choć wygodne.
Muszę zrobić coś z niczego prawie a raczej z tego co mam pod ręką. Albo zostawić jak jest i mieć gdzieś.. w końcu tylko mi jej wygląd przeszkadza przecież.
Chyba nikt nie przeczytał, że skarpa nie jest moja
Strasznie ładnie wyglądają takie schodki jak pokazała Ania, fajnie byłoby wejść sobie i spokojnie ciąć te pęcherznice czy chociaż plewić nie martwiąc się, że skręcę nogę, tylko czy ja dam radę to tak ułożyć bezpiecznie.
Oj nie czepiajcie się kamieni. To był 2015 r.kamienie rzucone od tak
Bardziej mi o obraz skarpy chodzi.
Słońce jest tam rano, po 16 już nie ma.
Kamienie mogą zniknąć, ale chyba nie chcę, bo ją trzymać będą trochę i pasują do reszty otoczenia, ale oczywiście nie w takim ułożeniu.
Skarpa ma szerokość 5 m, jak droga i nie chcę przy niej tyrać cały czas, bo tylko ja tam robię - nie moja.
Ania dzięki za pomysły.. będę układała je jakoś na wiosnę inaczej, choć z tych kamienie co teraz widać już połowy nie ma chyba.
Wywal te kamienie, obsadź czymś co jest znośne wiosną. Jak już to zrób grupę kamieni.. Takie ułożenie powoduje że wygląda to na bałagan. Jakiś ład zaprowadź.
Może posadź coś zimozielonego, a przy tym ułóż kamienie. I jak kamienie to daj jakie większe.
Pierwsze co mi się rzuca w oczy to bym te kamienie inaczej poukładała.
Poziomymi pasami i przy samych kamykach ziemie ciut wypoziomować zyskało by się powierzchnie płaską a z tej już woda tak szybko nie spływa co by powodowało nasączanie lepsze całościA to otwiera pole na nowe nasadzenia.
Tam dużo słońca jest czy cienia? Bo bym bergenie posadziła wtedy wzdłuż tych kamieni.
Lub też ułożyć taki strumień społywający od lewej do prawej i wtedy niższe płożące rosliny dać przy kamieniach po obu stronach , a wyższe stopniowo odsówać po lewej w dół skarpy , a po prawej w górę......zamieszałam znowu