Po wczorajszo-dzisiejszym deszczu (padało prawie całą dobę ) wszystko dosłownie rośnie w oczach. Szkoda tylko, że na jutrzejszą noc zapowiadają przymrozki. W pełnym rozkwicie mam czereśnie, śliwki, gruszę azjatycką i borówki. W zeszłym roku większość drzewek nie miało owoców, oby w tym roku nie było powtórki.
Tak, udało mi się to zestawienie Wcześniej są tu przebiśniegi (miały kwitnąć z rannikami, ale te drugie wyginęły) a za chwilę dojdą tulipany botaniczne. Potem już będzie głównie na zielono.
Pies zaangażowany a kot przeszedł na tryb "wiosenno-letni", czyli wpada na chwilę coś przekąsić, łaskawie da się pogłaskać i znika .