Pierwszy raz widzę takie ogromne juki, są przepiękne, w życiu bym się ich nie pozbyła. Ja jestem zła, bo prosiłam eMa by wyciął przekwitłe rozety i w tym roku są malutkie i tylko jedna kwitnie na trzy, a były już takie ładne i tak pięknie kwitły. Chyba coś poszło nie tak ...
Ja nie wycinam, tylko wykręcam, wyłamuję cała rozetę z przekwitłym kwiatem. Trudno je się to robi, bo duże ale jakoś się udaje. Po takim zabiegu nie wyglądają one dobrze, trochę zmasakrowane ale odrastają zawsze nowe
Basiu, masz 100% racji z tymi jukami to są po prostu świece na rabacie! 7 kwiatków na jednej roślinie wyższych niż człowiek... to już nie rabatka, to instalacja artystyczna.
I fajnie że dajesz im szansę mimo że po zimie odpuściły. Bo jak zakwitną, to wszyscy stają i patrzą. Rosną dobrze w tej rana UE to nie h dalej rosną
A rudbekie ze stipą to jest Twój popisowy duet! Te złote "słoneczka" z czarnymi oczkami i do tego zwiewne trawy które tańczą na wietrze. Zero sztywności, sama lekkość. Dokładnie jak piszesz: fragment łąki przeniesiony do ogrodu. Naturalnie, dziko i szlachetnie jednocześnie.
I podoba mi się Twoje podejście do tej gruzowatej rabaty: "nie kombinuję, zostawiam proste rośliny". Czasem najlepsze kompozycje wychodzą tam, gdzie "wyszukane" rośliny nie chcą rosnąć. Juka, rudbekia, stipa i spokój. I ogród oddycha.
Widać że znasz swoje miejsce i dajesz roślinom robić swoje. A to najtrudniejsze
Która juka u Ciebie ma te 7 pędów? Musi wyglądać obłędnie!
Tu trochę lepiej jest widać. Tak było w zeszłym roku, w tym mają dużo mniejsze i mniej kwiatów. Bo tam rosną dwie juki. Tu widać, ta jedna ma chyba 7 kwiatów, ile miała druga nie pamiętam, nie widać tego na zdjęciach, ale aż tak dużo chyba nie miała.
Na pierwszym planie przekwitłe kwiaty ostróżki, takie dwa brązowe, mogą trochę zmylić Po prawej stronie, zupełnie obok jest druga juka, słabo ją widać.
No podoba mi się ta pysznogłpwla, odpukać, narazie nie ma mącznika. Muszę sobie jej więcej rozmnożyc, fajny kolor ma, na tle zieleni, ładnie się wyróżnia.