No widzisz, nie tylko ja zauważyłam parkowy charakter ogrodu
I wcale nie jest mały, raczej średni, czyli w sam raz
Ja też mam ogród dla siebie, z drogi go nie widać.
A ja wiem, że to by się u mnie nie sprawdziło Dużo mam różnych "przydasie" Chwila i taki domek byłby zapełniony A tak, to chcąc nie chcąc muszę te "przydasie ", czasami, jednak wyrzucać
Ale takie wysprzątanie, jest bardzo mobilizujące, przynajmniej dla mnie Wróciłam do domu z postanowieniem, że się postaram i będę miała względny porządek Może nie do końca jeszcze, ale jakieś tam efekty są
Dziś juz chyba jest ok z postami
Co do psiaków, to metoda wyszukana przez syna w jakimś poradniku. Na takie różne rzeczy, zdaje się na niego lub eMa. Oni są bardziej opanowani i na spokojnie, muszą się zawsze przygotować. Ja bardziej spontaniczna jestem, czasami za szybko działam Ale dla Azy i tak jestem " szefem", podobno?
I tak jest ok, ogród dla nas Ja nawet bym się niekomfortowo czuła, gdy cały ogród był odsłonięty i każdy by sobie tam zaglądał przez płot. A tak mogę, chodzić sobie, umurusana, brudna, często od błota, czasami jakaś dziura zrobi się na kolanie w dresach podczas prac, a buty też do ogrodu mam już trochę zniszczone, na wyjście nie bardzo ale do ogrodu, za tujami, do pracy jeszcze się nadają Czasem zdarza mi się wyskoczyć do kogoś, na drogę pogadać i wtedy zdaje sobie sprawę, "hmmm zapomniałam się, no trudno, wyglądam jak wyglądam "
Juki to ogrodowi giganci
Patrzę na zdjęcie i rozumiem czemu je trzymasz mimo wszystko! Te kwiatostany to prawdziwe świece. Wyższe niż Ty, 7 sztuk na jednej roślinie... to już nie kwiat, to instalacja artystyczna W tym roku po zimie faktycznie odpuszczają, ale dajI mają rację - szkoda się ich pozbywać, bo jak zakwitną to chyba wszyscy lubią je oglądać
Rudbekie ze stipą to jest to! Te złote "słoneczka" z czarnymi środkami + zwiewne, miękkie trawy które tańczą na wietrze. Zero sztywności, sama lekkość. Rozumiem że Ci się podobało - bo to wygląda jak fragment łąki przeniesiony do ogrodu. Naturalnie, dziko i szlachetnie jednocześnie.
No właśnie, trafnie to wszystko opisałaś Z jukami trafiłaś, faktycznie dużo osób je chwali jak kwitną, to chyba jest jakaś inna odmiana, takie większe No i tam jest trochę gruzowate podłoże. Podczas budowy, majster zrobił tam takie wysypisko gruzu, resztek betonu. Dużo się tego nawybierałamm jak robiłam tam rabatę. Jukom to pasuje
I chyba nie ma co kombinować, za dużo na tej rabacie, bo wyszukane rośliny i tak nie chcą tam rosnąć Zostawię rudbekie, stipy odrastają, może jeszcze jakieś, proste rośliny tam zostawię i to wszystko