No mi też te juki średnio pasują, ładne są tylko jak kwitną a i tak często się przewracają kwiaty. Potem mam wielkie suche kwiaty z rozetą do usunięcia. Ale ja tak mam, że trochę to u mnie trwa zanim zdecyduję się na eksmisję jakiejś rośliny. Muszę albo działać szybko, pod wpływem chwili albo długo się zastanawiam, bo robi mi się szkoda
Trawnika mam coraz mniej. Największą przestrzeń mam pomiędzy drzewkami owocowym. Tam musi być miejsce, by Aza mogła sobie za piłką pobiegać , jak jej się ją rzuca A w ogrodzie mam jeszcze jakieś nie do końca zagospodarowane miejsca, z bałaganem, do przeróbki
Ale w oczku mam już pełno Tam raczej już nic nie wcisnę, a jeszcze na wiosnę narzekałam, że mam za mało roślin
Na wiosnę to chyba prawie każdy/ każda ogrodujący narzeka ze wszędzie pusto a za miesiąc stopy nie da się wcisnąć żeby coś usunąć. Przynajmniej ja tak mam. Natomiast do juk mam sentyment. Wiąże się z moją wycieczką do Krakowa, jeszcze w ubiegłym wieku . Wtedy akurat w mijanych ogrodach wszędzie kwitły przepiękne olbrzymie juki. U nas to była rzadkość. Bardzo zapadły mi w pamięć.
Czy Aza już się spotkała z Misiem wzrokowo? Tzn. czy już wiedzą choćby przez szybę jak kto wygląda?
Widzieli się już kilka razy. Kilka razy byliśmy z nimi w lesie na spacerze, na dwa samochody. Jednym Aza, drugim Misiu. Szli za sobą w bezpiecznej odległości. Z Misiem nie ma problemu, on jest bardzo przyjazny. A Aza nie szczeka na niego, nie warczy, nie jeży sierści, nawet tak jakby zapłakała. A my w trójkę wymienialiśmy się w prowadzeniu ich. Chociaż Aza mocno jeszcze ciągnie za nim, za mocno trochę. Dlatego jeszcze damy im czas, nie chcemy czegoś zepsuć. Ale jak wracamy do samochodu to ona jest spokojna. W domu, on jest w garażu, jak Aza wychodzi na dwór, dzielą ich takie zwykłe drzwi, wąchają się przez nie, jest ok. Dajemy radę, nie jest źle. Misiu był też już, Kilka razy w domu z Filemonem. Filemon polubił go, zaczepia go, chce się z nim bawić O tą dwójkę nie musimy się już martwić A Aza jeszcze musi trochę poczekać
" Pierdolniki " też mamy, małe i większe w różnych zakamarkach A jak byłam u Mirki, w ogrodzie "Wszystkiego po trochu", byłam pod dużym wrażeniem, ona ma dosłownie każdy, najmniejszy kawałek działki uporzadkowany, zagospodarowany, podobało mi się to I uświadomiłam sobie ile ja jeszcze mam nie wykorzystanego miejsca Tylko ja chyba tak nie potrafię, choćbym nie wiem jak się starała, zawsze gdzieś mam bałagan
Basiu, kochana, ja też mam miejsca z bałaganem, to przed waszą wizytą było tak wysprzątane
Ogród to nie salon Lubię porządek, ale nie da się mieć wszystkiego pod kontrolą
Dziewczyny, macie w zapasie miejsce do poszerzania waszej ogrodniczej działalności, tylko pozazdrościć.
Basiu, wygląda na to że psiaki się będą tolerować, dobrą macie metodę.
Co do dublujących się wpisów to najlepiej poczekać aż kółko przestanie się kręcić i pojawi się komunikat o błędzie. Post się zapisuje mimo wszystko. Jak się kliknie jeszcze raz to pojawi się drugi dublujący post. Można odświeżyć stronę i sprawdzić czy mimo problemów treść pierwszego postu się zapisała. Ja tak robię.