Kontempluje czy poluje?
Bardzo ładnie masz Gosiu. To co pokazujesz na zdjęciach nie wymaga żadnej poprawki, ale ogrodniczka najlepiej zna i czuje swój ogród.
Jak potrzebujesz to zmieniaj - przecież o przyjemność tu chodzi!
Ja też za gęsto sadzę, potem przesadzam a potem stwierdzam, że jednak czegoś brakuje cyrk ale w efekcie końcowym bardziej mi się podoba i to najważniejsze.
Rośliny też mają swoje kaprysy
Wczoraj posadziłam Śmiałka i żeleźniaka, będę podlewać bo upały straszne idą. Fajnie, że mogę wpaść do Ciebie i zerkać co działasz. Jesteś bardzo aktywna ogrodowo i chętnie relacje z wypraw pooglądam.
Taki zwiewnych busz mi się podoba nie wiem ile czasu trzeba poświęcić na pielęgnację ale efekt jak w angielskich ogrodach
Czy kot się nasyca zapachem bo chyba nie planuje skoku w środek rabaty
Raczej kontempluje ponieważ to przed nim to kocimiętka
Tak własnie jest. Ile ja się nagadam Tamaryszkowi, że ma przepiękny ogród.
A ja sama ciągle zmieniam.
Najgorsze jest to, że coś posadzę, podoba mi się, ale za rok, albo nie wyrośnie, albo za bardzo wyrośnie. I tak w kółko.
Ale w sumie to lubię.
Mam właśnie tak samo. Ciągle przesadzam.
U mnie mdleją rośliny, które posadziłam tydzień temu. Musze podlewać. Chociaż podobno jutro w nocy ma padać.
Raczej aktywna ogrodow nie jestem. Chciałabym więcej pracować.
A relacje z ogrodów angielskich zrobię jesienią.
Teraz nie ma zupełnie czasu na obrobienie zdjęć.
W sumie takie rabaty nie są kłopotliwe, bo chwasty nie mają szans. Najgorzej jest wiosną kiedy trzeba wyciąc całą masę patyków. Jesienią jakoś nie lubię pracować w ogrodzie.
Kot wącha. To jest kocimiętka, więc jest szczęśliwy
Gosia masz takie rabaty jakie ja nie umiem zrobić a chce . chyba nigdy ogrodnik nie jest w pełni zadowolony . Ale trzeba próbować osiągnąć własny ideał ogrodu bo inaczej byłoby nudno.
Lidziu, niektóre części mi się podobają.
Część do zmiany. Zawsze jest coś do roboty
Ale to jest tak jak z włosami. Ja mam kręcone i bardzo chciałabym miec proste
Tu Gosia chyba masz rację. Z tym podobieństwem do włosów. Są przecież też osoby w pełni zadowolone i z włosów i z ogrodów, choć nie wiem czy byłaby to jedna i ta sama osoba.
Tych niezadowolonych pewnie znalazłoby się więcej.
Gosia ja właśnie dlatego nie lubię przesadzanek letnich. Potem jest masa pilnowania, żeby rośliny się przyjęły, a to w moim przypadku trudne, czasem nawet niemożliwe. Najbardziej lubię działać wiosną. Ty chyba też.