Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum » Nasze ogrody » Przy ścieżce

Przy ścieżce

vita 14:10, 15 sie 2026


Dołączył: 03 wrz 2012
Posty: 5153
Margo2 napisał(a)
Szkoda, że nie udało nam się spotkać.
Chciałyśmy Cię z Ewą odwiedzić.
Za to byłam w ogrodzie, który robił chyba ten sam Hiszpan, co u Twoich sąsiadów.
Coś mi tam nie gra.
Bardziej mi się podobała część ogrodu robiona samodzielnie przez właścicielkę

Mam nadzieje, że nastrój sie polepszył. Ta zima chyba wszystkim dała się we znaki.


Też żałuję Takiej zimy jak ubiegła nie pamiętam, pewnie nałożyły się różne czynniki, wcześniejsza, długotrwała susza, brak wystarczającej okrywy śnieżnej, różnice temperatur wczesną wiosną. Tak czy siak, nigdy wcześniej aż tak dużych strat w roślinach nie miałam.
Może późną jesienią, jak się trochę ogarnę zrobię fotograficzne porównania, wtedy będzie wiadomo o czym się tak rozpisuję, bo i sama tego jeszcze w pełni nie ogarniam.
Trudno mi się odnieść do projektu Hiszpana, bo nie wiem o czyim ogrodzie piszesz
____________________
Wiktoria Przy ścieżce aktualny Wzdłuż ścieżki, jak po sznurku... Cardiocrinum giganteum
mimik333 20:48, 16 sie 2026


Dołączył: 11 paź 2024
Posty: 169
vita napisał(a)


Jak czytam takie historie, jak to się jechało w jednym samochodzie, w jednym kierunku po zupełnie inne rośliny, jak żywo stają mi przed oczyma moje 'jechania' Z perspektywy czasu oceniam je jako zbyt entuzjastyczne, chybione w wielu przypadkach, a już zupełnie nie budżetowe. Jak to ujęła anabuko? Błędy młodego ogrodnika
Kolwicja? Czy mam ją u siebie? Chyba posadzoną w niezbyt korzystnych warunkach?
Jakbyś uprzedziła moje kontestacje: czas zmienić priorytety, czy odpuścić, tego jeszcze do końca nie jestem pewna

Kiedy czytam, co napisałam uśmiecham się. Jak można jechać jednym samochodem w dwóch kierunkach?
Bo napisałam, że jechaliśmy w jednym Ale w naszym przypadku i to jest możliwe
Wiele roślin zmarnowałam, ale z perspektywy czasu głównych zakupów roślinnych nie uważam za chybione. Uwierzysz, że były to wyjazdy zupełnie bez określonego celu. I nagle zobaczyłam coś, co już "widziałam" u mnie. Bywało też, że kupiłam a potem szukałam miejsca. Istnieje opinia, że bez planu się nie da. Nie mogę wszystkiego zaplanować w obliczu pojawiania się na rynku czegoś nowego lub poznawania nowych roślin
Pierwsza moja kolkwicja daje radę na górce, w czystej glinie. Potraktowałam ją jako roślinę tła.
Co do ostatniego zdania: też nie jestem pewna. Pojawiła się myśl o nowej lokalizacji.



____________________
Ala
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies