Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum » Nasze ogrody » Przy ścieżce

Przy ścieżce

anabuko1 07:46, 09 sie 2026


Dołączył: 28 gru 2013
Posty: 24894
Wiktorio ....
20 lat spokoju i nagle piwonie mówią: "czas na zmiany"
Jak dzieci które wyfruwają z gniazda.

Wiem co to ekspansywne ogrodowanie i gorycz rewolucji.
Wykopki w piwnicy, cebule czekające, irysy na walizkach.
A w głowie ciągle: jeszcze to, jeszcze tamto.

Tajemnica 3-4 cm nad oczkami... ach, młodość ogrodnika
Teraz mądrzejsze, z kompostem i cierpliwością.
Niech te twoje królowe dostaną wreszcie scenę w słońcu.
I niech sił starczy. Bo ogród bez nas byłby tylko ziemią.
Trzymam kciuki

____________________
Ania***Dębowe zakątki 2***Dębowe zakątki 1*** Moja wizytówka
Gosialuk 07:10, 10 sie 2026


Dołączył: 20 lut 2016
Posty: 6791
U mnie takie rewolucje czyt. konieczne przesadzanki rozkładają się na kilka lat. Nigdy nie jestem w stanie zrobić wszystkiego. Wiem też jak po latach zmieniają się warunki, drzewa cały czas rosną, a i tak zwylke to tempo zaskakuje. Życzę owocnych prac i takiego przeorganizowania ogrodu, by wmagał mniejszej dawki zaangażowania.
____________________
Gosia Bylinowa łąka
mirkaka 08:34, 10 sie 2026


Dołączył: 09 lut 2015
Posty: 12176
vita napisał(a)


Nie ma lekko? Na to wychodzi, po kilkudziesięciu latach ogrodowania, zwłaszcza takiego ekspansywnego jak moje, mogę potwierdzić, z goryczą Powoli planuję rewitalizację, zanosi się na wielkie zmiany, pójdzie precz wiele roślin, o resztę zadbam.
Mam nadzieję, że przyjdą takie dni, kiedy w spokoju będę mogłam zająć się rabatą po rabacie. Na razie mam w piwnicy wykopki cebulowe, czekają piwonie i irysy. Napiszę, że tyle, ale z tyłu głowy tłoczą się następne. Że też zdarzają się ogrodującym takie wtopy!

Aby miały możliwość zakwitnąć niektóre piwonie, w słońcu, to muszę się powstrzymać przed ich
wysadzeniem. Jak obiecałaś?
Myślę, że tajemnica niekwitnięcia tkwi w tym, że jak (książkowo) sadziłam swoje pierwsze piwonie nie wzięłam pod uwagę osiadania się ziemi. Za szybko posadziłam karpy, przygotowane podłoże osiadło i piwonie nie dostały tych obiecanych 3-4 centymetrów gleby nad. Są w efekcie za głęboko posadzone i stąd brak kwitnienia. Jeszcze warunki glebowe kilkudziesięcioletnie i choroby grzybowe, nazbierało się

Na trzecim zdjęciu to kukułka Ma się rozumieć


Trochę się nie zgadzam z twoją teorią, piwonie rozrastając się, powiększając swoją karpę same wypuszczają korzenie i karpy na odpowiedniej głębokości, raczej mają tendencję do wychodzenia na powierzchnię niż w głąb.
Wg mnie jeśli wcześniej kwitły to się same nie zagłębiły, chyba że dosypywałaś im kompostu na karpę, ale musiałabyś tego sypać sporo
Zgadzam się z szarą pleśnią, i grzybem pędów w podłożu. U mnie też to mam, trzeba podlać albo pryskać młode pędy p.grzybowym środkiem. Ja to robię czasami, ale rzadko, przeważnie jest już widoczny uwiąd, wtedy albo je usuwam i pryskam, albo tylko usuwam, pojawia się to co roku na pewnych krzakach. To jakiś grzyb siedzący w ziemi. Szczerze, nigdy się tym nie zainteresowałam i nie szukałam w necie.
Szara pleśń pąków kwiatowych spowodowana jest pewnie wilgocią, dużą ilością opadów, też trzeba pryskać. Może masz coraz więcej cienia? Lub jest zbyt duże zagęszczenie roślin. Może je nawozisz i mają za dużo azotu?
Kiedyś miałam jedną piwonię, która miała widoczne niedobory na liściach, żółte przebarwienia, tę wykopałam i w korzeniach miała wielkie białe larwy, drążące kanały. Widać trzeba czasami podlać jakąś chemią. Za dużo tego wszystkiego, no ja też tracę chęć do ogrodowania jak muszę ciągle myśleć o szkodnikach Nie znoszę tego, poza tym ja to chyba już ze względu na pesel mam czasami dość tej ciągle powtarzającej się roboty, nie kwitnie źle, kwitnie też źle, przekwitnie trzeba wycinać, itd, nieustannie ten sam rytm, jeszcze na starość dowaliłam sobie warzyw i teraz muszę je przerabiać

No i bardzo jestem ciekawa jak przeorganizujesz ten swój ogród, mogłabyś nam zdawać relację zdjęciową
____________________
Mirka Wszystkiego po trochu pomorskie
Basieksp 09:55, 10 sie 2026


Dołączył: 24 maj 2019
Posty: 14027
Ja też przesadziłam dwie, duże piwonie, bo nie kwitły. Ale te moje miały już mało słońca. Trochę mam z tym problem, trudno było mi, poszukać dla nich nowe miejsce. Posadziłam je, w miejscu bardziej słonecznym, chociaż nie jest to idealne miejsce dla piwonii. Nie chciałam się ich pozbywać, bo mam do nich sentyment. Jedna z nich, to była zastana na naszej działce. Gdzieś w trawie, zielsku, znalazłam dosłownie dwa - trzy liście. Przesadziłam ją i tak sobie rosła w tym miejscu przez kilkanaście lat, aż drzewa zasłoniły jej dostęp do słońca.
____________________
Basiek *** Ogród Basi i Romka( Pomorskie, okolice Chojnic)*** Wizytówka
Joku 12:26, 10 sie 2026


Dołączył: 09 paź 2010
Posty: 14331
Też mam problem z piwoniami, typuję grzyby podobnie jak u was. No i coraz słabsze kwitnienie. Niby cienia zbyt dużo jeszcze nie mają ale spore tuje i cisy w niedalekiej odległości tak. Tak zareagowała stara odmiana piwonii w poprzednim ogrodzie, póki dokoła było pustawo to było ok, a jak podrosły krzewy w sąsiedztwie to przestała kwitnąć.
____________________
Jola, nieco na zachód od Trójmiasta - Ogród z przeszłością (+) Wizytówka (+) Znowu na wsi - aktualny
vita 12:26, 15 sie 2026


Dołączył: 03 wrz 2012
Posty: 5161
mimik333 napisał(a)
Obiecałam przedstawić nowe nasadzenia na miejscu usuniętych iglaków. To jest ciekawa historia, było kilka podchodów: raz jechaliśmy w jednym samochodzie, w jednym kierunku po zupełnie inne rośliny. Po jakimś czasie już było pewne, że kupię to co chciałam. Na miejscu uświadomiłam sobie, że mogę zrezygnować. Była to wersja zupełnie nie budżetowa. Nawet zastanawiałam się nad opcją B, czyli jeszcze bardziej nie budżetową Wystarczyło półtora miesiąca, żeby przejrzeć na oczy. Tym bardziej, że nie jest to miejsce bardzo wyeksponowane. Podobny efekt mam nadzieję osiągnąć tańszym kosztem. Nic na siłę. Kupiłam 2 krzaki kolkwicji. Będą rozjaśniać ten kąt. Mam ten krzew w innych punktach ogrodu i jest ok.
Pierwsza opcja to duży egzemplarz choiny kanadyjskiej Pendula- zawsze chciałam ją mieć
Czas zmienić priorytety i odpuścić.


Jak czytam takie historie, jak to się jechało w jednym samochodzie, w jednym kierunku po zupełnie inne rośliny, jak żywo stają mi przed oczyma moje 'jechania' Z perspektywy czasu oceniam je jako zbyt entuzjastyczne, chybione w wielu przypadkach, a już zupełnie nie budżetowe. Jak to ujęła anabuko? Błędy młodego ogrodnika
Kolwicja? Czy mam ją u siebie? Chyba posadzoną w niezbyt korzystnych warunkach?
Jakbyś uprzedziła moje kontestacje: czas zmienić priorytety, czy odpuścić, tego jeszcze do końca nie jestem pewna
____________________
Wiktoria Przy ścieżce aktualny Wzdłuż ścieżki, jak po sznurku... Cardiocrinum giganteum
vita 13:22, 15 sie 2026


Dołączył: 03 wrz 2012
Posty: 5161
Pszczelarnia napisał(a)
Vito, informacja, że Twoje piwonie miałyby skończyć w kompoście, uruchomiła nawet moją pamięć co do hasła na Ogrodowisku. Protestuję. Daj im czas i troskę. Ogrodowa wiosna wszędzie chyba była trudna.


Ewuniu Moje piwonie będą Ci wdzięczne za ten protest Postaram się dać im czas i troskę, chociaż i czas i moja troska skierowane są teraz w zupełnie inną stronę.
____________________
Wiktoria Przy ścieżce aktualny Wzdłuż ścieżki, jak po sznurku... Cardiocrinum giganteum
vita 13:29, 15 sie 2026


Dołączył: 03 wrz 2012
Posty: 5161
sylwia_slomczewska napisał(a)

U nas w gminie podobnie zaczynają iglaste brązowieć i chorować. W ogrodzie też obserwuję, że w jałowcach, tujach, sosnach sporo brązowego punktowo się pojawia, ale w sporej ilości. Mam obawy, że to jakiś grzyb tylko jaki i jak opryskać rośliny mające po kilka metrów wysokości....?


Obserwuję i ja na innych iglastych, opryski na kilku metrach wysokości to spore wyzwanie i koszty. Jakieś trudne czasy idą dla naszych ogrodów, od ćmy bukszpanowej począwszy.
____________________
Wiktoria Przy ścieżce aktualny Wzdłuż ścieżki, jak po sznurku... Cardiocrinum giganteum
vita 13:32, 15 sie 2026


Dołączył: 03 wrz 2012
Posty: 5161
Wafel napisał(a)
Vita skąpisz ogrodu w tym sezonie a ja się stęskniłam


Hej Asia Fotek prawie nie robię, stąd skąpienie
Może się ogarnę i nadrobię?
____________________
Wiktoria Przy ścieżce aktualny Wzdłuż ścieżki, jak po sznurku... Cardiocrinum giganteum
vita 13:52, 15 sie 2026


Dołączył: 03 wrz 2012
Posty: 5161
basia3012 napisał(a)
Wiktorio, kiedyś napisałaś o tym, że rozmnażasz z nasion lilie. Ja w tym sezonie postanowiłam sama rozmnożyć czosnki ozdobne. Czy mam je teraz wysiać do ziemi do skrzynek lub doniczek?


Przepraszam Basiu za zwłokę w odpowiedzi. Rozmnażam z nasion tylko martagony, ich nasienniki są jeszcze zielone, zbiorę je jak pożółkną. Wysieję do doniczek, zadołuję, podleję i zostawię na zimę. Zwykle wschody na wiosnę są bardzo obfite, jednak zanim siewki trafią do gruntu potrzeba jeszcze trzy, cztery lata uprawy w doniczkach. Czosnków nie wysiewam, jedynie A. christophii daje u mnie samosiew, pojawia się w najmniej oczekiwanych miejscach w ogrodzie.
Jakie czosnki chciałabyś rozmnożyć generatywnie? Ich nasiona powinny być wysiane (tzw. świeże nasiona, maj, czerwiec). Ale możesz to zrobić i teraz
____________________
Wiktoria Przy ścieżce aktualny Wzdłuż ścieżki, jak po sznurku... Cardiocrinum giganteum
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies