Córka przyniosła mi hortensję z pracy. Dostała ją na urodziny, Niestety szybko przekwitła, i była w stopniu przedzawałowym. Zabrałam ją do ogrodu postawiłam w cieniu, na podstawkę dałam wodę z kilkoma granulkami nawozowymi dla hortensji. Kwiaty już musiałam usunąć, bo były czarne.
Po trzech dniach hortensja odżyła, liście zrobiły się prawie malachitowe. W tej chwili stoi w zwykłej wodzie, podlewam gdy nie ma deszczu, i za moment nie będę podlewać. Niech sama się troszczy o siebie.
Zauważyłam, że przy liściach zaczęły nabrzmiewać pączki, zadatki na nowe listki albo gałązki. Miałam ją już sadzić do nowej doniczki, ale jeszcze poczekam do sierpnia. Zobaczymy co się wykluje.
Twoja potrzebuje nawozu kwaśnego. Możesz podsypać takim do borówek, albo hortensji. Albo zwykłym azotowym zmieszanym z odrobiną siarki. Minimalnie. Może masz florowit. Najlepiej rozpuścić w wodzie. Po kilku podlaniach, liście zzielenieją bardziej. Ja bym kwiatów nie obcinała. Niechby została z nimi do wiosny. Czy masz zamiar ją wysadzać do ogrodu? Ona liście zgubi przy pierwszym przymrozku, ale kwiat niech zostanie taki ususzony do wiosny.
Ja swoje usuwałam w maju. Na zimę trzeba będzie ją okryć. I nie odkrywać za wcześnie.
Nie wiem czy pomogłam, Ty przecież jesteś specjalistką od ogrodu, dasz radę.