Odpowiadam na raty, z doskoku - przepraszam za chaos w odpowiedziach. Mam nadzieję że nikogo nie pominęłam.
Lidka, cieszy mnie że się podoba. Mnie ta bujność również

.
Alu, w końcu wszystko rośnie. Aż mnie przeraża ta bujność bo miejsca mało i jedno włazi na drugie.
Zuza, nie pachnie, sprawdzałam. Ale i tak ma tyle uroku w sobie

.
Ewa, ja w tym roku nie przesadzałam skrętników, ograniczyłam się do wciśnięcia pałeczek nawozowych do doniczek. Widzę że nie bardzo im służy moje lenistwo bo kwitną słabiej i liście maja jakby niedożywione. Więc pewnie jest coś na rzeczy w tym co piszesz o sadzeniu w kompoście. Masz nadal swoje skrętniki?
Tymczasem od kilku dni popaduje, wszystko ruszyło z impetem. Wczoraj próbowałam upchnąć w wolnych skrawkach ziemi podhodowaną fasolkę pnącą. Oj, ile się namęczyłam

. Kilka tygodni temu wykopałam ledwie zipiącego powojnika górskiego. Ani razu nie zakwitł, zawsze wykończyły go wiosenne przymrozki. Widzę że zaczął rosnąć w tymczasowej doniczce. I teraz mam problem bo zupełnie nie wiem gdzie mu znaleźć miejsce.
____________________
Jola, nieco na zachód od Trójmiasta -
Ogród z przeszłością (+)
Wizytówka (+)
Znowu na wsi - aktualny