Wyszłam posadzić ciemierniki.. i wróciłam.. temperatura nie dla mnie.. czekam na ocieplenie.. to dopiero 8 marca
Ale fotki porobiłam... mokro, brzydko, ponuro .. i zimno... nawet nie ma co focić..
Krokusy w pąkach.. a większosć nawet nie ma pąków.. te co kwitły od deszczu i zimna .. przekwitły i padły..
Piwonie niektóre zgłupiały... przyjdzie przymrozek i je załatwi
Wrzoścom nie przeszkadza zimno.. tych chyba nie pokazywałam.. taka byle jaka przesadzana zbieranina z całego ogrodu po rewolucjach
Te pokazywałam... patyki pod pergolą leża nadal... czekam na słoneczko.. i aż ziemia obeschnie. Everest mi dzielnie asystuje przy przeglądzie ogrodu.. gdzie ja tam i on..
Aniu u mnie też jak piszesz doopa, a nie odpowiednia aura, aby wyjść do ogrodu, a mam trochę do zrobienia, może coś się jeszcze wyklaruje dzisiaj z tą pogodą! Jak wolny dzień to by się chciało coś podziałać w ogrodzie, a tu zimnawo i tak jakoś nieprzyjemnie. Pozdrawiam sobotnio i miłego dzionka mimo wszystko życzę
- czekam aż rozkwitną te piękne granatowe krokusy - takich nie widziałam ,
- ale masz super święto nawet malutki Pan Cię utuli
- babcie lubią ciepło więc sie nie dziwię że grzejesz w domu
- kolejny tydzień w słońcu będzie ślicznie i przyjemnie
pozdrawiam, łapię kule, ubieram się bardzo ciepło, łapię aparat i myk do ogrodu - dam Ci znać jak szybko wróciłam