Strona główna Forum Mapa ogrodów O nas Kontakt Dni otwarte

Pokaż wątki Pokaż posty

Mój chaos leśny, czyli pomoc potrzebna

kachat
Las

Dołączył: 15 cze 2012
Skąd: Wawa/Suwalszczyzna
Posty: 2244
Dodany 16:21, 07 lip 2013
Gardenarium napisał(a)
Za hortensją to juz nic nie sadź, tam będzie za ciasno, chyba że miskant Gracillimus.

A przed nimi to wrzosowisko czyli nie trzy wrzosy czy wrzośce, tylko po 20 sztuk co najmniej każdej odmiany, znacznie rózniącej się między sobą kolorem.

Przed hortensjami to tam się za dużo wrzosów chyba nie zmieści, ta rabata w sumie nie jest taka duża... Ale oczywiście nie podałam żadnych wielkości :/ Od pnia hortensji do podjazdu jest ok. 1,3 metra, od pnia hortensji zato do środka różanecznika, który ma rosnąć za nią, są z kolei aż 3 metry, i nie wiem, czy nie za dużo... Od jałowców limeglow do różaneczników jest jeszcze więcej miejsca. Pomiędzy środkiem hortensji a jałowcem skrajnie z lewej, tym co ma gałęzie do gory, jest ok. 2,2 metra. Zaraz zrobię zdjęcie z boku, to będzie dokładnie wszystko widać,
Gardenarium
Img 1379 001

Dołączył: 09 lip 2010
Skąd: Okolice Warszawy
Posty: 76211
Dodany 16:30, 07 lip 2013
kachat napisał(a)

Mam nadzieję, że po rozluźnieniu korzeni i bardzo płytkim posadzeniu w mieszance torfu i rodzimej kwaśnej piaszczystej ziemi jakoś biedak odżyje.


Z piachem to lepiej go nie mieszaj, posadź w żyźniejszą mieszankę, no i rh lubi wilgotne stanowiska a nie ekstremalne susze lasu sosnowego. Podlewaj je.

Przeczytaj ten watek, aby zrozumieć ich potrzeby

http://www.ogrodowisko.pl/watek/867-rozaneczniki-sadzenie-i-pielegnacja

kachat
Las

Dołączył: 15 cze 2012
Skąd: Wawa/Suwalszczyzna
Posty: 2244
Dodany 16:32, 07 lip 2013
Gardenarium napisał(a)
Moje rady sa takie, ponieważ działka jest ogromna i na rosliny trzeba wydac majątek, kilkaset tys zł, więc stwórz wysepki, popraw glebę nasyp kompostu, wszystko co tam masz, mozesz nawet na tych wysepkach tworzyć kompost składując wszystko co organiczne, posiac nawozy zielone, nasypać ziemi, żeby stworzyć rabaty podwyższone, bo w tej ziemi, gdzie masa korzeni jest, będą rosliny tylko wegetować

Musisz poprawić glebę koniecznie i co byś nie posadziła, nawet sucholubnego - musisz w pierwszym roku podlewać,

Polecam rośliny lubiące kwaśne stanowisko, różaneczniki, azalie, wrzosowate drobne na wrzosowiska, jałowce płożące, w cieniu paprocie.

Ponadto lawendy, krwawniki, pewnie wysieją się naparstnice, ostrogowce, werbeny patagońskie, trawy na suche stanowiska.


Od roku ciągle kupuję rośliny, sadzę w lesie, sadzę, kupuję, sadzę, kupuję, a ich tak, jakby wcale nie było (tu przydałaby się ikonka walenia głową w mur). Wszystkie tak szybko nikną na tej przestrzeni, że chyba już lepiej je w doniczkach trzymać - przynajmniej je widać. Gdzie się da sypię "kopce", bo w rodzimej ziemi to też koszmar cokolwiek wkopać, bez siekiery to się najczęściej nie da

A czy lawendy do półcienia się nadają? Czytałam, że muszą mieć pełne słońce, ale tego to u mnie jak na lekarstwo... Teraz dwie rosną niemal na środku trawnika, bo na jesieni byłam zdesperowana aby gdzieś je przed zimą wsadzić (a marzyłam o lawendzie, wiec kupiłam, ech), a tylko tam było jeszcze słońce
kachat
Las

Dołączył: 15 cze 2012
Skąd: Wawa/Suwalszczyzna
Posty: 2244
Dodany 17:17, 07 lip 2013
Rabata na zakręcie z różnych stron:

Postawione w doniczkach rododendrony w miejscach, gdzie mają rosnąć. Jeden widać przed tują, drugi jest schowany za kaliną.




Od strony bramy. W tle widać pod domem następną rabatę, z którą mam problem
Skula
1072

Dołączył: 01 mar 2013
Skąd: Zaborów
Posty: 3437
Dodany 15:57, 09 lip 2013
witaj - składam rewizytę i chciałbym udzielić kilku rad
mam od wielu lat działkę w lesie i wiele roślin "przerobiłem" i wypróbowałem
ostatecznie stwierdzam,że nie warto walczyć z naturą i w lesie nic wyszukanego nie urośnie
najlepiej spisywać się będą te gatunki, które naturalnie występują

ja też miałem podobny problem z jesiennym sprzątaniem liści - tak więc zrezygnowałem zupełnie z dębów
pozostał jedynie żywopłot z ałyczy sadzony 40 lat temu i jeden klon ( z którego i tak jest kilka taczek liści )
ja po wycięciu liściastych drzewek i dokładnym wygrabieniu nawoziłem ziemię i sukcesywnie siałem trawę
w tej chwili nie ma już typowej dla lasu ściółki a jest pomieszany z trawą mech
zupełnie z nim nie walczę bo super się po nim chodzi , a przede wszystkim nie ma wysuszonego na wiór igliwia
dwa razy do roku grabi się działkę i je usuwa
trawnik to nie jest - bo i brak podlewania i odpowiedniego słońca daje o sobie znać

myślę że wszelkie rabaty , które chcesz założyć maja szansę zaistnieć jeśli nawieziesz ziemi - na samym leśnym piachu mało co chce wyrosnąć








____________________
Skula Pomysł na ogród
kachat
Las

Dołączył: 15 cze 2012
Skąd: Wawa/Suwalszczyzna
Posty: 2244
Dodany 18:27, 09 lip 2013
Witaj Skula i dzięki za rady Z moim lasem staram się walczyć umiarkowanie, i sadzę w nim głównie byliny, które ponoć urosną wszędzie, albo takie typowo leśne (choć nie typowe dla mojego lasu, bo u mnie nic poza małymi żółtymi kwiatkami, a w okolicznych lasach nic poza borówkami, to w runie nie rośnie...) No i niestety wpadłam w funkiowe szaleństwo i pół działki już nimi obsadziłam, ech. Teraz staram się ograniczać i przerzuciłam się na żurawki, parzydło, świecznice, języczki, paprocie, kokoryczki... O dziwo wszystkie te rośliny super rosną, choć ich w ogóle nie podlewam (tu szczególnie jestem pełna podziwu dla języczek, które ponoć uwielbiają wilgotne podłoże). Ale gruba ściółka z igieł też robi swoje, zwykle nawet podczas największych upałów jest pod nią nieco wilgoci.

Część roślin posadziłam na specjalnie usypanych podwyższonych rabatach, część rośnie po prostu w gruncie w leśnej ziemi doprawionej odrobinę lepszą, gliniastą ziemią - w samym 100% lesnym piachu jak zauważyłeś nic samo z siebie nie chce niestety rosnąć.. No i niby wszystko tutaj rośnie pięknie, ale teraz zaczęłam się martwić, czy przypadkiem ten stan rzeczy się za jakiś czas nie zmieni :/ Nastraszyliście mnie tymi korzeniami i teraz się zastanawiam, czy za jakiś czas korzenie sosen nie poprzerastają korzeni moich kochanych roślinek i ich nie zabiją...?

Skula, zazdroszcze ci trawnika My też mamy, ale z koniczyny I to tylko na słoncu, czyli pod samym domem - w lesie to NIC, nawet mech nie chce rosnąć, więc już się pogodziliśmy z tym, że będziemy mieć tam dywan z igieł Przynajmńiej roboty z nim żadnej nie ma, kosić nie trzeba itp.

Skula
1072

Dołączył: 01 mar 2013
Skąd: Zaborów
Posty: 3437
Dodany 20:44, 09 lip 2013
u mnie "cywilizowanie" lasu trwało parę lat i robiłem to etapami
jednorazowo - to trzeba by zatrudnić firmę albo paść na przysłowiowy pysk
a i tak nie dałoby się rady
tka więc po kawałku , pomalutku robiło się porządki
nie mam zdjęć jak to kiedyś wyglądało , ale uwierz mi że były to chaszcze
____________________
Skula Pomysł na ogród
Skula
1072

Dołączył: 01 mar 2013
Skąd: Zaborów
Posty: 3437
Dodany 20:52, 09 lip 2013
ja w lesie nie walczę z trawnikiem - po pierwsze jest i tak o niebo lepiej niż wtedy gdy była ściółka z igliwia , a po drugie tam jest jednak mało światła
również nie jest on regularnie podlewany , ale i tak jakoś sobie radzi
____________________
Skula Pomysł na ogród
asica
Img 4991

Dołączył: 19 cze 2011
Skąd: Żary
Posty: 3648
Dodany 21:27, 09 lip 2013
kachat napisał(a)

Od roku ciągle kupuję rośliny, sadzę w lesie, sadzę, kupuję, sadzę, kupuję, a ich tak, jakby wcale nie było (...) tak szybko nikną na tej przestrzeni


Jesli kupujesz i kupujesz, to ani się obejrzysz, a będziesz musiała karczować

Ja lubię bawić się w samodzielne rozmnażanie roślin, namiętnie wysiewam i sadzonkuję lawendy, sadzonkuję hortensje (bardzo łatwo mi się przyjmują), żurawek szukam rozkrzewionych i od razu dzielę przez odrywanie i sadzę prosto w ziemi.
Urywam na spacerach gałązki tuji, które mi sie podobają (nie czyniąc im szkody oczywiście) . Tym sposobem dorobiłam sie niemal setki żurawek (z kilku egzemplarzy), wielu lawend i traw ozdobnych.
Zamarzył mi się szpaler hortesji anabelle - więc wiosna przygotowałam sadoznki i mam gotowe 30 szt. do wysadzenia jesienią.
Rośliny dzielę lub sadzonkuję i wsadzam prosto do ziemi. Nie stosuję żadnych ukorzeniaczy.
Swój ogród tworzę od 4 lat i wiele w nim roślin mojego chowu. Nawet nie wiem kiedy zdążyły tak urosnąć. Polecam zabawę w samodzielne rozmnażanie. To tani i przyjemny sposób na dodatkowe rośliny do nasadzeń.

kachat
Las

Dołączył: 15 cze 2012
Skąd: Wawa/Suwalszczyzna
Posty: 2244
Dodany 09:43, 10 lip 2013
Skula, ja bym bardzo chciała na takiej jednej małej polance w moim lesie zielony dywan z czegoś, czym się nie trzeba zajmować. Jakąś zieloną łączkę z mchu najlepiej (widziałam w czyimś ogróku w pobliskim mieście "trawnik", a raczej "mchalnik", o powierzchni ok. 10 metrów jednolicie porośnięty 100% pięknym mchem, super to wyglądało). Ale u mnie taka susza, że jakoś sobie tego nie wyobrażam... I nie za bardzo wiem, jak ten mech tam do siebie zaprosić, można gdzieś kupić mieszankę zarodników czy coś w tym stylu..?

Asico, witaj w moim chaosie U mojego sąsiada, co ogród kilka lat wcześniej założył, nie da się przejść z jednego końca działki na drugi bez użycia maczety, więc nauczona jego doświadczeniem staram się z roślinnością nie przesadzać Głównie byliny sadzę, a te niech rosną zdrowo sobie jak największe, w takich odległościach je posadziłam że może za parę lat się jedna z drugą spotkają... Teraz zaczynam zabawę z krzewami i planuję berberysowe zakupy, ale mam zamiar z rozwagą je sadzić, by sobie dżungli jak sąsiad nie zafundować
A rozmnażanie własnych roślinek jest suuuuper przyjemne, właśnie kilka dni temu hortensje obskubałam z gałązek, coby za rok mieć więcej krzaczków Żurawki też już w zakątku szkółkowym rosną, i to na razie tyle, więcej nie mam co. Lawenda mnie nie lubi i wysiana ani jedna roślinka nie wyrosła :/
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies