Znowu dosypało, ciężki i mokry ten śnieg, fotka z okna...
Nie mogę już na to białe patrzeć...łażę z kąta w kąt, rozmawiam z Żuczką (żólwiczką) chociaż ona milczy cały czas i tylko słysząc mój głos przewraca oczami...coś mi odbija... a Em rzucił się w wir odśnieżania, a to na okrągło sypie...
Odgarnęłaś z chodnika, to i na grządkach śnieg się stopi szybciej.
Swój ogród oglądałam w zimie chyba ze 3 razy na 40 lat bytowania. Bez przesady, nie było za czym patrzeć, a od tej dekady to jakbym w innym świecie była. Sama rządzę, to i wiem co mogę zobaczyć.