Wczoraj ruszyłam z rozpędem w ogród...przycięłam hortensje, zeschnięte jeżówki, marcinki, wiesiołki, perukowce, a eM w tym czasie przyciął winorośle...
Wygrabiłam suche liście - wąsy irysów, usunęłam stare liście konwalii, pysznogłówki, resztę rozchodników, które zostały od jesieni, badyle chryzantem, wyczesałam część trawek kostrzewy sinej...no i stop powiedział kręgosłup...
Znalazłam jedną kępkę kwitnących żółtych krokusów oraz jeden kwiatek ciemiernika - siewki, wawrzynek jest zapączkowany...reszta śpi głębokim snem, śniegu zostało tylko taka grzywka w cieniu tujek...
Dziś, oprócz zakwasów mięśniowych boli mnie gardło...
Widziałam dziś pierwszego bociana...porządkował gniazdo...wiosna
____________________
Elisa -
Ogród z koniczynką- ökólé Trzëgarda