Bardzo, bardzo wzięło mnie na róże... Jeszcze przed końcem sezonu myślę, że będą zmiany bo okazało się, że dzieci koniecznie chcą małe boisko do siatkówki i muszę całą rabatę pchnąć pod płot o jakieś 7m. Tym samym będę miała możliwość wymyślenia czegoś nowego z róż rabaty do przeniesienia są nijakie także żadna strata
Oj, to będziesz miała co robić. Ja ciągle coś przesadzam i szukam doskonałości. Też przenosiłam całe rabaty i przebudowywałam cześć ogrodu. Na szczęście sił i czasu mam coraz mniej, więc większych rewolucji nie będzie.
Lubię etap tworzenia nowych rabat, zwłaszcza jak coś do tej pory nie dawało satysfakcji Znowu będziesz mogła posadzić róże
Nautica jaśnieje, ale cały czas zachowuje chłodną tonację. Te upały niestety spowodują szybsze przekwitanie, no ale na to wpływu nie mamy...
Ja lubię mieć co robić uwielbiam grzebać w ziemi, kopać, przekopywać. Ostatnio bardzo nie lubię pielić bo to u mnie syzyfowa praca niestety. Zaczęłam przywozić po kilka worków kory przy okazji i jak zelży upał zacznę to rozparcelowywać na kartony żeby był większy ład i porządek bo te chwasty doprowadzają mnie do szewskiej pasji.
Prawda, nie mamy. Ja dzisiaj się przeszłam z sekatorem i wycięłam przekwitnięte i takie które prawie przekwitły, żeby za 2 dni nie latać i nie zbierać płatków.
Ja nie mam rabaty naprzeciwko tarasu przy płocie tylko 7m od płotu bo tam był warzywnik przez ostatnie lata. W tym roku robię wszystko z boku tarasu, docelowo pójdzie na bok domu od strony garażu bo tam aktualnie to tylko dziada z babą brak generalnie czekam aż upały miną (tj 40° i więcej) i zacznę od nowa tam kopać muszę zaplanować dodatkowe miejsce parkingowe, miejsce na skrzynię i ile się ich zmieści tak właściwie. Oczywiście muszą powstać nowe kompostowniki bo 3, które mam są do przesiania i przerzucenia w nowe miejsce. Wtedy wykopie jabłonki, parocję i zacznę tworzyć nową rabatę bo gleba tam wspaniała (jest obornik, skoszona trawa i kompost)
W międzyczasie przeniesienie placyka pod palenisko z kamykiem (tego się normalnie najmniej mogę doczekać ten kamyk płukany i szorowany i przenoszony... zdecydowanie nie zachęca do działań) do którego podchodzę niczym do wściekłego jeża. Nawet nie tworzę listy żeby wykreślać kolejne etapy żeby mnie to nie zniechęciło