Znaczy, ze karmnik masz dużych rozmiarów skoro gołąb się w nim mieści. My na tych większych karmnikach mamy dodatkowe poprzeczki wokół, żeby drapieżnikom było trudniej zaatakować ptaszka w samym karmniku. Gołąb się przez taką poprzeczkę nie mieści.
Nie ma podziału gołębiom sypie na glebę. Chodzi o to, ze gdy gołąb zajmie karmnik mniejsze ptaszki nie mają odwagi sięgnąć po pokarm. A co do drapieżników owszem też musza jeść by przetrwać, ale jeśli karmnik będzie źle urządzony to przez zimę wyłapią całe ptactwo które do niego przylatuje, a w dokarmianiu drobnicy raczej nie chodzi o to by stało się pokarmem dla drapieżników, tylko by ułatwić im przetrwanie trudnego okresu zimy.
Jeszcze trzeba pamiętać o piciu dla zwierząt, bo nie mają chyba ze 2 miesiące dostępu do wody.Jeśli chodzi o pożywienie to w naturze znajdą z łatwością owoce, suszki, ale nie wodę. U mnie jeden kot to mlekopij ale reszta pije tylko wodę. Jak podałam lekko ciepłą, to wypił bez odrywania się od miski całość. Zawsze podgrzewam przed.
To prawda i w przypadku ptactwa jest to ważne gdy chwyci mróz, a nie ma śniegu. Jak jest śnieg to obserwując moje kury problem jest mniejszy bo śnieg to woda. Zawsze gdy są mrozy, a jest śnieg do kurnika prócz wody w poidło daj pojemniku śnieg. Jak woda zamarznie kury śnieg wydziobują. Śmiesznie to wygląda bo one wiedzą, że to woda i łapią go w dziób jak pokarm ale połykają jak przy piciu wody. Skoro kura potrafi to pewnie dzika zwierzyna i dzikie ptactwo również. Poważny problem pojawia się dopiero gdy śniegu brak.