Hej, wyczytałam u Ciebie na wątku, że kilka lat temu walczyliście z werticiliozą na judaszowcu. Nie doczytałam, czy udało Wam się go uratować? Mój posadzony w zeszłym roku, nagle zaczął przysychać. Dosłownie liście mu schną, jeszcze przedwczoraj jedna gałązka z zaschniętymi liśćmi, myślałam, że może słońce go przypaliło, chociaż ma półcicień. Dziś tych gałęzi jest już więcej. Jutro ma padać, oprysk będę mogła mu zrobić dopiero wieczorem. Ale wyczytałam, też, że to może reakcja na podlanie go w upały,
chociaż nie przypominam sobie bym go jakoś obficie podlewała?
Uda się go uratować? Sorki, że tak się u Ciebie rozpisałam.
____________________
Basiek ***
Ogród Basi i Romka( Pomorskie, okolice Chojnic)***
Wizytówka