Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "kompostownik"

Blaski i cienie nowego życia 08:51, 23 maj 2018


Dołączył: 10 lip 2012
Posty: 22439
Do góry
paniprzyroda napisał(a)
Tak jest, że narzekam na brak miejsca, że chciejstwa się nie mieszczą, ale jak przychodzi to wszystko utrzymać, to jednak dochodzę do podobnego wniosku, tyle ile jest wystarczy i wbijam to sobie do głowy, by mnie nie kusiło chcieć więcej


Też tak mam z jedną uwagą że miejsc do ogarnięcia żeby wyglądały przyzwoicie mam jeszcze ze 6 i to jest dla mnie zbyt duży problem. Samo przygotowanie podłoża to walka na 2 lata. Wycwaniłam się kładę folię na to wrzucam chwasty. Przydałaby sie włóknina do przykrycia.

Reszta to może być trawnik.

Poza tym jeden kompostownik już prawie pełny tylko po wiosennych pracach Ostatnio na maksa przycięłam kalinę i powyrywałam osty wysokie do ud. To zmora ogrodowa najgorsza.
Wielicka przygoda ogrodowo / remontowa 22:44, 22 maj 2018


Dołączył: 03 sty 2018
Posty: 7199
Do góry
MartaKozak napisał(a)
Mój własnoręcznie skręcony kompostownik



Taka wiertnica by mi się przydała.
Mam do wywiercenia ( wykopania) otwór pod pal dla karmnika na zimę dla ptaszków
To tu- to tam- łopatkę mam ! 22:35, 22 maj 2018


Dołączył: 28 gru 2015
Posty: 24536
Do góry
Kwartecikowata Aniu, o tak- hamaczek świetnie się wpisuje w klimat, jaki stworzyły rośliny, owady i ptaki.
Choć za bardzo nie można odpłynąć. Dzisiaj biegałam z konewką. Dokarmiałam roślinki gnojówką z pokrzywy. Taka nutka prozy, żeby nie było nazbyt romantycznie.


Piwonie i róże maskują kompostownik.


W cienistych zakątkach rodgersja kasztanowcolistna (kiepsko przyrasta) i funkie.



Wielicka przygoda ogrodowo / remontowa 22:21, 22 maj 2018


Dołączył: 29 lis 2016
Posty: 1697
Do góry
Mój własnoręcznie skręcony kompostownik

Ranczo Szmaragdowa Dolina 21:26, 21 maj 2018


Dołączył: 20 kwi 2015
Posty: 89426
Do góry
Pszczelarnia napisał(a)
Nic Ci nie podpowiem. Bądź sobą.


A Ty mi powiedz, kiedy siałaś to wszystko w swoim warzywnym królestwie, że wszystko już takie duże - kapucha jak z angielskich wystaw ogrodniczych.

Wiem, że część to z rozsad ale jakieś takie bardziej wypasione u Ciebie.


Nie umiem udawać kogoś innego, nawet na zawołanie nie potrafię...taka marna ze mnie aktorka
A na poważnie to ja mam zaraz wszystko wymalowane na gębie więc nawet makijażu nie noszę, a fryzjer się o mnie upomina, ale czasu teraz tym bardziej brak Więc będę naturalna jak mnie Pan Bóg stworzył tylko w odzieży hi hi

Ewka siewy w grunt zrobiłam jakoś po połowie kwietnia, a resztę początkiem maja i ostatnie koło 15 maja jak fasola, cukinia, groszek i dynie, groszki i cukinie już wyłażą z ziemidynia jeszcze śpi , a na słonecznik nie popatrzyłam

Z rozsady mam kapustki i pomidorki, oraz kalarepkę i selery( kupiłam gotowe, bo mnie siewy w doniczkach nie wychodzą)

A warzywnik dostał tylko cały kompostownik i kilka worków czarnej ziemi( jak do roślin doniczkowych)
I został podlany gnojówką z pokrzyw z zeszłego sezonu
U mnie zawsze pierwsze siewy to rzodkiewka, sałatka i koper, oraz dymka w ziemię
Pszczelarnia 19:21, 21 maj 2018


Dołączył: 04 maj 2011
Posty: 29264
Do góry
Gabrysi chcę pokazać, że mam wierzbę w ogrodzie. Nie ma mokro, bo skarpa sucha ale korzysta z kompostu pod nią.

Czyli kierunek kompostownik Nr 1.

Blaski i cienie nowego życia 10:20, 20 maj 2018


Dołączył: 10 lip 2012
Posty: 22439
Do góry
Wczoraj posadziłam 180sadzonek ogórków na 1m2 ( w przybliżeniu) bo nie mam jak inaczej w tym roku. Część będzie się pięła do góry, potem chyba zwisała a część płożyła. W zeszłym roku z 70 sadzonek nie zjadłam nic bo mi jakieś nornice podjadały zawiązki. W tym roku zobaczę

Poza tym trochę odchwaściłam rabaty kompostownik się zapełnia w zeszłym roku dużo taczek kompostu poszło na rabaty. W tym sezonie mam tylko tyle żeby pod wybrane rośliny dać, które przesadzam. Trochę ratuję się trocinami.
Do przesadzenia mam ponad 10 roślin a do posadzenia kilkanaście własnych doniczek.

Wysiane na początku tygodnia cynie już wschodzą. To mnie cieszy bo muszą zapełnić chwilowe pustostany.
Ogród za grosze 23:21, 19 maj 2018


Dołączył: 14 kwi 2016
Posty: 15181
Do góry
Odczytalam dziekuje i pozdrawiam..
Bylam dzisiaj na dzialce i sie znowu urobilam. Dzisiaj ogolnie to bylo koszenie. Trawa po tych deszczach urosla kompostownik caly zawalony skoszona trawa. Syn traktorkiem, eM kosiarka duza a ja kosiarka akumulatorowa obkaszalam wszystko, gdzie maszyny nie wykosily.

Jeszcze orliki wysiane powsadzalam, trawy dwie i dwa rododedrony.
I tak minal dzien.


Gutlandia 23:10, 18 maj 2018


Dołączył: 30 mar 2018
Posty: 876
Do góry
Ewo, jak zwykle dziękuję za odpowiedź. W takim razie na wyqupki wezmę że sobą misia i będę porównywać . To że kfiutki lubią qpki to wiem ale czytałam u Anbu, że np. do rodków Toszka zaleca końskie bobki a nie krowie, więc pomyślałam, że może odwrotnie też to działa i są jakieś rośliny, które wolą krowie placki.

Gocha! No co Ty!! . Kocie są niekompostowane. Trzeba kompostownik na kuwetę udostępnić i może wtedy .

Agnieszko (jakie Ty masz piękne imię ) Witam Cię serdecznie na moim placu. Może Agnieszki już tak mają, że kujków nie lubią . Nie wiedziałam, że lipa miała takie znaczenie u przodków. Powiem eMowi. On lubi takie słowiańsko-wikińskie klimaty to może inaczej spojrzy na pomysł umieszczenia patyka w jego trawniku . Też lubię wiejskie ogrody a pomyśleć, że przez ostatnie trzy sezony kombinowalam jak tu wcisnąć ogród nowoczesny, jednocześnie ratując wybitnie wiejską stodołę. Oj durna ja durna. Na szczęście w końcu mi się właściwe kulki stuknęły . W wolniejszej chwili zajrzę co tam wykombinowałaś u siebie.

Ewo ja jeszcze raz do Ciebie. Czy ta lipa warszawską też daje odrosty? Tak oglądam wszędzie te drzewa i wiele z nich ma takie paskudy od dołu. Wycinać można, wiadomo, ale wycinanie chyba powoduje że pień ma takie Nieładne zgrubienia. Muszę przyznać, że te odeosty trochę mnie zaczęły zniechęcać do lipy. A może jest jakiś sposób żeby się nie pojawiały?


P.S. Powiedziałam eMowi, że będę chodzić z sąsiadem po bobki i spojrzał na mnie jakoś tak dziwnie, więc jakbym zniknęła na dłużej to się nie martwcie - pewnie stwierdził, że mi całkiem na mózg padło i zamknął w jakimś zakładzie. I pomyśleć, że jeszcze niedawno nie zgodziłam się na kozy bo kozy robią kupy i nie będzie co z tym zrobić .
Zakręcony ogród 08:42, 17 maj 2018


Dołączył: 25 kwi 2016
Posty: 10110
Do góry
DorKa napisał(a)

to jestem spokojna w taki razie może moja psica latając po rabatach je uszkadza A kompostownika niestety nie mam. Tzn mam ale założyłam go nie znając zasad i wrzucałam wszystko jak leci A że kompostownik eMuś zrobił solidny i wysoki ( okazuje się ,że za wysoki ) to wszystko tam uschnęło bez dostępu powietrza. Teraz muszę chyba kompostownik rozwalić ,żeby pozbyć się tego co jest w środku


Najlepiej byłoby zrobić obok drugą komorę (wykorzystując do tego tą zbyt wysoką część pierwszej) i po prostu przerzucić zawartość z jednej do drugiej, przesypując warstwy świeżym materiałem i podlewając roztworem mocznika.
Jeśli nie ma dostępu powietrza, to niech eM po prostu wywierci duże dziury w ściankach.
Nie ma co wyrzucać dobrego materiału
Zakręcony ogród 10:41, 16 maj 2018


Dołączył: 13 sie 2017
Posty: 579
Do góry
effka napisał(a)

z kompostem nie łatwa sprawa poniewaz trzeba go przerzucać, podlewać jak sucho etc. trochę roboty jest. am kompostownik od miasta, bo u nas rozdają ale w sumie ne dbam za bardzo o zawartośc. Tata czasmai coś tam działa. Koszystam z kupnego kompostu z kompostowni.


Effka a gdzie Ty kupujesz ten kompost?
Zakręcony ogród 10:31, 16 maj 2018


Dołączył: 27 paź 2016
Posty: 14291
Do góry
wiklasia napisał(a)
u mnie produkcja kompostu też jakaś taka nieudana, tombak a nie złoto ogrodnika proszę państwa

z kompostem nie łatwa sprawa poniewaz trzeba go przerzucać, podlewać jak sucho etc. trochę roboty jest. am kompostownik od miasta, bo u nas rozdają ale w sumie ne dbam za bardzo o zawartośc. Tata czasmai coś tam działa. Koszystam z kupnego kompostu z kompostowni.
Zakręcony ogród 10:17, 16 maj 2018


Dołączył: 15 wrz 2017
Posty: 3070
Do góry
Wani napisał(a)



DorKa Ty się ciesz że Ci tam zawartość uschła a nie jak u mnie : zgniła Mój kompostownik to było mistrzostwo Miałam duży problem co z tym "skarbem" zrobić, ostatecznie wywaliłam, przykryłam ziemią i zostawiłam tak na zimę. Wiosną przekopałam, dosypałam ziemi i posadziłam na takiej pryzmie dynie i cukinie. Mam nadzieję że się zawartość w środku zutylizuje


cieszę się ,że nie jestem jedyna chyba zrezygnuję w ogóle z niego...sama nie wiem. Póki co muszę pozbyć się zawartości. Może tam w środku rosną jakieś skarby o których nawet nie wiem
Zakręcony ogród 10:08, 16 maj 2018


Dołączył: 13 sie 2017
Posty: 579
Do góry
DorKa napisał(a)

to jestem spokojna w taki razie może moja psica latając po rabatach je uszkadza A kompostownika niestety nie mam. Tzn mam ale założyłam go nie znając zasad i wrzucałam wszystko jak leci A że kompostownik eMuś zrobił solidny i wysoki ( okazuje się ,że za wysoki ) to wszystko tam uschnęło bez dostępu powietrza. Teraz muszę chyba kompostownik rozwalić ,żeby pozbyć się tego co jest w środku



DorKa Ty się ciesz że Ci tam zawartość uschła a nie jak u mnie : zgniła Mój kompostownik to było mistrzostwo Miałam duży problem co z tym "skarbem" zrobić, ostatecznie wywaliłam, przykryłam ziemią i zostawiłam tak na zimę. Wiosną przekopałam, dosypałam ziemi i posadziłam na takiej pryzmie dynie i cukinie. Mam nadzieję że się zawartość w środku zutylizuje
Zakręcony ogród 08:07, 16 maj 2018


Dołączył: 15 wrz 2017
Posty: 3070
Do góry
Toszka napisał(a)
Obetnij te suche gałazki. To zazwyczaj efekt wygięcia, nadłamania. Nic strasznego. Raczej normalne tam, gdzie duzo chodzi się po rabatach i stale coś robi. Może przy sadzeniu nadłamała się gałązka... Wszystkie rosliny zimozielone pokazuja widoczne objawy uszkodzeń/choroby po kilku miesiącach. Czasami po ponad 6.

Suche z tuj wrzucaj na kompost i mieszaj. W ogrodzie nic się nie marnuje

to jestem spokojna w taki razie może moja psica latając po rabatach je uszkadza A kompostownika niestety nie mam. Tzn mam ale założyłam go nie znając zasad i wrzucałam wszystko jak leci A że kompostownik eMuś zrobił solidny i wysoki ( okazuje się ,że za wysoki ) to wszystko tam uschnęło bez dostępu powietrza. Teraz muszę chyba kompostownik rozwalić ,żeby pozbyć się tego co jest w środku
Motylogród 22:03, 15 maj 2018


Dołączył: 29 gru 2017
Posty: 1335
Do góry
Toszka napisał(a)
Jesli lać gnojówki to na korę i kompost, by szybciej się robiły=kompostowały. Gnojówek do tego nie musisz rozcieńczać. A jesli w trakcie kopania znajdziesz dżdżownice to też ostrożnie i z szacunkiem... na kompost (o pracowników trzeba dbać
Do kompostu dodawaj porwane, namoczone kartony by dżdżownice miały z czego jaja robić. W ten sposób z kompostem od razu wprowadzisz pokolenie dżdżownic, a te już w ogrodzie będą wiedziały jaką pracę mają do wykonania


Super, dzięki za radę! Wykopane dżdżownice to ja na razie z szacunkiem... zagrzebywałam z powrotem w ziemi, aby na upalnym słońcu nie wysychały, ale masz rację, kompostownik już jest, bardzo powoli, ale zaczyna się zapełniać, więc tam dostaną domówkę! A naprawdę jest ich sporo, aż sama byłam zdziwiona, głównie w tej nieruszanej, zbitej glinie!
W piaskownicy 11:16, 11 maj 2018


Dołączył: 19 lut 2016
Posty: 1046
Do góry
Przybył nowy kompostownik

Doświadczalnia bylinowo-różana 22:25, 10 maj 2018


Dołączył: 20 mar 2014
Posty: 3124
Do góry
Anda napisał(a)


Jak fajnie, że wpadłaś Mało Cię tutaj, za mało.

Stół traktuję wodą z szarym mydłem i szczotą o sztywnych włosach Lubię ten srebrzysty kolor. Od razu tak sielsko się robi
Nie sądziłam, że taras tak się spodoba, bo ... No właśnie, bo jest taki normalny wg mnie Bez firlefanców
Deseczki muszą być, inaczej podeptalabym to co przekopane. Sposób podpatrzony oczywiście u Monty Dona

Zamiast łączki miał być duży kompostownik, ale stwierdziłam, że owady ważniejsze. Kompost będę brała z kompostowni w dalszym ciągu. Dla owadów ludziska tak mało sadzą, u mnie w okolicy przynajmniej, że choć mała ale łączka być musiała. Miałam tyyyle kwiatów na czereśni. Czereśnia sąsiada też była cała biała. A owoców będę miała chyba tylko trzećią część tego co kwitło. Zapylaczy coraz mniej tutaj.

No a prymulka (to pierwiosnek?) na próbę. Lubię te nietypowe kwiatuszki, ale jeszcze żadnych owadów przy niej nie widziałam.




Pozdrawiam serdecznie



No powiem ci, że ciężko wygospodarować nawet troszkę czasu żeby tak usiąść na forum, pooglądać, poczytać. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym tak odhaczać wątki machając i biegnąc dalej. To zupełnie mija się z celem. A jak już przysiądę, to zawsze znajdzie się albo jakaś wątpliwość, którą już teraz muszę wyjaśnić, albo coś ładnego co chcę na głos pochwalić. I tak zleci godzina

Ja też lubię ten spłowiały kolor drewna. Czyszczę podobnie, bo do wiadra woda z płynem (czasami nawet używałam takiego do glonów) i szoruję szczotką ręczną, taką jak na filmach podłogi czyszczą. No, ale nigdy nie doprowadziłam żadnego mojego mebelka do stanu takiego, jak na twoich zdjęciach :/ Teraz tarasowe mamy z technoratanu, bo drewnianych ładnych nie było kiedy kupowaliśmy, ale ten materiał to zupełnie nie moja bajka :/

Taras twój mi się podoba bo i sama kocham drewno i wiem co znaczy grzać bose stopy na deskach czy wsłuchiwać się w odgłos kroków które przypominają te na pomoście nad jeziorem.

Łączki modne teraz bardzo, ale ciebie chyba od zawsze w takie strony ciągnęło?

Pozdrowienia
Doświadczalnia bylinowo-różana 14:49, 09 maj 2018


Dołączył: 25 maj 2015
Posty: 34448
Do góry
jankosia napisał(a)
Ewa, jak u ciebie wszystko dopieszczone to napatrzeć się nie mogę Mój stół ogrodowy był ostatnio tak czysty z osiem lat temu. Czym ty go traktujesz że tak wygląda? Taras wraz z otoczeniem prezentuje się bardzo bardzo, do folderu reklamowego w sam raz. I chyba rzeczywiście zwykle pokazujesz ogród z innej perspektywy, bo ja tylko pamiętam kiedyś kawałek okna tarasowego, ale szerszych kadrów ni chu chu.

I na łączkę miejsce znalazłaś? Jak? Chabry lubię bardzo i one mnie też
Pierwiosnek superowy, w tym sezonie byłam na niego już prawie skuszona, ale się opamiętałam, bo u mnie żadne nie rosną, a ja nie mogę się za bardzo starać


Jak fajnie, że wpadłaś Mało Cię tutaj, za mało.

Stół traktuję wodą z szarym mydłem i szczotą o sztywnych włosach Lubię ten srebrzysty kolor. Od razu tak sielsko się robi
Nie sądziłam, że taras tak się spodoba, bo ... No właśnie, bo jest taki normalny wg mnie Bez firlefanców
Deseczki muszą być, inaczej podeptalabym to co przekopane. Sposób podpatrzony oczywiście u Monty Dona

Zamiast łączki miał być duży kompostownik, ale stwierdziłam, że owady ważniejsze. Kompost będę brała z kompostowni w dalszym ciągu. Dla owadów ludziska tak mało sadzą, u mnie w okolicy przynajmniej, że choć mała ale łączka być musiała. Miałam tyyyle kwiatów na czereśni. Czereśnia sąsiada też była cała biała. A owoców będę miała chyba tylko trzećią część tego co kwitło. Zapylaczy coraz mniej tutaj.

No a prymulka (to pierwiosnek?) na próbę. Lubię te nietypowe kwiatuszki, ale jeszcze żadnych owadów przy niej nie widziałam.

Pozdrawiam serdecznie
Podmiejski ogródek 15:07, 07 maj 2018


Dołączył: 25 kwi 2016
Posty: 10110
Do góry
Nie miałam komu mówić, bo - jak wszystko u mnie - kupowałam internetowo.

Ale nic nie szkodzi - znajdę jej inne miejsce.

Ona tam miała mi kompostownik zasłaniać, ale wygląda na to, że klon palmowy urośnie mi szybciej, niż się spodziewałam
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies