Hej Aniu, witam się u Ciebie Rozmawiałyśmy ostatnio u Leśniczanki o ściółkowaniu korą róż. Nie chcę "zaśmiecać" Kasinego wątku, więc pokażę Ci parę zdjęć u Ciebie. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko
Anito, ale jakby ustawił kopki z sianem, to by je zabrał i też nie ma tego bio-okrycia. Jednak ten skoszony mulcz się rozsypuje, rozwiewa (pozostaje w miejscu skoszenia w innej postaci) i owady sobie poradzą, one nie zimują na wierzchołkach traw.
Wydaje mi się. Przecież gorzej byłoby, gdyby skosił i grabił "do gołego", chcąc pozyskać jak najwięcej siana.
Tak, Elu, a ile historii ogrodowych! Nie zliczona ilość! I te magiczne ogrody wokół! które tu odwiedziłam wirtualnie, i te krajowe, i te zagraniczne. I te Wasze wycieczki pokazujące, że świat jest piękny wszędzie, tylko trzeba sie zatrzymać i chodzić po nim spoglądając z uwagą. Wielu magicznych doznań w następnych latach wszystkim ogrodowo zakręconym.
Trzeci raz na tej stronie ale nie szkodzi bo muszę się posiłkowac fotka.
Z przodu to wiadomo ale te wysokie byś fotkę zrobiła nie było mrozu to pewnie jeszcze kwitną.
A obok tych wysokich służące za podpórki to też chryzantemowy.
Zawitka jak możesz to zrob Szczepki wiosna chętnie przygarnę zresztą będę się przypominać.
Już widziałam wszystkie ładne Sonata urzeka. A gdzie je kupowalas.
Asiu ,
A ja myślałam ,
że mój zakątek jest skomplikowany ale Twój ...
nawet Nić Ariadny by nie pomogła ,
Jestem pod WIELKIM wrażeniem
zarówno pomysłu jak i póżniejszej realizacji ,
będę zaglądać na bieżąco
i czekać finału wiosną
Koszt bambusowych tyczek u mnie tez duzy, do pomidorow, fasoli i groszkow glownie uzywam, i do dalii.
Nawet sie zastanawialam, czy nie zaczac wlasnej produkcji
Te jablonki juz formujesz 4 lata? troche to trwa, zanim beda takie jak trzeba, ale juz wygladaja calkiem calkiem, tez bym tak juz chciala. Swojej, zwyklej jadalnej, jeszcze nie zaczelam, na razie rosnie w gore.
zastanawiam sie tez nad jakas ozdobna do skrzyni/wielkiej donicy.
Elu z róży Louise Odier zrezygnowałam, bardzo u mnie chorowała i ne miałam już do niej cierpliwości. Pink Grootendorst jest bezproblemowa, żelazna i kwitnie prawie cały sezon.
Na lilie trzeba poczekać, w pierwszym sezonie nie pokazują swojej urody.
Powojniki po kilku latach już tak pięknie nie kwitną. Nie do zdarcia mam
Betty Corning. Jest bardzo bujny, nigdy nie choruje i corocznie długo kwitnie.
Miejsce miłe na poranną kawkę, było wykorzystywane
Mebelki przestały cały rok i nie mogłam się zdecydować czy zostawić takie jakie są czy pomalować. Zapadła jednak decyzja, że pomaluję w kolorze ławek. Będą się bardziej kojarzyły z ogrodem niż z barem ....Chociaż takie jakie są pasują do mojego składziku i drewutni
Ławki mają taki kolor
Elu, niektóre monardy łapie mączniak. Jeszcze nie pryskałam, chore liście obrywam.
Która róża Ci się spodobała, z którego zdjęcia? Podam nazwę.
Ta mgiełka to trawa, miłka - Eragrostis trichodes. Piszę dokładnie nazwę po łacinie, bo bardziej popularna jest E. spectabilis a znacznie się różnią. Ta moja jest sporo wyższa i nie wybarwia się na różowo, pozostaje beżowa.
Jak jest sucho chmurka stoi prosto jak mgła czy deszcz chmurka się kładzie.