Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "kompostownik"

Ranczo Szmaragdowa Dolina 19:36, 17 sty 2018


Dołączył: 20 kwi 2015
Posty: 89426
Do góry
Gosialuk napisał(a)
Jestem za wersją 2. Jakoś tak do płotka mi pasuje. I według mnie funkcjonalna jest bardziej. Zdjęcia z pełni sezonu super - dużo dobra wszelakiego tam ci rosło.

Post wyżej napisałam
Rosną warzywa bo co sezon cały kompostownik dostają do jedzenia, a i nad zmiana struktury tej gleby pracujemy
Mała działka - wielkie nadzieje 14:16, 17 sty 2018


Dołączył: 25 maj 2015
Posty: 34448
Do góry
Annak napisał(a)
Wracam do mojej wczorajszej odpowiedzi, którą jakiś chochlik mi wszamał i nie miałam już siły pisać drugi raz.
Ewa, Ty wiesz, że jestem Ci bardzo wdzięczna za pomoc i nie mogę się oprzeć, żeby w każdym wpisie Ci za to nie dziękować.

Masz rację co do kulek, zrobię im przymiarkę jak będę robić te rabatki, a jak na tego płożącego iglaka nie znajdę miejsca to się z nim pożegnam. On mi się nawet nie podobna, ale jak mam jakąś roślinę wyrzucić to czuję się jakbym kogoś uśmiercała dlatego pytałam czy coś z nim można zrobić.

O żurawki dopytuję, bo bardzo chcę je mieć i muszę pamiętać, żeby gdzieś dla nich znaleźć miejsce. Najbardziej podobają mi się ciemne, mam wypisane kilka nazw, jak odnajdę to podrzucę Ci do oceny. Zielonych nie chcę
Co do słońca - wczoraj pod tym kątem przejrzałam zdjęcia, bo nie pamiętałam i doszłam do wniosku, że działka jest słoneczna, ale nie ma tzw. patelni w żadnym miejscu, bo przez te wysokie drzewa u mnie i u sąsiada to jest cień przesuwający się przez cały dzień za słońcem. Mam nadzieję, że wystarczy tego słońca, żeby dobrze rosły wszystkie te roślinki, które lubią słońce. Martwi mnie trochę to miejsce dla róż, bo znalazłam takie zdjęcie, robione wczesnym popołudniem (cień od drzewa sąsiada)


Migdałek już mi się odpodobał na moją działkę, bo poczytałam forum, że często łapie choroby i zdecyduję się chyba na Nigrę na wysokim pniu.
U Ciebie widziałam zdj. hortensji, jaką masz odmianę? Czy ona się przebarwia, nie pokłada się? Widziałam też żurawki w kolorze, który mi się podoba, taki ciemny bordowy...

Co do reszty działki-planu jeszcze nie mam, ale wiem, gdzie jeszcze będę mogła coś podziałać. Pierwsza rzecz to "pasek" ziemi przed tarasem.
Napiszę o tym za chwilę



Aniu, dobrze, że działka słoneczna, ale że nie ma patelni. Wiele roślin będziesz mogła posadzić. Przypuszczam, że skoro to działka, to i ziemia w miarę w porządku? Jak ją oceniasz?

Róże powinny mieć minimum 6 godzin słońca dziennie, więc miejsce powinno być ok. Polecona przez Kasię róża Artemis jest prześliczna. Rośnie krzaczasto, rozłożyście, więc zaplanuj na nie dużo miejsca między Chopinami. Myślę że 3 krzaczki Artemis wystarczą. Na 9 m nie powinno być z tym problemu

Rośliny, które lądują na kompoście, dostają w podarunku drugie życie Masz już kompost? Od kiedy mam kompostownik, aż tak się rozstaniami z roślinami nie przejmuję. Czasami jest to konieczne, niestety.

Moje żurawki to Molly Bush. Na patelni trochę przypala im liście, ale na "normalnym" słońcu dają radę, o ile nie mają za sucho. Bardzo ładne są jeszcze Purple Petticoats, Obsidian, Palace Purple, Chocolate Ruffles. Takie o ciemnych liściach wspaniale pasowałyby do Nigry, którą poleca Ci Kindzia

Mam hortensję Limelight. W tym roku będzie miała chyba z 8 lat. Została posadzona w trawniku, bo rabatę dookoła niej robiłam dopiero parę lat później. Dlatego na początku jak M kosił trawę to czasami coś jej tam obciął od dołu i w ten sposób utworzył się mały pień, taki na 15 cm. Bardzo ładnie to teraz wygląda. Na początku przycinałam ją mocno, ale po dwóch latach zaczęłam obcinać jedynie 1/3 nowych przyrostów i wycinać cienkie przyrosty rosnące do wewnątrz krzaka. Dzięki temu kwiaty "patrzą" do góry i jest ich bardzo dużo Kwiaty jesienią przebarwiają się na ciemny róż. Lubię ją i polecam, bo jeszcze nigdy nie miałam z nią żadnych problemów. Miej tylko na uwadze, że hortensje lubią wodę


Ania z Zielonego Wzgórza 18:00, 10 sty 2018


Dołączył: 08 mar 2016
Posty: 552
Do góry
Kolejny sezon już za nami, minął jak z bicza strzelił, zanim pomyślę o następnym, to najpierw trzeba zrobić podsumowanie 2017 roku
Pracy było mnóstwo, jej nigdy nie brakuje. Było kilka niewypałów, rozczarowań i i udanych plonów, ale wszystko po kolei.
Doszłam do wniosku, że mam mało miejsca w ogródku warzywnym i z niektórych roślin trzeba zrezygnować, nie da się sadzić piętrowo. Odpuszczam warzywa, które dają mały plon, zajmują dużo miejsca i trzeba na plon długo czekać.
Nie będę już siała:
Bakłażana, krzaki mi się rozrosły, a plon był marny.
Mszyca opanowała bób, trzeci raz, poza tym skończyły mi się nasiona.
Okra, papryka słaby plon w porównaniu z zajmowanym miejscem.
Brokuły i kalafiory dopadły szkodniki, na około 20 sztuk zawiązały się trzy róże, a potem szkodnik wszystko wyjadł i nie rozwinęła się już żadna róża, poza tym był wielki atak mączlika, na kapuście też, więc odpuściłam kapustne
Ogórek melonowy, na kilka krzaczków doczekałam się jednego ogórka i żaden szał w smaku.

Kolejna grupa to moje niewypały, ale spróbuję jeszcze w tym roku. Jeśli się uda to super, jak nie to trudno, nie będę więcej próbowała.
Arbuz jest delikatny, dwa razy już go uszkodziłam, do trzech razy sztuka, spróbuję
Miechunka peruwiańska bardzo się rozrosła, a owoców było bardzo mało.
Orzeszki ziemne, długo nie kiełkowały, a jak zaglądnęłam dlaczego, to były w nich robaczki, jestem ich ciekawa z własnej uprawy, spróbuję
Kalarepę pamiętam z dzieciństwa, nie smakowała mi, kupiłam nasiona wysieję, może tym razem posmakuje, spróbuję.
Pora stwierdziłam, że posieję, bo jeszcze mam nasiona, chociaż w zeszłym sezonie nie był rewelacyjny, spróbuję
Zauważyłam, że miałam problem z kiełkowaniem warzyw. Długo nie chciały wschodzić. Ogórki siałam chyba ze 4 razy, fasolkę szparagową 3, pietruszkę 2 razy. Po przesadzeniu warzyw rośliny zamierały, ogórek meksykański padł cały, chociaż sadzonki były ładne, a cukinię siałam kilka razy, bo pierwsze sadzonki czterotygodniowe padły, i z około 50 nasion cudem miałam 6 roślinek. Miałam kilka takich niespodzianek, gdy przyjeżdżałam po 5 dniach

Kolej na warzywa, które chcę zbierać, więc będę siała
Groszek cukrowy, cebula, ogórki, pomidory, a między nimi selery, fasolka szparagowa, dynia pewnie znowu trafi na kompostownik, marchew, pietruszka, buraki, cukinia, sałata, koper i czosnek, ale on już jest posadzony, nawet zaczął kiełkować i jeszcze ziemniaki. Koleżanka mi mówiła o hodowli w worku jutowym, na razie się zastanawiam, ale chyba się skuszę, bo nie jestem zadowolona z plonowania ziemniaków na mojej glinie.

Co udało nam się zrobić przez cały sezon?
Bramę, bramkę, kompostownik, foliak, domek do zabawy, wiatę z kanciapą, wymieniliśmy słupki ogrodzeniowe około 10 sztuk, zrobiłam truskawnik, rabatkę przy schodach, powiększyłam skalniak i rabatkę przy wjeździe. Muszę jeszcze wspomnieć o wyrywaniu kiełkujących jaskrów, w nowozałożonym ogródku przed tarasem. Średnio 1000 sztuk na metr kwadratowy. Mąż miał ze mnie ubaw jak przy tak monotonnej pracy liczyłam ile wyrywam, ale niestety musiałam, żeby mnie nie pokonały. Chyba całkiem nieźle jak na jeden sezon, biorąc pod uwagę, że mamy na to tylko weekendy i wakacje, a odpadł mi prawie cały miesiąc.

Chyba pora pomyśleć o kolejnym sezonie...

Ale napisałam długi poemat, w końcu to podsumowanie
Mała działka - wielkie nadzieje 14:53, 08 sty 2018


Dołączył: 25 kwi 2016
Posty: 10110
Do góry
Annak napisał(a)

I tak doszłam do wniosku, że to przecież wstyd dla takiego „ignoranta” ogrodniczego jak ja publicznie obnażać swoją niewiedzę i na dodatek liczyć na zrozumienie i pomoc.


Wstyd to kraść.
My tu "ignorantów" bardzo lubimy, bo dzięki temu mamy okazję błysnąć wiedzą (ekhm-o-sobie-tu-mówię-ekhm).
A tak na serio: brak wiedzy to nie jest problem. Problem jest wtedy, gdy ktoś nie chce tej wiedzy nabyć: nie czyta innych wątków, artykułów, nie próbuje szukać samodzielnie odpowiedzi na swoje pytania. Ograniczy się jedynie do gromkiego wołania "zaprojektujcie mi ogród!" a potem się dziwi, że nikt w jego wątku nie pisze. Stety-niestety - forum to nie jest darmowe zastępstwo projektanta. Z tego co widzę - u Ciebie nie ma takiego problemu

Fajnie że wrzuciłaś plan. Już wzbudził moją dziką zazdrość: masz maliny, jeżyny i poziomki. Jeszcze tylko groszek zielony posadzić i mnie więcej nic nie trzeba
Do planu niezbędne będą zdjęcia pokazujące trochę więcej, niż kawałek bukszpana. Ale to przy następnej wizycie.

Trzeba jeszcze ustalić, co byś chciała mieć na tej działce. Jakiś placyk wypoczynkowy? miejsce na ognisko? Ten prostokąt w lewym górnym rogu to co to jest? Kompostownik? Domek ogrodnika?

Jedyne, co mogę na razie poradzić, to rozdzielenie jeżyn, malin i lilaków. Wszystkie trzy rośliny dają odrosty. Z tego co wiem, to szczególnie jeżyny są bardzo ekspansywne. W obecnej sytuacji zaraz będziesz tam miała dzikie kłębowisko kłujących chaszczy. Jeżyny i maliny posadziłabym oddzielnie w specjalnie wytyczone rabaty, na dużą głębokość oddzielone od ogrodu. A lilaki zostawić w spokoju
Kompost, kompostowanie i kompostowniki 10:11, 07 sty 2018


Dołączył: 09 lip 2010
Posty: 77375
Do góry
Nie wiemy. W każdym razie, jaki kompostownik by nie był, warto go postawić i produkować własny kompost.
Kompost, kompostowanie i kompostowniki 19:25, 06 sty 2018

Dołączył: 06 sty 2018
Posty: 1
Do góry
Ja sie zastanawiam teraz nad kupieniem kompostownika znalazlam w ofercie sklepu[] za 300zl myslicie, ze to dobra cena? I czy w ogole sie oplaca taki kompostownik nabyc?
Kompost, kompostowanie i kompostowniki 09:36, 05 sty 2018


Dołączył: 17 sie 2017
Posty: 967
Do góry
W związku z tym, że swój pierwszy kompostownik planuję zainstalować wiosną, a kompost pewnie będzie dopiero jesienią zaczęłam poszukiwania, gdzie w Warszawie lub nieodległych okolicach można kupić kompost. Okazuje się jednak, że w W-wie nie ma takiego miejsca! A może niedokładnie przeszukałam neta i ktoś coś znalazł? Ma namiary? Jeśli tak - poproszę na priv (wiosną będę potrzebowała sporo tego dobra).
W wyniku poszukiwań znalazłam jedynie ogłoszenie MPO o sprzedaży środka poprawiającego właściwości gleby o nazwie „koMPOścik”. Jak reklamuje firma "Środek poprawiający właściwości gleby „koMPOścik” powstaje z odpadów pochodzących z pielęgnacji terenów zieleni miejskiej (rozdrobnione liście, gałęzie i trawa)". Jeśli nie dostanę kompostu to kupić to? Jak ew. stosować i pod jakie rośliny?
Proszę o info i pozdrawiam

Początek początku 17:16, 29 gru 2017


Dołączył: 09 lip 2010
Posty: 77375
Do góry
Na razie, skoro dom na pierwszym planie, radzę jedynie wyrównac teren i aby czysto było, zasiać trawnik. Nieważne jaki wyjdzie, będziesz kosić i to da równie wiele radości, jak docelowy ogród. Ale błoto się nie będzie nosiło na butach i nie będzie się lgnęło po kolana. Na trawniku dobrze woda wsiąka.

Potem, jak z domem się ogarniesz, zaczniesz wycinać kawałek po kawałku, na rabaty. Cała reszta dalej będzie estetyczna i zadbana.

Rób listę "rzeczy" jakie muszą się znaleźć w ogrodzie (woda, element wodny, plac zabaw. kompostownik? warzywnik? altana? dodatkowy placyk do siedzenia, oprócz tarasu przy domu?? Itd itp.

Ulubione drzewa, ulubione krzewy, ulubiona kolorystyka.

W ulubionej kolorystyce wybieraj po 2-3 rośliny ozdobne w każdej porze roku plus 60-70% rośliny zimozielone (oprócz oczywiście drzew liściastych). Gdzie muszą być żywopłoty, a gdzie masz ładny widok za płot więc nie musisz nic zasłaniać.

Brzydkie płoty radzę zasłonić szczelnym żywopłotem, albo posadzić już teraz bluszcz.
Ogród złudzeń i niespodzianek cz.II 09:17, 29 gru 2017


Dołączył: 07 sie 2013
Posty: 22030
Do góry
Oczywiście te mecie łopaty to była ściema, nawet juz nie policzę ile krzaków przesadziłam i bylin, nawet kilka dosadziłam nowych.
O tej porze najważniejsza jest jednak architektura. Zimą wszystko wyłazi co brzydkie.
Np za bramą był płot z betonu, który w sezonie był niewidoczny a teraz świeci..

teraz pociągnełam dalej tą część słomą, czeka mnie jeszcze rozjaśnianie jak tej w lesie słomy

Fajnie jest ukryty tam kompostownik - nie widoczny od strony ogrodu
Początek początku 23:00, 28 gru 2017


Dołączył: 28 gru 2015
Posty: 24536
Do góry
Dobry masz pomysł z tym zakładaniem ogrodu już teraz. Też tak zrobiłam i dzięki temu po przeprowadzce było na czym zawiesić oko.
Podpowiem, że na początku nie warto się skupiać nad roślinami, ale nad tym, gdzie będzie drewutnia, gdzie kubły, gdzie kompostownik, gdzie ścieżki komunikacyjne.

U siebie robiłam to tak
https://www.ogrodowisko.pl/watek/6369-to-tu-to-tam-lopatke-mam?page=455

Pospaceruj po forum i popatrz, które ogrody są w Twoim stylu. Można skorzystać z doświadczeń właściciela.
Najważniejsze to dobre przygotowanie gleby. U siebie wysiewałam zielony nawóz.
Pojedyncze pytania na temat projektowania rabat 12:24, 28 gru 2017


Dołączył: 31 sie 2016
Posty: 126
Do góry
Gardenarium napisał(a)
Nie wiem o jakie miejsce chodzi, ale w pobliżu świerka to nie można żadnego drzewa sadzić, bo świerk będzie mega ekspansywny. Skąd ten mój projekt wyciągnęłaś??


Proszę przymknąć oko na bajzel. Po rozebraniu szop okazało się że w ziemi były zakopane śmieci stąd dziura w ziemi. Póki co traktuje ją jako kompostownik w celu jej zapełnienia.

Tak jak wspominałam po lewej od wschodu są świerki serbskie co 120-130 cm. Na przeciwko tuje aureospicata. Na zdjęciu nie widać grujecznikiem bo wypił się w prawą sosnę rosnąca w oddali. Chciałabym zagospodarować ten róg z uwzględnieniem miejsca dla Buka Aurea pendula który już mam zadokowany gdzie indziej.
Pani Danusiu tylko w Pani ratunek jakby to tu rozplanować. Chwilowo wsadziłam tam rododendrony 1 cunningham white, 3 rozwiń elegans i derenie 1 flaviramea, 2 variegata(w przechowalni).



Reszta wygląda tak: grujecznik podsadzony wrzosami, choina Jeddeloch, dalej w bukszpanowej obwódce: 3 kule pod Śliwa wiśniowa Nigra i hortensjami Wims z turzyca bialozielona. Dalej brzozy doorenbos z jezowkami, werbenami, stipami i wrzosami. Na rogu hortensja grandiflora i 3 Pinky winky z rozplenicami. Na końcu po prawej stronie rabata różana z 2x Leonardo da Vinci i 3 x The Fairy pink.Na samym końcu klon palmowy atropurpureum. Za plecionym płotem jest warzywnik. Na belkach wisiał żagiel przeciwsłoneczny.



Nabazgrałam takie cos




Kompost, kompostowanie i kompostowniki 14:21, 07 gru 2017


Dołączył: 29 lut 2012
Posty: 2573
Do góry
KarolK napisał(a)
Z tymi obierkami to prawda. Kiedyś mi żona mówiła o tym i miała rację. My będziemy nowy kompostownik kupować w nowym roku, mamy na oku jeden [reklama] za ponad 200zł.

reklama?
Kompost, kompostowanie i kompostowniki 11:33, 07 gru 2017

Dołączył: 06 gru 2016
Posty: 5
Do góry
Z tymi obierkami to prawda. Kiedyś mi żona mówiła o tym i miała rację. My będziemy nowy kompostownik kupować w nowym roku, mamy na oku jeden [reklama]
Ogród Małej Mi 2017 09:42, 04 gru 2017
Do góry
ElzbietaFranka napisał(a)



Kazdy robi jak uwaza jak mu wygodniej. Ja tak robie jak podalam mam duzy kompostownik, nawet 2-3 sezonow moge skladac wszystko co sie da. Nie mulczuguje i nie zostawiam skoszonej trawy bo tworzy sie filc.
Traktorek dobrze kosi wyrzuca kuper przy kompostowniku.


widze, że temat trawy sie wywałkował już)) ale dobrze bo jest nic porozumienia )) każdy robi tak jak uważa i na ile mu czas pozwala no i przede wszystkim chęci ...bo jest szereg prac których po prostu nie chcemy robic i je eliminujemy z własnego zycia ...albo zlecamy innym jak juz trzeba
Ogród Małej Mi 2017 08:41, 04 gru 2017


Dołączył: 13 sty 2012
Posty: 50494
Do góry
ElzbietaFranka napisał(a)



Kazdy robi jak uwaza jak mu wygodniej. Ja tak robie jak podalam mam duzy kompostownik, nawet 2-3 sezonow moge skladac wszystko co sie da. Nie mulczuguje i nie zostawiam skoszonej trawy bo tworzy sie filc.
Traktorek dobrze kosi wyrzuca kuper przy kompostowniku.


Ela.... masz rację całkowitą... we wszystkim.
Nie neguję kompostu, nie neguję posiadania kompostownika.. sama takie posiadam.

Piszę tylko, że nie mam warunków do robienia kompostu z trawy. Z wielu powodów..

Nie jestem zwolennikiem rzucania skoszonej trawy na rabaty.. wymieniłam powody...

Super, że masz tak duży kompostownik. Super, że masz warunki do kompostowania trawy. Dobre wiesz, że do tego potrzeba dużo miejsca, siłę do przerzucenia tego, czas by podsuszać tę trawę i miejsce gdzie to robić. Trawę trzeba mieszać z innym materiałem.. mam tego za mało w stosunku do ilości koszonej trawy..
W moim ogrodzie zagospodarowałam wszystko i nie mam ochoty wywalać kawał ogrodu by robić kompostownie trawy i hodowlę ślimaków. U nas jest wielki problem ze ślimakami nagimi.. wstrętne nagusy, ślizgacze są wszędzie.. a taki kompost to dla nich prawdziwa wylęgarnia. Nawet gdyby miała czas, i siłę, i miejsce to z powodu ślimaków nie będę kompostować.


Ogród Małej Mi 2017 20:47, 03 gru 2017


Dołączył: 14 kwi 2016
Posty: 15181
Do góry
Mala_Mi napisał(a)
Ela... trawy zmulczowanej bedzie 5 workow a niezmulczowanej 20. Do suszenia trawy trzeba by ja zostawic skoszona a potem zgrabic. W przydomowym ogrodzie brak placu na suszarnie trawy. Pomijam grabienie.... zmielone galezie i inne wypelniacze tez trzeba gdzies trzymac...
Zmulczowana trawa jest nie do suszenia.
Jakbym miaka grabic moj ogrod po kazdym koszeniu to bym go sprzedala... nue na moje sily.
Natomiast czesto zostawiam zmulczowana trawe na trawniku... bez zbierania. Wada...pies te trawe na futrze wnosil do domu.



Kazdy robi jak uwaza jak mu wygodniej. Ja tak robie jak podalam mam duzy kompostownik, nawet 2-3 sezonow moge skladac wszystko co sie da. Nie mulczuguje i nie zostawiam skoszonej trawy bo tworzy sie filc.
Traktorek dobrze kosi wyrzuca kuper przy kompostowniku.
Dżdżownice kalifornijskie 09:09, 01 gru 2017


Dołączył: 29 lut 2012
Posty: 2573
Do góry
Nie okrywam, ale mój kompostownik to ogniśniejszy gnojownik umieszczony pomiędzy dwoma budynkami, a z tyłu wieje zimny wiatr. Zauważyłam, że one zimą schodzą w niższe partie.
Ogródkowe perypetie:) 08:02, 01 gru 2017
Do góry
m_gocha napisał(a)

Oj kompostownik to konieczność ale i spora satysfakcja.
Uwielbiam patrzeć jak z tych różnych zielonych resztek po niespełna roku czasu powstaje cudna puszysta ziemia. Mój eM, gdy kiedyś tak powiedziałam to popatrzył na mnie jak na kosmitkę i więcej wolałam nie mówić już nic
W domu już wszyscy przyzwyczaili się (i nauczyli) do tego co nie wyrzuca się do śmieci ale na kompost. Ja nawet plewiąc mam dwa kubły - jeden chwasty na kompost drugi na śmieci Nawet zdarzało mi się niekiedy, że odruchowo zabierałam np. z pracy skórki po zjedzonym bananie czy torebkę po zaparzonej herbacie (oczywiście swojej ) . Wiem - to już obciach i zboczenie Więc teraz pilnuję się, żeby tego nie robić


tak musisz sie pilnowac )) nie warto byc fanatykiem ))
Ogródkowe perypetie:) 00:36, 01 gru 2017


Dołączył: 13 maj 2014
Posty: 3544
Do góry
eee_taam napisał(a)

PS, kompostownika w małym ogrodzie tez bym nie miała , u siebie mam bo mam warzywnik i musze miec czym go zasilac....normalnie mam kontener gminny na zielone odpady za droga ...widze go z okna , dzis po kilku latach ogrodniczkowania wiem że nie chciałoby mi sie kompostowac tylko samego zielska z rabat

Oj kompostownik to konieczność ale i spora satysfakcja.
Uwielbiam patrzeć jak z tych różnych zielonych resztek po niespełna roku czasu powstaje cudna puszysta ziemia. Mój eM, gdy kiedyś tak powiedziałam to popatrzył na mnie jak na kosmitkę i więcej wolałam nie mówić już nic
W domu już wszyscy przyzwyczaili się (i nauczyli) do tego co nie wyrzuca się do śmieci ale na kompost. Ja nawet plewiąc mam dwa kubły - jeden chwasty na kompost drugi na śmieci Nawet zdarzało mi się niekiedy, że odruchowo zabierałam np. z pracy skórki po zjedzonym bananie czy torebkę po zaparzonej herbacie (oczywiście swojej ) . Wiem - to już obciach i zboczenie Więc teraz pilnuję się, żeby tego nie robić
Żywopłotki cisowe. 23:43, 30 lis 2017


Dołączył: 28 sie 2012
Posty: 4962
Do góry
Miro
ja z werbeną w sianie domowe nie będę się bawiła, rośnie u mnie prawie w jednym pasie jak się wysieje to przerwę mocniej jak w tym roku bo było za gęsto.

Piwonie w tym roku już Ci zakwitną nie martw się, przecież jak sadziłaś w szpaler to wiedziałaś jak, a świeżo kopana ziemia osiądzie i znajdą się 5 cm pod nią.


Gosiu

Kompost wywoziłam na rabaty w dołku po wykopkach i nierównościach.
Przy sadzeniu i przesadzaniu roślin dawałam w dołek po dwa szpadle.
Okrywałam róże.
Wywożenia było oj było
Kompostownik mam duży nie znam wymiarów ale zrobiony jest z palet.
W jedną stronę dwie palety i na 4 palety w druga stronę, a był pełny na całą wysokość.
Od wiosny gromadziłam wywożone z ogrodu resztki w inne miejsce.

w Dołki wcale nie musi być przesiewany, jeszcze lepiej większe frakcje do ziemi więcej powietrza w glebie będzie.


Asiu

te mniejsze doniczki z hiacyntami to do pędzenia wstawiłam w duże płaskie pudło i wyniosłam do budynku gospodarczego, gdzie przetrzymuję hortensje ogrodowe.

Po 10 tygodniach może w połowie lutego połowę przyniosę do domu, a później resztę wszystko na parapet pójdą w osłonki.

Ja myślałam że mam kilka róż, kiedy zliczyłam wyszło ponad 100.

Zostały jeszcze do okrycia na poprzecznej rabacie, ale nawet jesli nie zdąże to mocne odmiany i zacisznym miejscu są.

Miskanty też zdążyłam powiązać, jest ich 35 szt nie liczę rozplenic, ale one nie związane jeszcze.
Śnieg ich przygniótł, Na trawiastej brązowych nie wiążę jest tam gęsto.
Mam złe doświadczenie kiedy związałam dwa lata temu wszystkie zniszczyły się.
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies